Mieszkańcy Brzezińskich Holendrów, Brzeźna, Szczepidła i Głodna w gminie Krzymów napisali do wójta petycję, by wyraziła i wyraziła negatywną opinię dotyczącą budowy biogazowni w Brzezińskich Holendrach. Radny z tego terenu podczas dzisiejszej sesji Rady Gminy Krzymów dopytywał też o budowę drogi.
Dariusz Cebulski, radny Krzymowa, pytał na sesji w imieniu mieszkańców o budowę drogi w Głodnie. – Rozstrzygnięcie konkursu na budowę drogi w Głodnie miało swój finał. Środków było zabezpieczonych w budżecie 800 tysięcy, droga poszła za nieco ponad 300 tysięcy. W styczniu rozmawiałem z panem wójtem Gęziakiem, że jeżeli zostałoby tych środków, to żeby po prostu poprowadzić całość tego łącznika od miejscowości Rożek Brzeziński w kierunku Głodna, skoro już tam jest prowadzona inwestycja. Jednak coś musiało pójść nie tak, jeśli zostaliśmy pominięci. Co jest tego powodem?
Wyjaśnień odnośnie inwestycji udzieliła Danuta Mazur, wójt Krzymowa. – Jest procedura przetargowa na konkretne zadanie, w którym zapisana jest długość do wykonania prac i termin został ogłoszony. Były oferty, wybraliśmy w połowie maja wykonawcę, który wchodzi na realizację zapisanego w przetargu odcinka. Zawsze cieszymy się z oszczędności. Co z resztą pieniędzy? Na brak zadań nie narzekamy. I to radni podejmą decyzję co do tego jakie inwestycje będą z tego tytułu robione. Nie wójt, tylko rada decyduje o przeznaczeniu tych środków. Powstały oszczędności, zarezerwowaliśmy większe środki, państwo radni zdecydują na co one pójdą.
Kolejne pytanie Radnego Dariusza Cebulskiego dotyczyło petycji, która wpłynęła do wójta od mieszkańców. – Jakie stanowisko zamierza pani zająć w sprawie mieszkańców Brzezińskich Holendrów, Brzeźna, Szczepidła, Głodna? – pytał.
– Druga sprawa dotyczy petycji, którą skierowali państwo na moje ręce, żebym na piśmie poparła wymienioną społeczność i wyraziła negatywną opinię dotyczącą planowanego przedsięwzięcia, czyli budowy biogazowni w miejscowości Brzezińskie Holendry. Działam jako organ wobec czego swoją opinię muszę na czymś oprzeć i pan radny doskonale wie, że zanim urząd wyda jakąkolwiek opinię musi zbadać sytuację i na samym końcu się pod czymś podpisać. Wobec tego dziś nie odpowiem państwu. Po prostu nie mam podstaw, żeby powiedzieć tak czy inaczej. Przyjdzie na to czas, wypracujemy stanowisko. Będziemy wszyscy rozmawiać – mówiła wójt.
Podkreślała, że nie będzie działać przeciwko mieszkańcom. – Też jestem mieszkańcem i bardzo zależy mi na środowisku. Nie jest tajemnicą, że jeżdżę rowerem czy chodzę pieszo i patrzę, że mieszkamy w środowisku rolniczym. Już nie analizuję i nie wracam do firm, które działają i uciążliwych zapachów. W tej chwili na pewno wielu z państwa to poprze, że mieszkamy na wsi. Największy odór w tej chwili to chyba jest z otwartych silosów z kiszonką. W momencie otwarcia i przy tej pogodzie to jest uciążliwość. Dziękuję za sygnał. Nie jest mi to obojętne – tłumaczyła wójt.
Zapewniała, że kiedy zostanie wypracowana odpowiedź, radny na pewno również zostanie o tym poinformowany.
– Na dzień dzisiejszy nie powiem wprost czego pan ode mnie oczekuje czy osoby piszące, żebym na piśmie zdeklarowała się. Stanowisko będzie wypracowane w tej kwestii, ono jest analizowane i jeszcze długa droga, żeby w ogóle można było mówić o powstaniu takiej biogazowni. Myślę, że nie musimy na siebie naciskać w tej chwili. Mieliśmy spotkanie trójstronne w tej sprawie, była prezentacja przygotowana przez mieszkańców, była wymarzona możliwość do dialogu, który ogromnie z wielką wdzięcznością doceniamy. Nam wszystkim zależy na tym środowisku, w którym chcielibyśmy mieszkać i godnie żyć – mówiła Danuta Mazur.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz