Rozmowa z Nikolą Kamińską z Kleczewa
Narodziny dziecka często stają się momentem, który zmienia sposób patrzenia na świat. Dla Nikoli Kamińskiej, mieszkanki Kleczewa, było to także źródłem niezwykłej inspiracji. Wraz z pojawieniem się córki powstała potrzeba opowiadania historii – ciepłych, pełnych wyobraźni i wartości, które chciała przekazać swojemu dziecku. To właśnie z tej miłości, zachwytu i codziennych małych cudów powstała „Bajkowa kraina szczęścia” napisana specjalnie dla córki. Jest ona nie tylko opowieścią na dobranoc, ale także zapisem emocji, marzeń i więzi, jaka połączyła matkę z dzieckiem od pierwszych chwil życia. Mamy okazję porozmawiać z autorką o szczegółach dotyczących procesu twórczego.

– Skąd wziął się pomysł na pisanie bajek, czy to pierwsze Pani wydawnictwo i dlaczego wybrała Pani właśnie literaturę dla dzieci?
– Pomysł pojawił się po urodzeniu córki. Jak miała kilka miesięcy – a razem z mężem czytaliśmy jej mnóstwo bajek – stwierdziłam, że napiszę jej coś od siebie, żeby miała pamiątkę od mamy, czyli słów płynących z serca… I tak powstała „Bajkowa kraina szczęścia”, którą wydałam w wydawnictwie Witanet, specjalizującym się w literaturze dla dzieci, poradnikach, biografiach oraz literaturze pięknej. Podkreślę, że to pierwsza moja bajka dla najmłodszych, ale mam ich jeszcze kilka. Na razie leżą w szufladzie i czas pokaże w jakich odstępach czasowych będę realizować kolejne wydania. Dla uszczegółowienia, to oddzielne bajki z dalszym ciągiem historii prezentowanej w pierwszej książce. Druga część tej bajki nosi tytuł „Bajkowa kraina szczęścia i konstruktywne planowanie zadań”. Zatem jest to budowanie i rozwijanie treści, które pojawiły się w pierwszej części, ale mają one inne historie i inne przygody, gdzie główna bohaterka Izabela (to również imię mojej dwuletniej córki) wzorowana jest charakterologicznie właśnie na mojej córce. Zadaniem bajki i bajek (tych jeszcze w szufladzie) jest nauka dobrych zachowań, dlatego nie są to bajki, które tylko bawią, ale przede wszystkim – jeszcze raz podkreślę – edukują na wczesnym etapie życia, choć książkowa Izabela jest trochę starsza niż moja pociecha.
– Czy wcześniej wykazywała Pani już jakieś ciągotki do pisania bajek?
– Zacznę może od tego i powiem nieskromnie, iż mogę się pochwalić różnymi zdolnościami: technicznymi, plastycznymi czy muzycznymi. Ale jeśli chodzi o pisanie, nigdy nie wykazywałam w tym kierunku jakiś większych zainteresowań. Zmieniło się to po przyjściu na świat dziecka. Wówczas podjęłam decyzję, że napiszę bajkę lub pójdę dalej i będę pisać bajki i to, o dziwo, okazało się moją wielką pasją. Do pewnych działań w życiu trzeba dojrzeć i tak też się stało w moim przypadku, co mnie niewątpliwie pozytywnie zaskoczyło. Dodam również, że interesuje mnie branża beauty i także w tych kierunkach się rozwijam.
– Skąd czerpie Pani inspiracje do swoich historii – czy może ze swojego dzieciństwa?
– I tu Panią zaskoczę, ponieważ nie ma to nic wspólnego z moim dzieciństwem. To przyszło samo już w dorosłym życiu. Wygląda to tak, że biorę do ręki długopis, uruchamiam wyobraźnię i widzę oczami już pewne historie i scenariusze, które wybiórczo przelewam na karki papieru.
– Czy bohaterowie bajek są wzorowani na prawdziwych osobach lub zwierzętach?
– Jeszcze raz przypomnę, że główna bohaterka bajki/bajek o imieniu Izabela jest wzorowana na mojej córce, czyli imię i płeć są tożsame. Tylko wiek trochę się nie zgadza, bo bajkowa dziewczynka jest starsza. Mam jednak nadzieję, że kiedy podrośnie i będzie już bardziej rezolutna, to myślę, że odnajdzie siebie w wielu przedstawianych sytuacjach, o których opowiadam czy dodaję wzmianki m.in. o misiach, królisiu, kotku, szczególnej lalce…
– W jakim nakładzie została wydana książeczka?
– Na początek było to 200 sztuk, bo chciałam się przekonać, czy książeczka spotka się z zainteresowaniem odbiorców tym bardziej, że dotyka ona mocno emocji i uczuć, których bywa że ciężko wyłapać w innych wydawnictwach, a o których powinno się mówić w dzieciństwie. Można o nią pytać w EMPIK-u i księgarniach internetowych. W ostatnim przypadku wystarczy tylko w wyszukiwarce wpisać moje imię i nazwisko i tytuł bajki, a wyświetlą się wszystkie księgarnie, w których dostępna jest książka.
– Jak długo trwa napisanie jednej bajki i jak wygląda proces redakcji i ilustracji książki?
– Samo napisanie bajki – oczywiście zależy od indywidualnych uwarunkowań – ale w moim przypadku nie zajęło dużo czasu. Dłuższym procesem jest doszlifowanie wyrazów, zdań czy wstawianie innych przeróbek, aby całość była konstruktywna i jednocześnie łatwa w odbiorze przez dziecko. Zatem to kwestia kilku miesięcy, by móc powiedzieć, że jestem zadowolona i dumna ze swojej pracy. Jeśli zaś chodzi o ilustracje czy prezentowane rysunki? W pierwszej książce wydawnictwo postawiło na ChatGPT, ale w swojej drugiej książce planuję to zrobić sama lub poprosić o pomoc moją uzdolnioną siostrę. W przypadku jeszcze drugiej książki – na ten moment – myślę o ebooku, myślę również o współpracy na zasadzie licencji, czyli szukam kogoś kto zechciałby ze mną współpracować, bo nie jestem w stanie sama sfinansować drugiego wydania książki, ale marzę by ujrzało światło dzienne.
– Którą ze swoich bajek lubi Pani najbardziej i dlaczego?
– Bez wstępów powiem, że tę drugą, która jeszcze czeka na swoją kolej w szufladzie. Jej tematem przewodnim jest konstruktywne planowanie zadań.
– Co według Pani jest najważniejsze w bajce dla dzieci?
– Przede wszystkim opisywanie uczuć. Mogę się też posiłkować obserwacjami własnego dziecka, stąd podczas czytania już nawet dwuletni maluch wychwytuje i na swój określony sposób na nie reaguje. Tak jest i u mojej córki i wiem to na pewno.
– Do jakiej grupy wiekowej skierowane są Pani bajki?
– Tę już wydaną i te jeszcze w szufladzie można czytać oczywiście młodszym dzieciom, ale dla pełnego zrozumienia przekazywanych treści powiedziałabym, że najlepiej grupom od 4. roku życia. Wówczas maluchy będą już potrafiły zapytać o interesujące je aspekty czy zagadnienia w książce, zwrócić na coś uwagę itd. Poza tym bajki od zawsze były nośnikiem emocji i uczuć, które często trudno wyrazić wprost. Za pomocą prostych słów, symboli i bohaterów pozwalają opowiadać o radości, lęku, miłości czy tęsknocie w sposób bezpieczny i zrozumiały, zwłaszcza dla dziecka. To w bajkach emocje nabierają kształtu, stają się postaciami, przygodami i wyborami, dzięki którym łatwiej je rozpoznać i oswoić. Ponadto przekazywane historie budują więź między tym, kto opowiada, a tym, kto słucha. Wspólne czytanie staje się chwilą bliskości, w której uczucia płyną nie tylko z treści opowieści, lecz także z tonu głosu, obecności i uwagi. Bajki uczą empatii, wrażliwości i zrozumienia – pokazują, że każda emocja jest ważna i ma swoje miejsce. Dzięki nim dzieci uczą się świata uczuć, a dorośli odnajdują sposób, by przekazać to, co najgłębsze i najbardziej osobiste.
Dziękuję za rozmowę.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz