Region

Zamknij

Dodaj komentarz

Dlaczego nikt z magistratu nie spotkał się z mieszkańcami Osady? Rozmawialiśmy z wiceprezydentem Adamowem

16:18, 09.09.2021 Aktualizacja: 09:09, 10.10.2025
Skomentuj Dlaczego nikt z magistratu nie spotkał się z mieszkańcami Osady?...

MieszkańcyOsady wczoraj rozmawiali o projekcie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowaniaprzestrzennego miasta, i liczyli, że przyjedzie do nich wiceprezydent PawełAdamów i Mariusz Kaczmarczyk, kierownik Wydziału Urbanistyki i Architektury UrzęduMiejskiego w Koninie. – Nie widziałem potrzeby po raz kolejnyspotykania się z mieszkańcami, tym bardziej, że odbywało się w bardzonieprzyjemnej atmosferze. Nie chcę, żeby urzędnicy byli obrażani – mówi PawełAdamów.

Wiceprezydentprzyznaje, że urzędnicy otrzymali od Społecznego Komitetu Osada, któremuprzewodniczy Jan Sucharski, zaproszenie na spotkanie. – Natomiast temat Osadyjest znany od dawna – mówi Paweł Adamów. Wskazując, że sprawa dotyczącamożliwości rozbudowy w tej części Konina była wielokrotnie omawiana podczasposiedzeń komisji, sesji i indywidualnych spotkań w urzędzie miejskim. – Wniosek społecznego komitetu jest świetnieznany, niestety, nie może być zrealizowany z punktu widzenia formalnego. Prawonam dziś zakazuje uchwalenia na tym terenie nawet metra pod zabudowę, ponieważ niespełniamy ustawowego bilansu. Żeby tam uchwalić tereny pod zabudowę, czy tomieszkaniową, usługową, produkcyjną czy jakąkolwiek, musielibyśmy tyle samozabrać powierzchni z działek, gdzie dzisiaj w planie są takie usługi. Niejesteśmy w stanie tego zrobić bez odszkodowań – mówi wiceprezydent Konina. Jakpodkreśla, miasto dziś jest zablokowane przez wspominany bilans. – Nie możemy wKoninie zaprojektować ani ara więcej pod zabudowę, póki nie wzrośnie nam liczbamieszkańców i nie zwiększą się nam tereny zielone. I to jest kwestia formalna.Nawet gdybyśmy to zrobili, to wojewodauchyli nam to studium w tym zakresie i trzeba będzie je poprawić. Nie madzisiaj formalnych możliwości, by ten postulat zrealizować. Komitet SpołecznyOsada świetnie o tym wie. Jeśli jakakolwiek zmiana miałaby nastąpić, to na poziomierządowym. Musiałaby zostać zmieniona ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym,wykreślająca ten zapis o bilansie – tłumaczy Paweł Adamów.

Zapytaliśmyteż wiceprezydenta, dlaczego nie pojawił się wczoraj na Osadzie mimozaproszenia? – Nie widziałem potrzeby po raz kolejny spotykania się zmieszkańcami, tym bardziej, że odbywało się w bardzo nieprzyjemnej atmosferze.Nie chcę, żeby urzędnicy byli obrażani przez pana Sucharskiego w związku z czympodjęliśmy decyzję, że nie będziemy uczestniczyć w tym spotkaniu, bo były jużodpowiednie spotkania w tym zakresie. Teraz decyzja jest taka, że tam formalnienie będzie zabudowy, bo nie może być. Trzymiesiące temu na sesji uchwaliliśmy plan zagospodarowania przestrzennego, którybardzo mocno dopuścił możliwość zabudowy, między innymi temat pana Sucharskiegozostał załatwiony i kilku innych mieszkańców. Uchwaliliśmy możliwość zabudowydo takich granic, do jakich dopuszcza nam studium. Nawet gdybym kładł się przedjadącym pociągiem, nic więcej nie jestem w stanie zrobić, bo jest to niezgodnez prawem. Jest to kwestia formalna. Pomijam już dyskusje o tym, że rzeczywiściesą to tereny zalewowe, bo jest to dyskusja polityczna. Jedni uważają, że tak,drudzy, że nie! Ale nawet zostawiając tę dyskusję na boku, kwestia Osady jestkwestią formalną i nie ma sensu po raz kolejny kłócić się, przepychaćwyzwiskami. Rozumiem mieszkańców Osady i członków komitetu społecznego, żewalczą o tę sprawę. Ale to nie jest tak, że ja tam przyjdę, pokrzyczą i zmienięzdanie. Nie mogę tego zrobić!

Czy to niejest tak, że mieszkańcy Osady stali się „ofiarami” bilansu, o którym wspominawiceprezydent? – Nie do końca się zgodzęz tą tezą, ponieważ od zawsze byli właścicielami działek, które w studium byłyzapisane jako tereny zielone. Ofiarą to byłby ktoś, komu byśmy zabralimożliwość lokowania usług, zabudowy mieszkaniowej czy produkcji z działki,którą sobie na przykład kupił. Wtedy można powiedzieć, że ktoś jestposzkodowany. Natomiast jeśli ktoś od zawsze miał tereny zielone i nagle sobiewymyślił, że chce zabudowywać się, a my formalnie nie możemy tego zrobić, niewidzę w tym zakresie żadnej krzywdy. Takich przypadków jest bardzo dużo wKoninie. To nie jest tylko kwestia Osady. Rozumiem, że jest to dla nich przykrytemat, ale nie da się przeskoczyć przepisów prawnych, które zostały wprowadzonekilka lat temu – mówi Paweł Adamów.

Wczoraj naspotkaniu z mieszkańcami pojawili się radni różnych opcji politycznych.Deklarowali pomoc. To oznacza, że pewnie niełatwo będzie uchwalić nowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowaniaprzestrzennego miasta? – Dzisiaj rozmawialiśmy z tymi radnymi, którzywczoraj byli na spotkaniu i wytłumaczyliśmy im, jak to wygląda. Dzisiaj już teżinaczej na to patrzą, bo to nie jest kwestia decyzji politycznej tylkoformalna. Nie da się uchwalić czegoś co jest niezgodne z prawem – dodaje PawełAdamów.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%