Doniedawna na wymaz do konińskiego szpitala podjeżdżało się niemal bez kolejki.Od kilku dni, w związku ze wzrostem zakażeń, punkt nie jest w stanie obsłużyćwszystkich chętnych. Na ulicach ustawiają się kolejki aut, które sięgają nawet dookolicznych bloków. Skąd ten problem? – Taką, niestety, mamy wydolność kadrową– odpowiada Maria Wróbel, naczelna pielęgniarka WSZ w Koninie.
– Stałam, od godziny 9.00, a o 13.00,kiedy nadal byłam któraś w kolejce, dowiedziałam się, że punkt został właśnie zamknięty.Kazali mi przyjechać na drugi dzień, ale skąd mogę mieć pewność, że znowu nieodjadę z kwitkiem? – pyta nasza czytelniczka.
Dzisiaj rano inny czytelnik poinformowałnas, że już trzeci dzień „urywa się” z kwarantanny, żeby zrobić wymaz. – Czy tojest normalne? – pyta.
Jaki jest powód takiego zamieszania zwymazami? – Punkt jest czynny w godzinach od 8.00 do 13.00, bo tylko na tyle pozwalająnam możliwości kadrowe – wyjaśnia Maria Wróbel. – Pomagają nam żołnierze WojskObrony Terytorialnej, i nie mogą być dłużej. Liczba osób do wymazów jest bardzodługa, tylko wczoraj pobranych zostało 120 wymazów. Zwróciliśmy się już dodowódcy wojsk do Poznania o możliwość skierowaniado nas dodatkowych żołnierzy.
Maria Wróbel przyznaje, iż ogólniesytuacja kadrowa w szpitalu jest trudna. A ostatnio jeszcze trudniejsza,ponieważ szpital uruchamia kolejne oddziały COVID-owe. Już teraz, opróczzakaźnego, pacjentów COVID-owychprzyjmuje oddział obserwacyjno-diagnostyczny na VII piętrze, a od soboty kolejny – na III piętrze budynkuprzy ulicy Szpitalnej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz