Obowiązkidyrektora SP ZOZ-u w Kole pełniod początkugrudnia. W fotelu szefa lecznicy zasiadłw bardzo trudnym dla szpitali powiatowych czasie. I ma tegoświadomość.– Decydującsięobjąćto stanowisko, zdawałemsobie sprawęz tego, co mnie czeka. Bardzo ciężkapraca przede mną– mówi Grzegorz Gibaszek, który z energiąi wiarąw sukces w pokonywaniu problemów wszedłw zakres swoich zawodowych powinności.
Kolskiszpital ma nowego szefa. Z początkiemgrudnia zakończyłasięwspółpracazarząduPowiatu Kolskiego z dotychczasowądyrektor SP ZOZ-u IwonąWiśniewską,która przeszłana emeryturę.Aktualnie obowiązkidyrektora lecznicy pełniGrzegorz Gibaszek, znany w lokalnym środowiskuradny, przewodniczącyKomisjaPrawa i PorządkuPublicznego Rady Miejskiej Koła,jak równieżczłonekkomisji statutowej oraz skarg, wniosków i petycji. Doświadczeniezawodowe Grzegorza Gibaszka koncentruje sięna 27-letniej pracy w policji, dwuletniej w WydzialeZarządzaniaKryzysowego i Ochrony Zdrowia StarostwaPowiatowego w Turkuoraz na zarządzaniuszpitalem w Turku, którego dyrektorem byłw latach 2017-2019.
Iwłaśniedoświadczenieoraz wiedzęzdobyte przede wszystkim w tureckiej placówce medycznej GrzegorzGibaszek będziechciałwykorzystać,kierująckolskim SP ZOZ-em. Ma jednak świadomość,żeprzed nim ogromne wyzwanie. – Bardzo ciężkapraca przede mną,ale decydującsięobjąćto stanowisko, zdawałemsobie sprawę,co mnie czeka. Znam specyfikęfunkcjonowania szpitala jeszcze z czasów pracy w szpitalu w Turkuoraz starostwie, gdzie lecznicęmiałempod nadzorem. A teraz sytuacja szpitali powiatowych jest bardzotrudna – mówi Grzegorz Gibaszek. – Problemymnie nie zaskoczyły.Sątroszeczkęinne niżw tureckim szpitalu, ale gdy spotykam sięz dyrektorami szpitali powiatowych województwa wielkopolskiego i nietylko, i kiedy wymieniamy siępoglądamioraz spostrzeżeniami,to generalnie ujmując,zauważamy,żeproblemy sązbieżne.
Obecniekolski SP ZOZ przechodzi zmiany w zakresie organizacji oddziałuinternistycznego. – Połączyliśmy dwa oddziały wewnętrzne.Teraz jest jeden i już widzę, że wygląda to naprawdę świetnie.Zmienił się kierownik oddziału. Jest nim doktor ArkadiuszOstrowski. Pacjenci nic nie stracili na obsłudze medycznej, a wręczzyskali. Zmieniliśmy podejście do pacjenta. Chorzy są zaopatrywanina wyższym poziomie. Ich pobyt w szpitalu jest krótszy, co nieznaczy, że gorszy – kontynuuje szef lecznicy, zaznaczając też,że pacjenci, którzy trafiają do izby przyjęć po pomoc, zawszeznajdą w niej lekarza. A nie zawsze tak było. – To byłyproblemy, o których jako mieszkaniec Koła, słyszałem. I to sięzmieniło. W izbie przyjęć jest pełna obsada. Lekarze są całądobę i mam nadzieję, a nawet przekonanie, że pacjent nie będziemusiał szukać lekarza w innym szpitalu. Podjąłem decyzję i tojuż się dzieje, że będziemy raz w tygodniu spotykać się zkierownikami oddziałów i wymieniać się uwagami, spostrzeżeniamioraz informacjami w celu przedyskutowania, co jest dobrze, a comożemy zrobić, aby sytuację poprawić.
GrzegorzGibaszek stawia na empatię i porozumienie. – Zadowolony ma byćpacjent, ale także pracownik, stąd na wyższy poziom chcę podnieśćkomunikatywność. Dobry kontakt ze związkami zawodowymi też jestbardzo ważny. Wypracowujemy kontakt na właściwym poziomie, bozwiązki zawodowe mają bronić pracowników, ale też pomagaćdyrekcji. I na to liczę.
Poreorganizacji oddziału wewnętrznego Grzegorz Gibaszek ma koncepcjęna wykorzystanie budynku po oddziale wewnętrznym drugim. – Narazie jednak szczegółów nie chcę zdradzić, ale niebawem państwosię o tym dowiecie. Mamy z panem starostą świetny pomysł.Podjęliśmy już pewne starania. Rozmawiałem z panią dyrektorNFZ-u, która też jest „za”. Ten projekt pomógłby szpitalowi,ale przede wszystkim byłby z korzyścią dla mieszkańcom naszegopowiatu.
GrzegorzGibaszek obowiązki dyrektora placówki medycznej pełnić będzie doczasu rozstrzygnięcia postępowania konkursowego na stanowisko szefaSP ZOZ-u. I deklaruje, że w konkursie wystartuje. Jest optymistą.Ma zapał, energię i wierzy w sukces w pokonywaniu problemów. –Inaczej nie przyszedłbym tu do pracy. Lubię pracować z ludźmi, atu mam do czynienia z fajnym zespołem. Oczywiście problemy są, alejestem przekonany, że razem wiele rzeczy uda się nam zrobić –mówi.
Deklarujeteż współpracę z mediami w zakresie informowania za ichpośrednictwem mieszkańców o tym, jaka jest i jak zmienia sięsytuacja szpitala. – Oczywiście trzeba mówić o wszystkichsprawach. I negatywnych, czyli problemach finansowych, z którymiwiększość szpitali powiatowych się boryka, jak również opozytywnych. A jednym z takich już niebawem będzie oddanie doużytku trzech sal do porodów rodzinnych. Remont jest już na finalei myślę, że między świętami a Nowym Rokiem uda nam się jeotworzyć. To będzie prezent noworoczny dla pań, które wraz zeswoimi partnerami będą w warunkach na miarę XXI wieku witać naświecie swoje dzieci – dodaje szef lecznicy, wspominając, żeczeka na to, by kwiatami obdarować pierwszą pacjentkę, któraurodzi dziecko w zmodernizowanej kolskiej porodówce.
Niebawemtakże zakończenie innej inwestycji, a mianowicie remontuprosektorium. – To zupełnie inne, ale także bardzo ważnemiejsce, szczególnie dla najbliższych zmarłej osoby. Godne warunkiw chwili pożegnania są niezwykle istotne, szczególnie w trudnym,często ocierającym się o głęboką traumę momencie.
abk
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz