Wyjątkowym okrucieństwem,a wręcz bestialstwem, wykazał się 54-letni mieszkaniec powiatu tureckiego, któryzaciśniętymi pięściami skatował rocznego, bezbronnego psiaka. Choć weterynarzrobił wszystko, co było w jego mocy, życia zwierzęcia nie udało się uratować.Bezduszny właściciel powinien teraz liczyć się z surową karą więzienia. Grozimu od 3 nawet do 5 lat pobytu za kratkami.
Zaalarmował kurier
Do szokującego incydentu doszło w pierwszej połowie marca na terenie gminyMalanów. Kurier rozwożący paczki, zauważył niepokojące sceny rozgrywające sięna jednej z mijanych przez niego posesji. Na podwórku gospodarz biłniewielkiego, młodego psiaka. Ciosy zadawał w okolice łba, głównie pyska i nosazwierzęcia.
Kurier zareagował natychmiast i zdecydowanie! Zatrzymał się i zwróciłuwagę okrutnemu właścicielowi. Ten przestał bić czworonoga, a na pytaniedlaczego w ogóle to robił, odpowiedział, że się zdenerwował bo… pies ciąglewybiegał za bramę.
Dostawca paczek, wstrząśnięty widokiem nieprzytomnego zwierzęcia leżącegoz zakrwawionym pyszczkiem, zaalarmował turecką policję. Funkcjonariusze, którzyprzyjechali na miejsce, postanowili przewieźć psa do weterynarza. Lekarzstwierdził uraz czaszkowo-mózgowy, z obrzękiem mózgowia i urazem móżdżku. Wefekcie doszło do niewydolności krążeniowo-oddechowej, zatrzymania akcji sercaoraz śmierci zwierzęcia.
Pierwotnie okrutny właściciel usłyszał zarzut znęcania się nad psemrasy mieszanej, ale po tym, jak nie udało się uratować czworonoga, prokuratorzmienił kwalifikację na znęcanie się „ze szczególnym okrucieństwem”, któredoprowadziło do śmierci kundelka. Kodeks karny oraz ustawa o ochronie zwierzątprzewidują za to od 3 do 5 lat pozbawienia wolności.
O wysokości kary zadecyduje sąd i można tylko mieć nadzieję, że stanupojenia alkoholowego nie będzie dla 54-letniego właściciela żadnymwytłumaczeniem. Mężczyzna, kiedy dokonywał zbrodni wobec bezbronnego czworonogamiał aż 2,5 promila alkoholu!
Znęcał się nad krowami
W ostatnim czasie, to niestety, niejedyny przypadek znęcania się nadzwierzętami na terenie powiatu tureckiego. W połowie lutego 40-letni rolnik zgminy Władysławów usłyszał zarzut znęcania się nad pięcioma krowami, które biłpo głowach drewnianym trzonkiem od wideł, powodując u nich widoczneokaleczenia.
O okrutnym zachowaniu wobec bydła powiadomiła policję żona mężczyzny, która– jak się okazało – również doświadczała przemocy. 14 lutego na miejsceprzyjechał patrol interwencyjny powiatowego inspektoratu weterynarii. Jak siędowiedzieliśmy w Prokuraturze Rejonowej w Turku, sprawa jest w toku, a powołanybiegły lekarz weterynarii wyda opinię, czy obrażenia, jakie odniosły zwierzętadoprowadziły w jakimś stopniu do upośledzenia ich funkcji życiowych. Od tegobędzie zależeć postawienie ostatecznego zarzutu.
40-letni hodowca bydła, podczas przesłuchania przyznał się do winy iwyjaśnił, że bił krowy sporadycznie, pod wpływem emocji. Denerwowało go, że kiedyodgarniał obornik, zwierzęta nie chciały się przesunąć albo nadal załatwiałysię w tym miejscu. Agresję wobec bydła potęgowały również, jak przyznałmężczyzna, problemy w rodzinie.
Na tym etapie grozi mu do 3 lat więzienia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz