Sport

Zamknij

Dodaj komentarz

„Kibice muszą być cierpliwi”. Rozmowa z trenerem Medyka Konin

10:40, 31.10.2024 Aktualizacja: 13:58, 27.10.2025
Skomentuj „Kibice muszą być cierpliwi”. Rozmowa z trenerem Medyka Konin

Medyk Konin po spadku do Orlen 1. ligi zmienił trenera,którym został Łukasz Wojtala. Celem przed sezonem był powrót do najwyższejklasy rozgrywkowej. Klub przechodzi proces przebudowy, zajmuje 4. miejsce wtabeli z dorobkiem 15 punktów. Szkoleniowiec Medyka podkreślał, że drużynapotrzebuje czasu, a kibice muszą uzbroić się w cierpliwość. W rozmowie z namiŁukasz Wojtala podsumował również swoją pracę od lipca, mówił o sytuacji wpiłce nożnej kobiet, a także wyjaśnił, jak przebiega proces odbudowy zespołu.Pierwszą część wywiadu można przeczytać w tym artykule.

– Jak Pan ocenia swój dotychczasowy pobyt wKoninie i pracę w Medyku?

– Na pewno doszło do dużej zmiany kadrowej. Odeszło 12zawodniczek, więc trzon drużyny, który grał jeszcze w Ekstralidze, zostałzmieniony. Zostały z nami dziewczyny, które mają status wychowanek i to na nichprzede wszystkim starałem się opierać pierwszą jedenastkę. Swój pobyt oceniłbymbardzo pozytywnie, zważywszy na tak dużą zmianę kadrową. Jest wiele młodychdziewczyn, które do tej pory rywalizowały w drugiej drużynie, a dzisiajstanowią o sile pierwszego zespołu. Widać po nich, że mają duże brakimotoryczne, jak i taktyczne, ale są otwarte na współpracę i nową wiedzę.Wdrażamy poszczególne aspekty, co, myślę, odzwierciedla się w poziomie, jaki prezentująna boisku, ponieważ jak porównamy sobie pierwsze nasze mecze a te ostatnie,uważam, że z tygodnia na tydzień nasz zespół funkcjonuje na naprawdę niezłympoziomie. Wiadomo, że dziewczyny są jeszcze młode, mało doświadczone, więczdarzają się błędy, które kosztowały nas utratę punktów, ale patrzącdługofalowo, uważam, że w ciągu najbliższego półrocza, roku te dziewczynyzrobią naprawdę duży progres i będą stanowiły o sile zespołu i będą liczyły siędo końca w rozgrywkach.

– Chciałbym zapytać o puchar Polski. Co poszłonie tak w meczu ze Skrą Częstochowa?

– Po wylosowaniu Skry byliśmy pełni optymizmu, ponieważwidzieliśmy, że nie jest to czołowy zespół Ekstraligi. Nastawialiśmy się na to,że możemy z nimi rywalizować jak równy z równym i tak się też stało. Przez dużączęść spotkania byliśmy lepszym zespołem. Mieliśmy więcej klarownych sytuacji dozdobycia bramki, stworzyliśmy sobie trzy znakomite okazje, po którychzdobyliśmy bramki. Nie chciałbym tu szukać winnych w arbitrach, ale jeśli przeanalizujemyto spotkanie, dwie bramki dla Skry to były ewidentne błędy sędziów – faul przedpolem karnym, który uznali jako rzut karny i ewidentny faul na bramkarce, którainterweniowała w obrębie pola bramkowego, po czym została sfaulowana przeznapastniczkę Skry, a bramka mimo to została uznana. Nie chciałbym obwiniaćzespołu, bo zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, natomiast decyzje arbitrów byłytakie, a nie inne.

– Czy w Pana odczuciu presja związana zpowrotem do Ekstraligi jest teraz większa, niż to miało miejsce przed początkiemrozgrywek?

– Przed początkiem rozgrywek na pewno zakładamy, że chcemywalczyć o najwyższe cele, a dla nas najwyższym celem na ten sezon jest awans doEkstraligi. Natomiast rozmawiając z prezesem, to powiedzmy, że ten czas jednegosezonu to niewystarczający okres do tego, żeby przebudować zespół od nowa iliczyć się jeszcze w walce o najwyższe cele. Zakładamy bardziej taki dwuletniokres do powrotu do Ekstraligi. Natomiast jeśli to by się udało od razu wpierwszym sezonie, to myślę, że wszyscy byśmy byli zadowoleni, wszyscy byśmysobie tego życzyli. Jeśli to się nie uda, to chcemy jak najlepiej przygotowaćsię do kolejnego sezonu, wzmocnić kadrę. Teraz jak wiemy, zmiany potoczyły siędość szybko i czasu na pozyskanie dziewczyn czy na ocenę pewnych umiejętnościzawodniczek nie było, więc weszliśmy w ligę z marszu, można powiedzieć wręcznieprzygotowani do tego sezonu. Dopiero teraz z upływem czasu zaczyna się to stabilizowaći pewne rzeczy, pozytywne i negatywne, zaczynają wychodzić. Myślę, że w tymsezonie na pewno zrobimy wszystko, żeby powalczyć do ostatniego meczu o awans.

– Kiedy rozmawialiśmy w lipcu, mówiliście razemz prezesem, że czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby pewne rzeczy zmienić. Czyten krok w tył jeszcze trwa? Ile według Pana potrwa ta przebudowa, żeby wrócićdo Ekstraligi i walczyć o najwyższe cele?

– Taka przebudowa jest związana z finansami. Są zespoły, któredysponują ogromnym budżetem i są w stanie w ciągu jednego, dwóch okienektransferowych ściągnąć bardzo dobre zawodniczki. My jednak skupiamy się nawprowadzaniu zawodniczek młodzieżowych, więc przebudowa u nas na pewno będzietroszkę wolniejsza. Dziewczyny są młode i potrzebują też pewnych rzeczydoświadczyć, potrzebują popełniać błędy, tylko muszą mieć czas na wyciąganiewniosków. Nie mogę powiedzieć, czy mamy kompletną kadrę na takim poziomie, ztakimi umiejętnościami, że wchodząc na boisko, mogę być spokojny o zwycięstwo. Potrzebujemytroszkę więcej czasu, pracy i przede wszystkim spokoju. Nie można też patrzećna to, że wielki Medyk czy historia Medyka. Chcemy mniej dziewczyn z zagranicy,które są nasycone sukcesami, a wolimy zainwestować w młodsze zawodniczki, któresą przede wszystkim głodne tych sukcesów, chcą się rozwijać, pracować ireprezentować nasz klub. Z doświadczenia wiem, że ciężko jest budować drużynę,sukcesy, jeśli ktoś nie ma tożsamości klubu, a przychodzi wyłącznie na sezonlub dwa po to, żeby zarobić całkiem niezłe pieniądze i iść dalej w swojąprzygodę piłkarską. Dlatego myślę, że obraliśmy fajny kierunek, że mamy ku temufundamenty, bo jest duża część dziewczyn, która stanowi o sile tego zespołu,tylko po prostu potrzebuje czasu.

– Jakie argumenty ma Medyk, żeby walczyć opowrót do Ekstraligi?

– Medyk ma przede wszystkim tożsamość. Są dziewczyny, którejuż od wielu lat trenują, pracują w tym klubie, a wcześniej po prostu były uzupełnieniemkadry meczowej, bardziej na zasadzie nauki i rozwoju. Te zawodniczki, którecierpliwie czekały na swoją szansę, dzisiaj ją otrzymują, wychodzą na boisko irozgrywają pełne 90 minut. Myślę, że kibice powinni dostrzec zmianę, metamorfozę,jeśli chodzi o wizję i sposób myślenia. Na pewno oczekują wyników, sukcesów, bodo tego Medyk w ostatnich latach przyzwyczaił. Natomiast jeśli chodzi o wynikii sukcesy, to na pewno musimy być cierpliwi. Piłka nożna kobiet cały czas sięrozwija, wiele klubów, które posiadają ogromne budżety, też włączają się dorywalizacji i ona się zwiększa. Warto dodać, że jest dość mała liczbazawodniczek, a kluby walczą między sobą o pozyskanie piłkarek, a wiemy, że dziewczynyw pierwszej kolejności będą wybierać zespoły, które rywalizują o mistrzostwoPolski i oferują godziwe wynagrodzenie. Musimy być cierpliwi.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%