MarcinTybura zwyciężyłw walce wieczoru gali UFC on ESPN+ 97 w Las Vegas, która odbyła się o 2.30 w nocy 17 marca czasu europejskiego. Polak jużw pierwszej rundzie poddał AustralijczykaTaia Tuivasa za pomocą duszenia zza pleców.
Marcin „Tybur” Tybura to numer jeden kategoriiciężkiej mieszanych sztuk walki w Polce. Urodził się w Turku, a dzieciństwo imłodość spędził w rodzinnym domu w Łęgu Balińskim w gminie Uniejów. Sportywalki zaczynał od brazylijskiego jiu jitsu. Osiągał sukcesy na arenieeuropejskiej i światowej.
MistrzM-1
Treningi MMA rozpoczął w 2006 roku. Pierwszysukces w nowej dyscyplinie sportu przyszedł w 2011 roku, kiedy został mistrzemPolski. Pierwszy zawodowy kontrakt podpisał w 2013 roku z czołową europejskąorganizacją M-1. W 2014 roku wywalczył w Rosji pas mistrzowski.
Era UFC
Osiągnięcia Tybury zostały zauważone w świecie.W 2016 roku zaproponowano mu przejście do najbardziej prestiżowej organizacji,amerykańskiej UFC. Pierwszą walkę przegrał jednogłośnie na punkty, w drugiejzwyciężył przed czasem. W sumie wygrał 25 walk, a ośmiokrotnie schodziłpokonany. Ostatnio w Londynie przegrał z Tomem Aspinallem.
Ponownie dano mu szansę rehabilitacji. Tymrazem na jego przeciwnika wyznaczono Taia Tuivasa, Australijczyka zaborygeńskimi korzeniami. Jest synem Aborygenki z plemienia Wiradujun iSomalijczyka. Miał on za sobą 15 walk, w tym 6 przegranych. Marcin zdawał sobiesprawę z atutów rywala. Wiedział, że uderzy od początku z animuszem i musiprzetrzymać jego pierwszy impet, by później przejąć inicjatywę i wygrać.
Chcąc obejrzeć tę walkę wieczoru na żywo,trzeba było oderwać głowę od poduszki o godzinie 2.30 w nocy z soboty naniedzielę. Walka przebiegła nieco inaczej niż zakładał scenariusz. To Polak,jako pierwszy ruszył do ataku. Tuivasa odpowiedział mocnymi uderzeniami,rozcinając skórę na głowie Marcina. Tybur starał się uspokoić sytuację i skleićsię do rywala, jednak Tuivasa utrzymał akcję w stójce. Po początkowychproblemach Tybura zdołał przejść do klinczu pod siatką. Tam obalił rywala i znalazłsię w półgardzie, skąd rozpoczął pracę nad rozbijaniem głowy Australijczyka.Tai oddał plecy, co Tybura wykorzystał do wpięcia nóg i wyprowadzenia seriikilkudziesięciu uderzeń. W końcu Polak ruszył po duszenie. Tuivasa długowalczył o przetrwanie, ale ostatecznie odpłynął. Widząc to sędzia przerwałpojedynek na minutę przed końcem pierwszej rundy.
Powrót do10
Marcin Tybura okazywał wielką radość zezwycięstwa. Z pewnością ponownie awansuje w rankingu ciężkich, do pierwszejdziesiątki. Za to jego aborygeński przeciwnik spadnie do drugiej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz