Sport

Zamknij

Dodaj komentarz

Po walce rozcięta warga i obolały policzek. Julia Jaroszewska zwycięża w turnieju policzkowania PunchDown

12:24, 07.06.2021 Aktualizacja: 02:11, 24.10.2025
Skomentuj Po walce rozcięta warga i obolały policzek. Julia Jaroszewska zwycięża w...

Jeśli ktoś do tej pory nie słyszało Julii Jaroszewskiej – w co mocno wątpię – to przypomnę, żejej kariera rozpoczęła się wraz z programem ,,Projekt Lady”,który był emitowany na antenie telewizji TVN w 2017 roku. Poprogramie Julia wykorzystała swój czas. Choć już wcześniejśpiewała, zaczęła rozwijać swój głos, by zostać piosenkarką.Jest też influencerkąniezwykle aktywną w social mediach, a przede wszystkim naInstagramie. Jej konto o nazwie "juliasara93” ma ponad 107tysięcy obserwujących. A co ją ostatnio skłoniło, by spróbowaćswoich sił w MMA i dołączyć do nowej federacji Elite Fightersoraz wystartować w turnieju policzkowania PunchDown?

Julia Jaroszewska to dziewczynadynamit. Mieszka w Koninie i może to sentymentalne i niecopompatyczne, ale kocha to umęczone miasto. To właśnie z nim wiążeswoją przyszłość, choć realizuje projekty w różnych zakątkachkraju. Lubi mieć świadomość, że zawsze może wrócić – jakmówiła – do rodziny, bliskich jej sercu osób i przyjaciół.Poza tym jej wzorami kobiet doskonałych są mama, ciocia Dora, którezawsze ją wspierają, a po programie ,,Projekt Lady” MałgorzataRozenek-Majdan. – W branży show-biznesu chcę być właśnietaka jak Pani Małgosia tj. świadoma własnej kobiecości, mieć wżyciu cele i priorytety, ale na pierwszym miejscu zawsze stawiaćrodzinę, bo to dzięki niej i jej sile można budować resztę,m.in. karierę i spełniać się zawodowo. Dlatego pielęgnujęprzyjaźnie i rodzinne relacje, bo dzięki tym osobom jestem silna inadal mi się chce ciężko pracować, żeby zaistnieć wshow-biznesie, a tym samym jednocześnie promować nasze miasto –podkreśla Julia Jaroszewska. Dodaje, że z perspektywy czasu,,Projekt Lady” dał jej przede wszystkim rozpoznawalność ipomógł na wielu płaszczyznach. – Muszę zaznaczyć, iżudział w programie nieco zwolnił też moją karierę, ponieważumowa z producentami była obwarowana zapisami, które przez pewienczas ograniczały albo wykluczały określone działania. W związkuz czym, aby ruszyć do przodu musiałam najzwyczajniej zaczekać. Alezawsze będę ten moment dobrze wspominać, bo to nie tylko wspaniałaprzygoda, ale i furtka do rozwoju i realizacji własnych planów– wyjaśnia Julia.

Trochę Cię znam i wiem, żenależysz do tych osób, które nie czekają na propozycje płynącez zewnątrz, ale sama ich szukasz. W związku z czym z pewnościąmożesz być przykładem dla wielu młodych ludzi, którzy chcielibycoś zrobić, lecz ogranicza ich obawa przed porażką. Ty zaśjesteś dowodem na to, że może być zupełnie inaczej, a kiedywłasną charyzmę połączy się z ciężka pracą, to sukces wkońcu musi przyjść.

– To prawda. W dobie jednak pandemii– pewnie jak u wielu podobnych mi osób – tempo rozwoju przezbrak możliwości koncertowania czy supportowaniainnych polskich gwiazd (mam tu na myśli moją karierę piosenkarki)został zatrzymany. Ta sytuacja nieco mnie przygnębiła, bowcześniej byłam bardzo aktywna, występowałam i myślę dawałampublice radość a tutaj nastąpił gwałtowny koniec. Ta frustracjawpływała negatywnie na psychikę, bo to jest tak jakby komuśzabrano powietrze, które jest niezbędne do życia. Oczywiście wtym czasie prężnie działam na innych polach m.in. internetowych iz tej strony chcę podziękować mojemu menadżerowi, który bardzomi pomógł, motywował i zachęcał do sprawdzania się w różnychdziedzinach. Ale po tym przestoju zaczęły się sypać propozycjem.in. walki w organizacji Elite Fighters oraz PunchDown, któryprzyznaję budzi skrajne emocje, bo to turniej w policzkowaniu,w którym swoich sił wcześniej próbowały Esmeralda Godlewskaczy znana z programu ,,Ex na plaży” Anastasiya.Ja zwalkami nie miałam wcześniej do czynienia i właściwie żadnegodoświadczenia, ale podjęłam ryzyko i stało się, czyli walka sięodbyła.

Mówisz o sobie, że masz dwietwarze: jednego dnia jesteś stuprocentową kobietą a drugiegochłopczycą w dresie. Ja mam na to inne wyjaśnienie. Jesteś poprostu kobietą, która jak każda z nas lubi zmiany. Co o tymsądzisz?

– Może masz rację. Obiecuję, żenad tym się zastanowię, ale mówiąc o tych dwóch twarzach miałamna myśli moje obecne treningi boksu i MMA. Chcę także dodać, żełatwiej było mi podjąć decyzję co do walki PunchDown, bo mójtata – jak byłam jeszcze mała – również boksował, dlategotemat ten nie był mi obcy, stąd przysłowie ,,podjęcie rękawicy”,choć trenuję dość krótko i w zasadzie tylko cztery miesiące. Ztego miejsca chciałabym zatem bardzo podziękować moim trenerom:Kamilowi Goińskiemu z Zagłębia Konin za cierpliwość,wyrozumiałość, a jednocześnie twarde zasady według którychsparuję i Mariuszowi Zwolińskiemu, wieloletniemu trenerowi MMA zKoła. Uczy mnie zapasów, duszenia, pozycji w parterze… Toprawdziwy hardcore, ale daję radę.

Jak Ty się czujesz jakokobieta, bo przecież trenujesz, jakby nie było, typowo męski sporti bardzo urazowy? Zadaje to pytanie, dlatego, że jesteś pięknądziewczyną i chyba masz świadomość, że wiąże się to zlicznymi kontuzjami, siniakami, krwią itp.

– Otóż to. Wszyscy mnie kojarzą zzadbaną i zrobioną lalą. Chcę im udowodnić, że ta lala mainteligencję, rozum, cele, odwagę i charyzmę. W związku z tymtaka a nie inna decyzja. Oczywiście to jedna z licznych moich,,zajawek”, której postanowiłam sprostać oraz uwodnić sobie iinnym, że nie jestem ,,plastikowa” tylko pełnokrwistawojowniczka. I jeszcze jedno: teraz powiem coś co powinny usłyszećwszystkie dziewczyny i dojrzałe panie: jeśli zamierzacie starzećsię z tzw. godnością, to ja to rozumiem. Jednak kiedy przyjdzieWam ochota na zmiany, wykonując jeden lub kilka zabiegów z medycynyestetycznej, który UWAGA poprawi Waszą samoocenę, to zróbcie to!Przecież powinnyśmy być szczęśliwe.

Twoja walka w PunchDownie zAdrianną Śledź, którą widzowie poznali w programie ,,LoveIsland” przypadła w Twoje urodziny, a przypomnijmy, że to 22kwietnia. Pewnie to pokrzyżowało plany świętowania?

– Nie zastanawiałam się nad tymzbyt długo. Postanowiłam spróbować sił, a właściwie ,,pójśćpo swoje”, bo zdaniem trenerów miałam duże szanse na zwycięstwo.Oczywiście nie opuszczały mnie także obawy i świadomość, żemogę przegrać, bo przeciwniczka był ode mnie wyższa o 13centymetrów, choć o tym fakcie dowiedziałam się dzień przedwalką. Byłam zaskoczona, ale już nie było odwrotu, choćwcześniej mówiono mi, że rywalka będzie mojego wzrostu. Ale liczysię zakończenie, bo przecież wygrałam. Radość ze zwycięstwaprzyćmił jednak niemiły incydent, gdyż na Pudelku zamieszczonoinformację, że przegrałam. Poczyniłam już odpowiednie kroki, abyuzyskać zadośćuczynienie tej nierzetelnej relacji.

Czy masz dużo propozycjiwzięcia udziału w innych projektach, programach…

– Jest ich sporo. Podchodzę do tegojednak zdroworozsądkowo, czyli wybieram to co mi leży i wkonsekwencji wpłynie na rozwój dotychczasowej kariery. Chciałabymkontynuować swoją drogę i zadbać o to, żeby w przyszłościpowiedzieć sobie, że jestem zadowolona z tego w jakim miejscu sięznalazłam. Nie chcę również powielić innych karier tzw.,,pięciominutowych”, bo te osoby są a za chwilę nikt o nich niepamięta, dlatego usiłuję sprawdzać się na różnych polach m.in.medycyny estetycznej, bo ona również mnie interesuje. Ale jeślimam być tak na maksa szczera to ciągnie mnie także dodziennikarstwa, wywiadów z mikrofonem w dłoni. Być może dostanępropozycję, bo mając staż w ,,Fakcie” złapałam bakcyla ipowinnam też coś z tym zrobić. Ale mam też megaNEWSA. Już zamiesiąc serdecznie zapraszam na premierę filmu dokumentalnego dokina. W produkcji wcieliłam się w rolę dziennikarki, któraprzeprowadza wywiady z kobietami, które w życiu doświadczyłytraumatycznych przeżyć i opowiemy w nim m.in. o koniniance, którazostała sprzedana do agencji towarzyskiej. Przesłaniem tegodokumentu jest fakt, że z każdej sytuacji można wyjść. I tegosię trzymajmy.

Gdzie siebie widzisz za 5, 10lat?

– Ha, ha, ha. Wszędzie. Nawet jakotworzy się lodówkę to z niej wyskoczę. To taki żarcik, ależyczyłabym sobie, żeby po tych latach nadal było o mnie głośno.

I na zakończenie…

Ten wywiadchciałabym zadedykować największej fance i wiernej czytelnicze,,Przeglądu Konińskiego”, która od początku istnienia gazety cotydzień ma świeży egzemplarz. To 94-letnia Anna Kaszuba z Konina,babcia mojej najlepszej przyjaciółki, dlatego korzystając z okazjiserdecznie ją pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

Julia. Dziękuję za rozmowę i życzęCi jeszcze wielu sukcesów.

3 zdj.- J.Jaroszewska

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%