Wdrugiej kolejce II ligi koszykarek MKS MOS Konin po raz pierwszy w sezonierozgrywał mecz na własnej hali. Przeciwniczkami koninianek była Enea AZS AJP Gorzów Wlkp. Faworytki nie zawiodły i rozgromiłymłody, niedoświadczony zespół.
Pobardzo dobrym starcie sezonu i wyjazdowym zwycięstwie w Bydgoszczy koszykarkiMKS-u MOS-u Konin podejmowały na własnej hali nowy zespół w drugoligowejstawce, AZS AJP Gorzów Wlkp. Drużyna złożona z bardzo młodych zawodniczekbardzo wysoko przegrała pierwsze spotkanie, w związku z czym koninianki byłyzdecydowanym faworytem meczu.
Początekbył jednak nerwowy i pełen błędów z obu stron. O punktach zdobywanych przez MKSMOS Konin decydowała głównie ruchliwość pod koszem, z kolei przyjezdnepunktowały po kontrach. W początkowych minutach pierwszej kwarty gorzowiankinieznacznie prowadziły dzięki skutecznym szybkim atakom. Z biegiem minut zgospodyń zszedł jednak stres inauguracyjnego spotkania przed własną publicznością.Bardzo dobre rozegranie i ograniczenie błędów pozwoliło uzyskać wysoką przewagęjuż po 10 minutach gry. Tę kwartę MKS wygrał 30:16.
Zbiegiem czasu gorzowiankom brakowało pomysłu na sforsowanie konińskiejdefensywy, przez co często traciły piłkę bez oddania rzutu. Świetne zawodyrozgrywała sprowadzona przed tym sezonem do MKS-u Aleksandra Oleszkiewicz,która umiała wykorzystać ruchliwość koleżanek pod koszem. Tam doskonałą pracęwykonywały m.in. Wiktoria Orchowska (w całym meczu aż 40 pkt.) oraz PatrycjaSzczecińska (23).
Wtrzeciej kwarcie wydawało się, że do zdobywania punktów koszykarki z Koninapotrzebują już coraz prostszych rozwiązań. Wtedy też trener MKS-u, MateuszDwornik zaczął wprowadzać do gry wszystkie zawodniczki z kadry meczowej. Pełnarotacja nie przeszkodziła w zdobywaniu kolejnych punktów, a te przybywały nakonto gospodyń z dużą regularnością. Gorzowianki przeciwstawiały się przedewszystkim ambicją, poprawiając swój rezultat punktowy z pierwszego meczu.
OstatecznieMKS MOS Konin wygrał pewnie 113:48. Spotkanie na gorąco podsumowałszkoleniowiec drużyny. – Nie było łatwo i przyjemnie. Początek był nerwowy,bo wydawało nam się, że będzie łatwiej od samego początku, a przeciwniczki namsię postawiły. Potem jakoś to poszło, udało nam się odskoczyć i tę przewagękontrolować. Wprowadziliśmy pełną rotację w meczu, co było dla mnienajważniejsze – mówił Mateusz Dwornik, który pochwalił wysoką skutecznośćrzutową swoich podopiecznych i wywieranie presji na rozgrywających piłkę, couniemożliwiało przeprowadzanie akcji zakończonych rzutem. – Musimy pamiętać,że Gorzów to są bardzo młode zawodniczki. Nie usprawiedliwiam, ale wiem, jakwyglądaliśmy w zeszłym sezonie. One się ogrywają, wchodzą w dorosłą koszykówkę, a my mamy tegodoświadczenia już trochę więcej (…). Najbardziej mnie cieszy to, że jestentuzjazm w tym zespole i świetna atmosfera – podsumował trener koninianek,zaznaczając, że schłodził już głowy swoich zawodniczek po tak wysokimzwycięstwie, gdyż w najbliższy weekend czeka je znacznie trudniejszyprzeciwnik, Enea AZS Szkoła Gortata Poznań.
MKSMOS Konin - Enea AZS AJP Gorzów Wlkp. 113:48 (30:16, 41:9, 22:17, 20:6)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz