Czy rozstawione na Placu Wolności w Koninie ogródki gastronomiczne stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa pieszych? Taką obawę podczas sesji wyraziła radna Zofia Itman, ale podzieliła się również swoją opinią na temat nowego wyglądu konińskiego rynku. – Środek placu jest zupełnie niewykorzystany. Nie wiem, kto to projektował, kto to zatwierdzał. Dla mnie to jest bubel – mówiła radna.
Zofia Itman w punkcie sesji „wnioski i zapytania radnych” zwróciła uwagę na dwie sprawy, które związane są z terenem Starówki. Jeden z nich dotyczył właśnie letnich ogródków, które stanęły na Placu Wolności w okolicach restauracji.
– Tam nie ma żadnego przejścia, te ogródki zajmują całą przestrzeń chodnika. Proszę mnie zrozumieć, nie jestem przeciwko przedsiębiorcom, natomiast moje pytanie dotyczy tego, czy jest to bezpieczne? Ja sygnalizuję, że potem coś się może wydarzyć – mówiła radna.
Zwróciła również uwagę na kwestię parkowania w okolicach oddziału Banku PKO BP przy ulicy Wojska Polskiego. Jak wskazała, przy budynku magistratu jest zakaz zatrzymywania i postoju. – Czy nie można wprowadzić krótkiego, minutowego, postoju? Tam jest nagminnie łamany ten przepis, dlatego, że nikt się nie może dostać do banku. Nie wiem, kto w ogóle wydał decyzję na jego lokalizację tam, ale jest ona wyjątkowo nieszczęśliwa – dodała radna.
Jak wyjaśniał prezydent Konina, ten teren jest objęty tzw. strefą zamieszkania. – Przed wjazdem na Starówkę są stosowne znaki informujące o tym, że pieszy może poruszać się po całym terenie w każdym kierunku, przechodzić przez Plac Wolności, wszystkie ulice w tę i z powrotem. To kierowcy pojazdów muszą zwracać szczególną uwagę na poruszających się pieszych – mówił Piotr Korytkowski.
Nawiązał do ogródków na rynku, które są wyjściem naprzeciw przedsiębiorcom, którzy rozwijają swoje biznesy na Starówce. Jak przypominał, również radni niejednokrotnie zwracali uwagę na kwestię ożywiania tej części Konina.
– A takim elementem pobudzającym życie miasta jest utworzenie ogródków przez restauratorów. Taka potrzeba miejsca powoduje, że jest zajęty chodnik, co nie znaczy, że pieszy jest spychany na ulicę, bo tam de facto ulicy nie ma. Ta cała przestrzeń jest do dyspozycji pieszych – mówił Piotr Korytkowski.
Zwracał również uwagę na czynsze (z upustami), jakie restauracje płacą za zajęcie miejskiej przestrzeni. A czy jest szansa na zmiany przy banku, o których mówiła radna? – Podzielam pani pogląd, że zlokalizowanie tam oddziału PKO BP przynosi pewną trudność, bo rzeczywiście wiele osób korzystających z jego usług zatrzymuje się przy budynku urzędu miejskiego, natomiast tam zatrzymywać się nie można, gdyż tworzy się wąskie gardło. Gdybyśmy dołożyli tam możliwość parkowania, wtedy by dochodziłoby do sytuacji, które stwarzałyby pewne zagrożenie. My tutaj nic nie zmieniamy, natomiast straż miejska dba szczególnie o to, aby tam nie zatrzymywać się i nie parkować, jak również we wjeździe do urzędu miejskiego, a takie przypadki są nagminne – dodał Piotr Korytkowski.
Do kwestii organizacji przestrzeni na Placu Wolności odniosła się Zofia Itman, która stwierdziła, że został on źle zaprojektowany.
– Wydano 2,5 miliona złotych na kolejną przebudowę. Chodnik jest zajęty, ludzie młodzi często z dziećmi przechodzą beztrosko jezdnią, bo jest ten przepis, że mają pierwszeństwo. Ale trzeba pamiętać, że w takim starciu z samochodem nie mają szans. Natomiast środek placu jest zupełnie niewykorzystany. Nie wiem, kto to projektował, kto to zatwierdzał. Dla mnie to jest bubel – dodała radna Itman.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz