Wszystko wskazuje na to, że na wiosnę tego roku rozpocznie się porządkowanie nielegalnego składowiska odpadów przy ulicy Marantowskiej w Koninie. Miasto na to zadanie otrzymało około 14 milionów złotych pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Czy ta kwota wystarczy?
W pierwszej kolejności mają zostać wywiezione odpady z tej części składowiska, pod którą biegnie gazociąg. – Zobaczymy, czy kwota pozwoli na wywiezienie wszystkich odpadów z tego miejsca, ale powinna. Taki mamy osiągnąć efekt ekologiczny, żeby ta pożyczka była rozliczona. Mamy to rozpisane na 5 lat w budżecie, bo mieliśmy sygnały ze strony różnych firm, że będzie trudno zagospodarować wszystko w ciągu jednego roku. Natomiast teraz mamy informację, że ten okres mógł być krótszy – mówi Paweł Adamów.
Niewykluczone więc, że miasto zawnioskuje o możliwość przyspieszenia terminu wywiezienia odpadów. – Zależy nam, żeby to zrobić jak najszybciej. Jeżeli Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska zgodziłby się na zmianę harmonogramu, a wstępnie wiemy, że się zgodzi, to ten okres moglibyśmy skrócić nawet do dwóch czy trzech lat. Mnie też zależy, żeby to było jak najszybciej wywiezione, także im ten okres będzie krótszy, tym lepiej – mówi wiceprezydent Konina.

Tutaj każdy dzień się liczy
Jeśli w styczniu zostanie ogłoszony przetarg i potem wybrany wykonawca, wywożenie odpadów ze składowiska przy Marantowskiej mogłoby rozpocząć się wiosną.
– Tutaj każdy dzień się liczy, bo jest to też niebezpieczeństwo dla mieszkańców. To są odpady zmieszane, komunalne, które zgodnie z ekspertyzą można palić w spalarni. Także każda firma, która zajmuje się odbiorem i zagospodarowaniem odpadów może więc wziąć udział w przetargu. Bardzo ważne, żeby to było zagospodarowane w sposób odpowiedzialny, w istniejącej instalacji, żeby nie było takiej sytuacji, że gdzieś to będzie przewiezione w inne miejsce – mówi Paweł Adamów. – Prezydent miasta, zgodnie z polskim prawem, jest zobowiązany usunąć te odpady, bo stanowią one niebezpieczeństwo. Także nie mamy wyboru, bo inaczej wszyscy bylibyśmy poddani zarzutom karnym, zarówno urzędnicy, jak i radni, którzy na przykład nie chcieliby podjąć takiej decyzji. Ustawa ewidentnie mówi, że my w takich sytuacjach jesteśmy zobowiązani to unieszkodliwić, a potem będziemy dochodzić roszczeń od firmy, która nawiozła te odpady, choć pewnie są na to marne szanse.

„My staliśmy się dysponentem tych odpadów”
Zgodnie z szacunkami 14 milionów zł powinno wystarczyć na usunięcie wszystkich odpadów. – Przy wywożeniu jednak dopiero tak naprawdę okaże się co tam jest w środku, natomiast powinno to wystarczyć i liczymy, że to będzie usunięte – mówi Paweł Adamów. Zdradził nam, że niedawno spotkał się z osobą, która była zaangażowana w sprawę powstania tego składowiska. – Firma przestraszyła się takiej sytuacji, że miasto będzie realizować to przedsięwzięcie, a potem od niej dochodzić tej kwoty – mówi Paweł Adamów. Padła nawet deklaracja, że ta firma teraz chce wywieźć odpady.
– Powiedziałem, że trzeba było to zrobić w ciągu 7 lat, natomiast teraz już my mamy rozstrzygnięcie nadzorcze, czyli my staliśmy się dysponentem tych odpadów i my jako organ gminy musimy zorganizować wywiezienie odpadów pod rygorem karnym, więc niezwłocznie to realizujemy. Zdobyliśmy finansowanie i przeprowadzamy przetarg i już nie będziemy się oglądać na nikogo – dodaje Paweł Adamów.
refleksja15:32, 18.01.2026
Kłania się odpowiedzialność za błędy urzędnicze i ciśnie się pytanie ile dostał? Pytanie za 100pkt. Kto wydał pozwolenie na składowisko w tej lokalizacji? Jeżeli odpowiedź jest znana to koszty powinien ponieść
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz