– Jesteśmy odcięci od świata – mówi pani Wanda, którą spotkaliśmy przy zamkniętym przejeździe kolejowym w ciągu ulicy Okólnej w Koninie. Mieszkanka tej części miasta jest w gronie osób od dawna walczących o to, by pojawiła się tutaj kładka albo przejście podziemne. Okazuje się, że temat wraca, bo prezydent Konina zapowiada na przyszły rok pieniądze na dokumentację. – Ten tunel jest potrzebny – mówi Piotr Korytkowski.
Odkąd koleje zamknęły przejazd łączący Niesłusz z V osiedlem mieszkańcy zostali skazani na duże uciążliwości. Żeby z jednej części Konina przedostać się na drugą, muszą teraz robić spore koło, bo droga prowadzi przez nowy wiadukt. Nie brakuje jednak osób, które przedostają się do pracy czy szkoły technicznym niskim tunelem pod torami, albo po prostu łamią przepisy i przechodzą bezpośrednio przez nie. Jak wyjaśnia pani Wanda, z którą rozmawialiśmy, takie przejście na Okólnej jest bardzo potrzebne. Sama jest zmuszona na chodzenie dookoła, czyli na wiadukt. – Jesteśmy odcięci od świata – mówi nam. – Sama pokonując schody prowadzące na wiadukt, muszę odpoczywać na półpiętrach, a są osoby starsze ode mnie, więc mają jeszcze większy kłopot. To jest tragedia. Potrzebujemy krótszej drogi, żeby dotrzeć do pracy, szkoły, sklepu, apteki czy na cmentarz. Ja tu mieszkam 4-5 lat, ale moi sąsiedzi walczą o to przejście od dawna. Teraz ludzie chodzą po torach albo ze szczurami pod torami tym niskim tunelem.
Okazuje się, że znów coś zaczyna się dziać w sprawie tunelu na Okólnej. – Podjęliśmy decyzję dotyczącą wprowadzenia zadania budowy tunelu pod torami w przebiegu ulicy Okólnej. Ten postulat od momentu zamknięcia przejazdu kolejowego jest podnoszony przez mieszkańców Niesłusza i osiedla Va – mówi Piotr Korytkowski. – Rzeczywiście ten tunel jest potrzebny.
W przyszłorocznym budżecie mają zostać wpisane pieniądze na dokumentację. – Ale przede wszystkim przed nami rozmowy dotyczące tej inwestycji. Teren, na którym będzie wybudowane to przejście, nie należy do miasta, tylko do PKP, stąd pewnie przed nami trudne rozmowy. Natomiast musimy już dysponować gruntem, aby móc zaprojektować ten tunel. Przed nami więc lata związane najpierw opracowaniem koncepcji, projektowaniem, no i tym samym wybudowaniem obiektu – mówi prezydent Konina.
Trudnych rozmów na pewno można się spodziewać w sprawie finansowania inwestycji. W miejskiej kasie środków na to nie ma. – Oczywiście zawsze staramy się pozyskać fundusze zewnętrzne. Jeżeli takie tylko będą dostępne, na pewno po nie sięgniemy – mówi Piotr Korytkowski. – Na pewno też będziemy chcieli, aby tę inwestycję w części sfinansowały PKP, biorąc pod uwagę, że przejazd jest zamknięty z powodu przebudowy linii kolejowej. Myślę, że PKP powinny partycypować w kosztach budowy tego przejścia.
Czy stanowisko spółki się zmieni? Wcześniej PKP nie miały planów dołożenia do budowy, co w 2022 roku komunikował prezydent Konina. Czy za obecnej władzy, spółka zmieni zdanie? Zobaczymy, czy lokalni politycy będą zabiegać o to w Warszawie. Z pewnością mają szerokie pole do działania.
QQQ17:06, 11.11.2025
Jak się często obieca to jak by się spełniło cóż szkodzi obiecać ?
idioci idiotom22:34, 11.11.2025
Chcą tego czego nie chcieli. Zgadnijcie czyj to elektorat.
123407:17, 12.11.2025
Przecież jest nowa kładka kawałek dalej , na której jest przejście dla pieszych...
Naj10:21, 13.11.2025
Taka retoryka, że są odcięci od świata jest nieprawdziwa gdyż kilkaset metrów dalej jest nowy przejazd i przejście. Wiadomo można to uznać za niedogodność ale bez przesady.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz