Cozrobić, żeby wakacyjny wyjazd nie okazał się katastrofą dla całej rodziny? Przedewszystkim nie można bazować tylko i wyłącznie na tym, co mówią nam w biurachpodróży czy osoby prowadzące pensjonaty. – Trzeba spoglądać na niezależne forainternetowe i tam dokładnie informacje weryfikować. Trzeba dobrze sprawdzić, czydany obiekt rzeczywiście ma takie atrakcje za jakie płacimy – radzi BernadetaSzmytka, Powiatowy Rzecznik Konsumentów.
W czasie wakacji doPowiatowego Rzecznika Konsumentów zgłaszają się klienci niezadowoleni zurlopowych wyjazdów. Najczęściej informują, że podczas ich pobytu za granicączy też w kraju wcale nie było tak pięknie jak widzieli w folderach, czy oglądaliw internecie. Rzecznik potwierdza, że nieprawidłowości zdarza się wiele. – Jeden z klientów miał problem z terminemwyjazdu. Wycieczka na przykład miała być 9-dniowa. Wyjazd miał być o 23.00, alezostał przesunięty na następny dzień o kilka godzin. Przedsiębiorca twierdził,że to na nic nie wpływało – mówi Bernadeta Szmytka. – Inni klienci mieli wyjechać za granicę. Hotel miał być z aquaparkiem.W ostatniej chwili otrzymali informację, że tego obiektu tam nie ma. A terminjego oddania do użytku to 15 sierpnia, czyli te osoby zdążą już stamtąd wrócić.Na miejscu było jeszcze gorzej, bo okazało się, że tam nawet fundamentów podaquapark nie było.
Jak uchronić się więcprzed niemiłymi niespodziankami? – Przedewszystkim nie można bazować tylko na tym co mówią przedsiębiorcy. Trzebaspoglądać na niezależne fora internetowe i tam dokładnie informacjeweryfikować. Czy dany obiekt rzeczywiście ma takie atrakcje za jakie płacimy.Bardzo ważne jest, by sprawdzać co znajduje się w umowie. Często klient jestprzekonany, że ma coś dodatkowo, np. klimatyzację, a okazuje się, że późniejjednak za nią płaci. Podobnie jest zdarmowymi drinkami. Pewne małżeństwo odpoczywało za granicą i kiedy przyjechalido hotelu złożono im specjalne bransoletki. Okazało się, że założono im te zniższej wersji i potem musieli za wszystko płacić. Dopiero od innej grupydowidzieli się, że mieli nieodpowiednie. Dla biura podróży to nie był żadenproblem, a skąd klienci mieli wiedzieć jakikolor bransoletki powinni dostać? Dodatkowo byli jeszcze w takimmiejscu, gdzie personel nie mówił w żadnym cywilizowanym języku. Obsługa nie potrafiłapo angielsku, a po turecku nasi się nie dogadają. Rezydenci w tych ośrodkach siępokazują, ale różnie to z nimi bywa. Najważniejsze, żeby posprawdzać wszystkojeszcze przed wyjazdem, żeby potem nie być zaskoczonym, tym co się na miejscuzastanie – ostrzega rzecznik.
Wakacjew pełni. Warto może więc zastosować się do rad rzecznika, żeby potem nieżałować wyjazdu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz