Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Wnuczki mówią: – Nasza babcia całe życie szukała swojego męża

Milena Fabisiak Milena Fabisiak 07:01, 21.06.2026 Aktualizacja: 19:50, 20.06.2026
Skomentuj Wnuczki mówią: – Nasza babcia całe życie szukała swojego męża

– Nasza babcia szukała swojego męża całe życie. Kiedy już rodzina straciła nadzieję na ustalenie, co stało się z naszym dziadkiem Kazimierzem Budnym, został odnaleziony po 84 latach w zbiorowej mogile w Turach – opowiadają nam jego wnuczki – Barbara Struszczyk i Bożena Rybicka. Z ekshumowanej w 2024 roku mogiły, w której znajdowały się szczątki kilkunastu osób, zidentyfikowano jedynie Kazimierza Budnego. – Podejrzewamy, że były tam osoby, które razem z dziadkiem były w więzieniu w Koninie na Wodnej – mówią. I namawiają innych, żeby szukali swoich bliskich, bo im udało się po tylu latach odnaleźć dziadka. Kazimierz Budny zostanie pochowany w Koninie. 8 lipca odbędzie się pogrzeb państwowy z asystą wojskową.

Jak to się stało, że Kazimierz Budny trafił do więzienia w Koninie?

– To był rok 1940. To było gdzieś zapisane, że 14 listopada 1939 roku został osadzony w tym więzieniu, bo on tam się zgłosił, żeby oddać fuzję (broń – przyp. red.). Zgłosił się i nie wrócił. Trzy miesiące siedział w tym więzieniu. Babcia go tam odwiedzała, jego siostry go odwiedzały. To stało się zimą, w lutym 1940 roku. Babcia zanosiła tam jakieś datki Niemcom, a oni jej obiecywali, że go wypuszczą, że jest szansa na to, że zostanie zwolniony z tego więzienia. I ostatni raz była u niego 20 lutego, a jak później poszła do więzienia, to się okazało, że zginął gdzieś w lesie w okolicach Koła. Poszukiwała go przez Czerwony Krzyż i dzięki temu, że go szukała, to IPN powiązał - mówiły wnuczki Kazimierz Budnego. Trzeba dodać, że zasługą okolicznych mieszkańców było to, że mogiła w Turach była zadbana i o zamordowanych przez hitlerowców pamiętali.

Mieszkańcy słyszeli strzały i wiedzieli, że egzekucja odbyła się 27 lutego 1940 roku.

– Jak byliśmy kiedyś w lesie w Turach na uroczystościach, to spotkałam tam koleżankę, z którą kiedyś pracowałam po sąsiedzku w biurze. I ona mi powiedziała, że jak jej mama miała 18 czy 17 lat, była panienką jeszcze, to pracowała u Niemców, którzy kazali jej, żeby wzięła jedzenie i zaniosła swojej rodzinie. I ona szła do swojej rodziny zanieść to jedzenie i natrafiła na tę egzekucję, bo szła przez las. I słyszała te strzały. I dlatego była taka opinia, że tam było 35 osób, bo padło 35 strzałów – opowiada Barbara Struszczyk. – Ludzie mówili, że dwóch chciało uciec, to Niemcy puścili za nimi psy i one ich tam dopadły. Okazało się, że kilka razy do jednej osoby strzelali – dodaje Bożena Rybicka. Jak mówią wnuczki, czekał już na nich wykopany rano grób.

Ekshumacja mogiły zamordowanych przez Niemców w 1940 roku w Turach odbyła się w kwietniu 2024 roku.

– Pobierali od nas DNA, ode mnie, od brata. Potem jeszcze ekshumowali ojca i też pobierali DNA. Badania były bardzo szczegółowo prowadzone – mówi Bożena Rybicka. Choć w mogile były szczątki kilkunastu osób, nikt poza Kazimierzem Budnym nie został zidentyfikowany. – Nikt więcej się nie zgłosił, żadna rodzina tych, którzy  byli osadzeni w więzieniu razem z naszym dziadkiem – mówią wnuczki. W ekshumacji w Turach uczestniczył syn Barbary Struszczyk. – Mówił, że jedna osoba to leżała tak na wierzchu. Jeszcze było widać całe ubranie w dobrym stanie. I z takimi rękoma rozłożonymi, tak na twarz upadła – mówi. – Po co ludzie wymyślili wojnę? To jest coś okropnego. Czy to nie można żyć bez wojny? – dodała Bożena Rybicka.

Kazimierz Budny urodził się w Ladorudzu w gminie Kramsk, w powiecie konińskim (teraz to gmina Krzymów). Wnuczki opowiadają, że miał gospodarstwo rolne. Pierwszy raz ożenił się, jak miał 23 lata, a jego żona miała 19.

– Pierwsza żona dziadka była chora na gruźlicę. Sąsiadka, chyba to była rodzina właśnie tej pierwszej żony, opowiadała mi o niej. Wtedy się dowiedziałam, że dziadek był wdowcem, bo miał już żonę. Jak ona była chora, to niósł ją na rękach do ulicy, bo z Ladorudza trzeba było się promem przedostać do Konina. Tam nawet wałów wtedy nie było, tylko taka zalana droga. Niósł ją na rękach do lekarza – mówiła Bożena Rybicka. – Nasz dziadek był wdowcem i nasza babcia Stanisława też była wdową i miała siedmioro dzieci, a nasz ojciec był ósmy. Babcia była dziewięć lat starsza od dziadka – opowiadają.


– W naszej rodzinie była taka opinia o dziadku, że był bardzo dobrym człowiekiem. Jak te dzieci przysposobił, dla których był ojczymem, to mówiły, że był bardzo dobry, gospodarny, że to gospodarstwo postawił na nogi. Nasza babcia dlatego go tak długo szukała, bo go dobrze wspominała i mówiła, że był dobrym człowiekiem. Jeszcze dla nas to było takie niespotykane, jak mówiła nam, że na zaręczyny zabrał ją do karczmy, do Żyda. Był dla nich bardzo dobrym mężem i te nasze ciotki, ojca przyrodnie siostry, bo tam było trzech braci i cztery siostry, to tak zawsze o dziadku Kazimierzu dobrze opowiadali – mówi Barbara Struszczyk. – I ta ziemia tutaj, gdzie mieszkam i gdzie jest kościół, to jest po naszym dziadku Kazimierzu. Jak się urodził nasz brat, to ojciec powiedział, że ma mieć na imię Kazimierz. Mój brat zawsze ze łzami w oczach to wspomina.

26 lutego 2026 roku rodzina Kazimierza Budnego została zaproszona do Pałacu Prezydenckiego w Warszawie na uroczyste wręczenie noty identyfikacyjnej. 8 lipca w kościele w Laskówcu odbędzie się pogrzeb państwowy z asystą wojskową Kazimierza Budnego, który zostanie pochowany na cmentarzu parafialnym w Morzysławiu.

– Nigdy się nie spodziewaliśmy, że tak zakończy się ta wojenna historia. Było to dla nas trochę takie nieprawdopodobne, że dziadek się jednak odnalazł – mówią wnuczki Kazimierza Budnego.

Wśród zgromadzonych przez rodzinę dokumentów znajduje się m.in. akt ślubu Kazimierza i Stanisławy Budnych.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%