Od kilku tygodniKatarzyna Fryza jest starostą konińskim. Dla wielu jej wybór był zaskoczeniem,bo jak sama podkreśla, zamierzała zostać radną powiatową i tak się stało.Wcześniej była kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w Ślesinie. – Uzyskałampoparcie, podjęłam wyzwanie. I oto jestem – mówi. Czy planuje w starostwiejakieś zmiany? Jak ułoży sobie współpracę z radnymi? Co będzie chciałakontynuować działania poprzednika?– Dla wielu wybórPani na funkcję starosty było zaskoczeniem.
– Trudno mi ocenić, czy byłam zaskoczeniem dla innych osób,że zostałam starostą. Moje odczucia są takie, że nie brałam tak zaszczytnegourzędu pod uwagę. Moim celem było uzyskanie mandatu radnej powiatu konińskiegoz tego powodu, że w działalności społecznej się odnajdywałam. Natomiast już powyborze, w luźnych kuluarowych rozmowach przewinęła się propozycja zostaniastarostą. Wtedy poprosiłam o czas do zastanowienia i mi go dano. Cały czasnatomiast biłam się z myślami, czy jako debiutująca radna poradzę sobie zliczbą spraw i problemów, różnych inicjatyw, które są wpisane w kanon działaniapowiatu konińskiego. Przyszedł moment pierwszej sesji i głosowania. Uzyskałampoparcie, podjęłam wyzwanie. I oto jestem.
– Zarządzanie 130osobami to duża odpowiedzialność?
– Tak. To jest odpowiedzialność za ponad 130 osób,również za szereg zadań i współpracę z14 gminami naszego powiatu i miastem Koninem. Ten region jest tak ciekawieusytuowany, że wspólnie z panem prezydentem Piotrem Korytkowskim w wieluaspektach musimy mówić jednym głosem. Jest to wielka odpowiedzialność za ludzi,za zadania. Starosta jest jednoosobowy, natomiast pracuje i reprezentujerozwiązania, które analizuje i wypracowuje ze swoimi współpracownikami. Staramysię to tak na bieżąco robić, spojrzeć na problemy z wielu perspektyw, by osiągnąćjak najlepsze, adekwatne do sytuacji rozwiązanie.
– Czy łatwo będzieułożyć współpracę z pozostałymi radnymi, bo uzyskała pani 13 głosów na 25radnych? Jak chciałaby Pani to zrobić, by się porozumieć?– Chodzi o to, żeby pracować wspólnie. Nie po to nasspołeczeństwo wybrało, żebyśmy zbudowali dwa obozy i przerzucali sięargumentami. Będę starała się być starostą, który będzie współpracował zewszystkimi radnymi niezależnie od poglądów,klubów politycznych i przekonań. Wszyscy niezależnie od naszych poglądówmamy bardzo ważne zadanie do wykonania. To służba i współpraca na rzecz naszychmieszkańców. Do takich rozwiązań będę zachęcała i przekonywała radnych.Oczywiście na argumenty merytoryczne nie zaś przekrzykiwaniem czyniesprawdzonymi danymi. Tak sobie wyobrażam moją pracę. Czy ona się sprawdzi?Mam nadzieję. Wszyscy jesteśmy dojrzałymi osobami, wieloletnimi praktykami, z ogromnymdoświadczeniem samorządowym, ale w branży działalności prywatnych. Ta cząstkawiedzy znana każdemu z nas w całości może stanowić bardzo ważną bazę dowspółpracy na rzecz mieszkańców. Będę się starała tę bazę najpierwzidentyfikować, a potem wykorzystać. Jest to jakiś pomysł i propozycja dlaradnych. Każdy z radnych ma z przodu głowy tę służbę dla interesantów i spraw, którew poszczególnych częściach powiatu sąszczególnie ważne, każdy będzie chciał wyjść im naprzeciw i wspomóc todziałanie. Tak sobie wyobrażam. Za jakiś czas będziemy to oceniać.
– Współpracastarostwa z miastem wyglądała różnie, nie najlepiej. Co Pani chciałaby zmienićwe współpracy tych urzędów?– W rozmowie z panem prezydentem Korytkowskim, któramieliśmy okazję przeprowadzić już w ostatnim tygodniu – taką wstępną, boumówiliśmy się na nieco dłuższą, wieloaspektową, już podjęliśmy tematbezpieczeństwa mieszkańców, stanu dróg i szans na kolejne środki, możliwe douzyskania w ramach projektu Aglomeracja Konińska. Rzeczywiście ustaliliśmy, żeta współpraca musi zostać tak wypracowana, by pogodzić zarówno obowiązki izadania miasta, jak i powiatu konińskiego. Mysię łączymy w wielu aspektach – na przykład w zakresie kultury czy PowiatowegoUrzędu Pracy, łączą nas też zwykłe, alebardzo istotne problemy, jak na przykład transformacja energetyczna, któradosięgnie tego rejonu prędzej czy później. W tej chwili dosięga nas problemanomalii pogodowych – suszy czy nawalnych deszczy. Mamy blisko tereny zalewowe,więc istotnym zadaniem jest wypracowanie takiego stanowiska, gdzie wszystkiesłużby będą zintegrowane i będą służyły mieszkańcom nieważne, czy jest tomiasto Konin, czy któraś z gmin w powiecie konińskim. Ustaliliśmy z panemprezydentem takie wieloaspektowe spotkanie, na którym będziemy rozmawiać ozasadach bieżącej współpracy na kanwie edukacyjnej, kulturalnej czy związanej zrynkiem zatrudnienia. Będziemy razem współpracować w sprawie promocji tegoregionu nie tylko przez turystykę, ale także inwestycje. Chodzi o to, by tenregion stał się atrakcyjny pod każdym względem dla mieszkańców, a zarazemtakim, który każdy turysta będzie chciał zobaczyć.
– Co Panią w urzędziezaskoczyło?– Troszeczkę znałam urząd poprzez moje lata współpracy zestarostwem powiatowym, kiedy pracowałam w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim.Była ona bardziej zewnętrzna. Czy mnie coś zaskoczyło? Urząd funkcjonuje i tojest najważniejsze, służy interesantom. My możemy wypracować pewne rozwiązania,które mogłyby jeszcze poprawić obsługę interesantów, unowocześnić ją. Już namsię pewne pomysły pojawiły. Nie będę jeszcze zdradzała szczegółów, bo musimypoznać jak te systemy działają. Mogę jednak zapewnić, że efekt byłby taki, żeinteresant w łatwiejszy, jeszcze bardziej dostępny sposób załatwiałby swojesprawy.
– Czy planuje Panijakieś zmiany w strukturze urzędu czy jednostkach organizacyjnych?– Analizujemy zadania, które wydziały realizują w kontekścieprzepisów prawa, które były, są i znajdą się w sferze obowiązujących w najbliższymczasie. Przeprowadzimy ocenę, czy wszystkie zadania, które do tej pory ustawamibyły przypisane powiatowi rzeczywiście obejmował regulamin organizacyjny. Wiem,że nie był aktualizowany od 2018 roku. Jesteśmy w tej chwili po wstępnychuzgodnieniach i analizach wykonanych przez naczelników wydziałów. Wszystkie teinformacje z wydziałów spłynęły do pana sekretarza i w najbliższym czasie będziemyje systematyzować. Dopiero wtedy będziemy mogli ocenić, czy rzeczywiście zewzględu na różnorodność i zakres zadań któryś wydział należałoby zmniejszyć czyposzerzyć. Podobnie będzie w jednostkach organizacyjnych. Już poprosiliśmy odokonanie takiej oceny. Wiem, że te zalecenia są wdrażane w życie.
– Jest to dobre rozwiązanie. Sprawdzone. To nie jest teoriaa praktyka, która została wypracowana i jest już utrwalona. Stało się normą, żew przypadku remontów dróg, których trochę na naszym terenie mamy, rozmawiamy zgminami i współfinansujemy przedsięwzięcia z dwóch stron. Dzisiaj pojawiają sięteż środki zewnętrzne. Ten tryb będziemy nadal kontynuować. Są już plany. Mamyinwestycje mostowe w Rudzicy i wKrzymowie. Finalizujemy formalne rzeczy. Mamy zabezpieczone pewne środki, aleim więcej zdobędziemy, tym lepiej, bo wówczas budżet gmin czy powiatu jestbardziej elastyczny i można środkiprzeznaczać na inne zadania. Musimy cały czas przeglądać programy europejskie,rządowe i wykorzystywać te możliwości.
– Jakie ma Pani hobby?– Lubię czytać książki. Lubiętaki aktywny wypoczynek: wycieczki pomiejscach historycznych, niecodziennych, których na co dzień nie spotykamy, parkikrajobrazowe, zamki, klimaty nadmorskie i góry. Często są to wycieczkirowerowe. Staramy się z mężem to kultywować. Jestem mamą trójki dzieci,wszystkie są już dorosłe. Mam wnuczkę – 1,5-letnią Jagodę. Czas popołudniowymamy więc zdominowany z wnuczką, która też jest aktywna. Staramy się jejpokazać taki ciekawy świat. Niejesteśmy stacjonarnymi dziadkami.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz