Niestety, sprawdził sięnajczarniejszy ze scenariuszy. W piątek w południe lekarze stwierdzili śmierćpnia mózgu 3-miesięcznej dziewczynki, która z obrażeniami głowy trafiła naintensywną terapię do Szpitala Klinicznego im. Karola Jonschera w Poznaniu. Odustaleń biegłych z zakresu medycyny sądowej zależeć będzie, czy 21-letnia matkaodpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci swojej córeczki.
Odsamego niemal początku, kiedy to rodzice 3-miesięcznej dziewczynki przywieźliją do szpitala w Kole, rokowania były poważne. I to na tyle, że lekarz pediatrapodjął natychmiastową decyzję o przekazaniu dziecka pod opiekę najlepszychspecjalistów w Poznaniu. Ci bardzo ostrożnie określali stan dziecka. 3listopada oficjalnie potwierdzili śmierć pnia mózgu dziewczynki, a maleńkieciało przekazano do sekcji zwłok. Uczestniczyć w nim będzie m.in. wybitny specjalistaz dziedzinie pediatrii. Chodzi o ustalenie, czy śmierć była następstwemstwierdzonego urazu mózgu.
A skąd wziął się uraz? Jakjuż informowaliśmy – w niedzielę, 22 października, dyżurny Komendy PowiatowejPolicji w Kole został powiadomiony przez lekarza kolskiego szpitala o przyjęciuna oddział 3-miesięcznego dziecka, które posiadało „podejrzane” obrażenia. –Podczas badania lekarze stwierdzili obrażenia czaszkowo-mózgowe, mogąceświadczyć o tym, że padło ono ofiarą aktu agresji – informował BartoszKrupecki, pełniący funkcję prokuratora rejonowego w Kole. – Biegły medycynysądowej, uznany autorytet w dziedzinie pediatrii nie dostrzegł jednak podstawdo tego, ażeby stwierdzić, że wobec dziecka stosowano przemocintencjonalną, a mechanizm powstania uszczerbku na zdrowiu dziewczynki miałcharakter zamierzony, celowy. Jednym słowem – biegły uznał, że nie są toobrażenia świadczące o maltretowaniu, czy o przemocy. Postępowanie jest nawczesnym etapie, ale już teraz wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia zincydentalnym charakterem zdarzenia.Prokurator nie zdradziłokoliczności powstania obrażeń u dziecka, przyznał jednak, że 21-letnia matkazłożyła obszerne wyjaśnienia („korelujące z ustaleniami biegłego oraz wywiademśrodowiskowym”) i usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkiegouszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. – 30-letniojciec został przesłuchany w charakterze świadka, ustalono, że w momenciezaistnienia tego zdarzenia nie było go w miejscu zamieszkania – mówił BartoszKrupecki.
Jeśli biegli uznają, że śmierćdziecka miała związek z powstałym urazem, zamiast za nieumyślne spowodowanieciężkich obrażeń zagrażających życiu, matka może odpowiedzieć za nieumyślnespowodowanie śmierci, za co grozi kara do 5 lat więzienia.
na
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz