PrzedSądem Okręgowym w Koninie toczy się proces 28-letniego Mateusza G. oskarżonegoo zabójstwo 45-letniego mężczyzny. Dziś zeznania składali bezpośredniświadkowie tragedii, do której doszło w ostatnią niedzielę października 2021roku w okolicach pawilonu przy „Skarpie” w Koninie. Od ciosu nożem zginąłwówczas 45-letni mężczyzna.
W czerwcu tego roku do Sądu Okręgowego w Koninie wpłynąłakt oskarżenia przeciwko sprawcy zbrodni. Dotychczas sąd przesłuchał kilkoroświadków. Dziś zeznania składali dwaj mężczyźni, którzy wówczas stali w grupieprzed sklepem. Przyznali, że doszło do sprzeczki, ale nie są w stanieprzypomnieć sobie co działo się minuta po minucie. Pamiętają jednak, że to MateuszG. rozpylił gaz w ich stronę, a jeden z nich zwrócił mu uwagę, że chodzą tumatki z dziećmi. Potem pobiegł za nimi z prętem. Upuścił go, kiedy jeden z mężczyzn podłożył mu nogę.
Szczegółowe zeznania złożyła natomiastkobieta, która towarzyszyła w tym dniu Mateuszowi G. Przyznała, że poznali sięcztery miesiące przed tragedią i że „były to najpiękniejsze miesiące w jejżyciu”. Opisywała, że był wobec niej bardzo opiekuńczy, jedyną wadą byłazazdrość. Dodała, że to ona 31 października 2021 roku wpadła na pomysł zrobieniazakupów w sklepie przy „Skarpie”. Kiedy jednakzobaczyła stojących przed wejściem mężczyzn nabrała wątpliwości. – Ci mężczyźniwyglądali „niegrzecznie” – zeznała. – Miałam złe przeczucia, ale Mateuszuspokoił, że to tylko winklowcy”. Szłam pierwsza, widziałam w odbiciu drzwi, żektóryś z mężczyzn zagadał, potem bardzowulgarnie zaczął wyzywać Mateusza. On coś im odpowiedział, wtedy ten mężczyznaprzytrzasną głowę Mateusza drzwiami. Mateusz miał gaz pieprzowy, próbował ichodstraszyć. Cały czas były wyzwiska w naszym kierunku. Mateusz był jakby wamoku, w którejś sekundzie wybiegł, nie wiedziałam, że po nóż. Jestemprzekonana, ze chciał ich postraszyć, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli.Potem widziałam, jak Mateusz tym nożem „dziubnął” tego mężczyznę w ramię. Turlalisię po ziemi, potem mężczyzna wstał, jakby nigdy nic i oddalił się z kolegami.
Kobieta zapewnia, że była nieświadoma,iż cios zadany ofierze był aż tak poważny, a odjeżdżając autem chcieli uciecprzed zemstą kolegów. Dopiero gdy dojechali przed blok oskarżonego ten pokazał swojejdziewczynie na jaką długość wbił ostrze.– Wtedy zaczęło docierać do Mateusza, żestało się coś bardzo złego – mówiła dodając, że jej partner był bardzoroztrzęsiony, że płakał i miał coraz większą świadomość, że to jego ostatniechwile wolności. – Nie wiedziałam co robić, czułam się jak w filmie –zeznawała. A dlaczego odjechali? – To nie była ucieczka! – zapewniała. – Tobyła próba znalezienia chwilowegoschronienia, żebyśmy mogli być razem.
Partnerka Mateusza G. opowiedziała o tymgdzie pozbyli się noża, o poszukiwaniu miejsca w hotelu i o zatrzymaniu przezpolicję.
Oskarżony podczas pierwszej rozprawyprzyznał się do ugodzenia nożem, ale twierdził, że była to obrona. Złożył takżewyjaśnienia.
Grozi mu kara więzienia od 8 do 25 latalbo dożywocie. Niewykluczone, że na jej wysokość wpływ będzie miała kryminalnaprzeszłość 27-latka, który odpowiadał za przestępstwa przeciwko mieniu isiedział za kratkami.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz