Maciej „Gleba”Florek, juror telewizyjnego show You Can Dance, stanął w obronie karpisprzedawanych w konińskim Kauflandzie. Nagrał również film, na którym widać dziesiątkiryb upchniętych w basenie z niewielką ilością wody. – Przeraziło mnie to, cozobaczyłem – zaalarmował naszą redakcję.
Maciej „Gleba” Florek przyjeżdża do Konina regularnie, bo – jakwiadomo – stąd pochodzi jego żona. Juror You Can Dance wybrał się wczorajna zakupy do konińskiego Kauflandu i przeraził się patrząc, w jaki sposóbsprzedawane są w tym sklepie karpie. – Zobaczyłembasen pełen ryb bez wody – opowiedział w naszej redakcji.
Rozmawiał z pracownikami. Jedna z osób poinformowała go, żeto jednostkowa sytuacja i przeprosił za nią. Obiecano dolać wody. – Pojechałem po dwóch godzinach i tej wody wbasenie nie było dużo więcej, a ryby pływały w czerwonej galarecie, z krwi, niektórez nich były poobijane, miały powyrywane płetwy. Nie rozumiem, z jakiego powodute zwierzęta mają tak cierpieć. Bo są z promocji i kosztują niecałe 9 złotych?To jest dramat – mówi Maciej „Gleba” Florek.
Jak sam mówi, nie jest wegetarianinem i u niego na świętakarp jest na stole, ale dziwi się, dlaczego żywe są sprzedawane w sklepach. – Jego smak jest dla mnie w dużej mierze wyznacznikiemświąt, ale nie wyobrażam sobie, żeby karpia kupić w takiej wersji. W pierwszymlepszym markecie można dostać hermetycznie zapakowane płaty – mówi jurorYou Can Dance. Tym, co zastał w konińskim markecie, zainteresował chociażby MiędzynarodowyRuch Na Rzecz Zwierząt Viva! Jednocześnie przyznaje, że karpie w podobnychwarunkach sprzedawane są w innych miastach, w innych sklepach. – To jest w ogóle, niestety, problem społeczeństwa, które nie zawsze wie, że pewnerzeczy są niefajne – dodaje Maciej „Gleba” Florek.
Filmik nagrany przez niego krąży wInternecie, bo umieścił go na swoim facebookowym profilu i jest dalejudostępniany.
Jak tę sytuację komentuje sieć Kaufland? – Bardzo dziękuję za wiadomość – usłyszeliśmywczoraj od przedstawicielki tej sieci. –Postaram się zrobić co w mojej mocy, żeby te karpie godnie sobie tam pływały doczasu zakupu.
Poprosiła, byśmy następnego dnia skontaktowali się w tejsprawie z rzecznikiem prasowym. Niestety, nie udało nam się to mimokilkukrotnych prób. Od tej samej osoby usłyszeliśmy tylko krótkie: „karpie już dostaływodę”.
Czy to załatwia sprawę?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz