Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Jakie mieli święta w dzieciństwie? Zdradzili nam to burmistrz, wójt, proboszcz, wiceminister i wicewojewoda

11:46, 26.12.2020 Aktualizacja: 19:33, 26.10.2025
Skomentuj Jakie mieli święta w dzieciństwie? Zdradzili nam to burmistrz, wójt,...

Każdy z nas ma w pamięci chwile ze świątw dzieciństwie, do których wraca we wspomnieniach, a potrafią to być rozmaiterzeczy bądź wydarzenia. O tym, co najbardziej zapamiętali z odległych czasów bożonarodzeniowych,opowiedzieli nam burmistrz Rychwała Stefan Dziamara, wójt Wierzbinka PawełSzczepankiewicz, proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana Kolbe w Koninie ks.Radosław Cyrułowski, wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik oraz wicewojewodawielkopolska Aneta Niestrawska. Możemy też zobaczyć, jak wyglądali, kiedy bylidziećmi.

Stefan Dziamara

BurmistrzRychwała w swoich świątecznych wspomnieniach cofnął się do lat 70. XX wieku,kiedy wyczynem było zdobycie takich specjałów, jak cytrusy czy lepsze słodycze.Zdradził zatem, że w jego rodzinnym domu czasem takie luksusowe produkty sięznajdowały, a to za sprawą krewnych znad morza. – Brat mojej mamy był oficerem Marynarki Wojennej, później pływał takżena statkach handlowych. Wraz z moimi trzema braćmi wiedzieliśmy, że jakprzyjedzie na święta wujek Stasiu z żoną, czyli ciocią Rysią, to będą onewyjątkowe, bo przywiozą pomarańcza, kawę lub papierosy Marlboro, których zapachpamiętam do dzisiaj, co może wydawać się dziwne. Moja mam nigdy nie paliłapapierosów, ale gdy ciocia przyjeżdżała, to we dwie sobie puszczały dymka iwtedy zapach ten czuć było w całym domu, a utrzymywał się jeszcze przez kilkadni. Natomiast wyczekiwaną pomarańczę dzieliliśmy pomiędzy wszystkich, abykażdy mógł choć poczuć jej smak – wspomina Stefan Dziamara. – Tych wszystkich rzeczy wówczas mogliśmyspróbować tylko dlatego, że przywozili je w święta krewni znad morza. Zniecierpliwością zatem na nich czekaliśmy, ale żeby oni mogli przyjechać domojego rodzinnego domu w Wichertowie, musieli pokonać fatalną drogę, zaspy iinne przeszkody, co nie było łatwe w tamtych czasach – dodaje.

Paweł Szczepankiewicz

NatomiastPaweł Szczepankiewicz, jako dziecko najbardziej bał się wizyty kolędników,którzy przychodzili w wigilijny wieczór. –Tego dnia wszyscy byliśmy grzeczni, bo rodzice mówili, że wtedy będzie dobrze,a w przeciwnym razie byśmy dostali rózgą od kolędników. Pamiętam, że najbardziejbałem się postaci, która przedstawiała śmierć, bo straszyła wyglądem. Mówiliśmyna nich wiliorze, bo tak ich na wsi nazywano. Kiedy na nich czekaliśmy, siedziałemzawsze na kolanach u mamy lub taty, bo miałem stracha na myśl, że przyjdą. Gdywchodzili, było głośno, śpiewali kolędy, siano kiedyś wysypali na środku pokojui odegrali swój obrzęd, a także pytali, czy dzieci były grzeczne – wspominawójt Wierzbinka. Natomiast podczas kolacji wigilijnej było danie, którego nigdynie lubił. – Kluski z makiem najbardziejmi nie smakowały, za to uwielbiałem śledzie w śmietanie z ziemniakami, i takzostało do dziś. Wyzwaniem było też składanie życzeń, bo nigdy niewiedzieliśmy, jakie powinny być – dodaje Paweł Szczepankiewicz. Jegowspomnienia związane są też z inną wigilijną tradycją. – Pamiętam, że zawsze prosiłem tatę, aby zaprowadził mnie do budynkugospodarczego, bo wiedziałem, że tej nocy przemawiają zwierzęta i chciałemposłuchać, co mówią. Ale on mi tłumaczył, że dzieje się to dopiero po północy iza długo trzeba czekać, więc nie chodziliśmy. To wszystko miało swój urok –dodaje.

Radosław Cyrułowski

Niecoinne sytuacje zapadły w pamięci księdzu Radosławowi Cyrułowskiemu. – Święta z dzieciństwa zawsze kojarzą misię z brakiem apetytu podczas wigilii. Lubiłem tylko kluski z makiem, a potemdoceniłem jeszcze potrawy z grzybami, i nic innego, więc nie miałem ochoty najedzenie tego wieczora – zdradza proboszcz z „Kolbego”. – Poza tym pamiętam myśli i działaniazdominowane poszukiwaniem prezentów po domu. Wiedziałem, że był wcześniejŚwięty Mikołaj i zostawił prezent dla mnie, więc zawsze szperałem po szafkach,aby go znaleźć. Zazwyczaj mi się to udawało, więc potem dostawałem drugi. Podchoinkę był wkładany przed wigilią, więc całą kolację myślałem o tym, co jest wtej paczce, i to był drugi powód tego, że nie miałem ochoty jeść, tylkorozpakowywać prezenty – wspomina kapłan. – To były wtedy inne święta, niż teraz, ale na pewno dla każdegopokolenia są one wyjątkowe – podkreśla.

Ryszard Bartosik

BożeNarodzenie z dzieciństwa dla Ryszarda Bartosika to przede wszystkim zapachsiana. – Zapamiętałem same przygotowaniado wigilii, to zamieszanie, które im towarzyszyło. A że wychowywałem się nawsi, pamiętam, jak tato przynosił do domu siano zebrane z naszej łąki, któregozapach wspominam do dzisiaj. Poza tym, wieczorem w wigilię chodziliśmy dozwierząt, żeby dać im taki specjalny opłatek. A przed północą wszyscy razemszliśmy na pasterkę do kościoła. W tym czasie byłem zawsze w centrum uwagi wdomu, bo byłem najmłodszy spośród braci, dlatego był to dla mnie bardzo miłyczas – wspomina wiceminister rolnictwa. – Wśród obrazów z dzieciństwa są jeszcze stół wigilijny i zgromadzona przynim rodzina oraz zapach choinki, która zawsze była żywa. Pamiętam też gwiazdorów,na których czekałem z obawą, zwłaszcza dzwonek, który było słychać, jakzbliżali się do domu, bo wiązało się to z dużymi emocjami – dodaje RyszardBartosik.

Aneta Niestrawska

Liczniezgromadzona podczas świąt rodzina najbardziej utkwiła w pamięci wicewojewodziewielkopolskiej, ale także inne chwile, które były dla niej niezbyt miłe zpowodu strachu, jaki odczuwała. – Zawszeprzychodził wieczorem Mikołaj, który miał duży worek, ale i rózgę. Pamiętam, żebardzo się go bałam, więc chowałam się przed nim, ale miałam kuzyna, którystawał w mojej obronie i odbierał od niego prezenty dla mnie i mi je podawał –zdradza Aneta Niestrawska. – Każdegoroku najpierw było emocjonujące oczekiwanie na niego, ale potem baliśmy się tejrózgi, dlatego zapadło to w mojej pamięci – dodaje.

Jakwidać, każdy pamięta coś innego, bo dla każdego z nas inne okoliczności byływówczas wyjątkowe, a tylko takie chwile z rozrzewnieniem wspominamy. Nasirozmówcy podzielili się także swoimi najstarszymi zdjęciami, jakie mają zdzieciństwa i lat młodości. Czy z łatwością można ich rozpoznać?

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%