Pamiętam jak kiedyś w redakcji mieliśmy problem z kupieniem flag narodowych. Szyto ich za mało. Teraz są. Pojawiły się też europejskie i nie tylko. Niestety, coraz częściej, na marszach i wiecach, noszone są czarne flagi. Jako protest przeciwko zamordowaniu lekarza czy pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego. Co nam się stało, że jesteśmy tacy agresywni? Nie od dzisiaj widać to na wiecach politycznych. Wyzwiska, wzajemne ubliżanie sobie, to częste przejawy wyrażania różnicy zdań (nie wspomnę już o hejcie w internecie). Zdarza się, że jeden drugiego próbuje okładać drzewcem flagi. W ruch idą kule ortopedyczne. Jezus Maria, co się dzieje? Kiedy to widzę w telewizorze, zadowolony jestem, że nie mieszkam w jakiejś dużej aglomeracji. U nas PO i PiS się spierają, ale w miarę w kulturalny sposób. Niektórzy działacze, z samej góry, jeżdżą razem na narty, a może i spotykają się nad morzem? Co nie przeszkadza mieć im odmiennych poglądów. Od niedawna sporo nerwowości do PiS-u wprowadził radny miejski Robert Popkowski, razem ze swoją ekipą z Suwerennej Polski (nawet jego koledzy mówią, że to bojówka). Jarosław Kaczyński połknął tę partyjkę, choć Zbigniew Ziobro wydawał się taki hardy. PiS Roberta Popkowskiego wystawiło na kandydata na prezydenta Konina, jednak z całego serca go nie poparło. Wiedziano, że się zaangażuje mocą pieniądza, lecz szanse ma niewielkie. Robert Popkowski przywoził do Konina Zbigniewa Ziobrę, mogło się wydawać, że to kamraci. Jak jest teraz? Zbigniew Ziobro na razie unika wymiaru sprawiedliwości, ale jeśli przestanie mu się udawać, na dno pociągnie za sobą innych. To nie jest twardziel, a miękiszon. Jeżdżąc po okolicach Konina obserwuję, że oprócz plakatów wyborczych Rafała Trzaskowskiego, Magdaleny Biejat czy Grzegorza Brauna, pojawiły się też Karola Nawrockiego. Muszę zobaczyć, czy po wybuchu afery mieszkaniowej, agitacja za kandydatem PiS nie przygasła? Przecież nawoływanie do głosowania wbrew przykazaniu „nie kradnij”, nie powinno być już takie proste. Pomimo, że mamy trochę naturę Kalego: Kalemu ukraść – niedobrze, Kali ukraść – dobrze. Nienawiść w społeczeństwie potęgują politycy. Dlaczego jesteśmy wobec nich tacy wyrozumiali, kiedy w żywe oczy kłamią? Przecież nie jesteśmy głupi, a tego nie widzimy? Sprzedający truskawki na targowicy nie oszuka nas o złotówkę, a gdy wchodzimy w politykę, dajemy sobie wciskać kit. W naszym regionie największe miasta są przeciwko PiS, a wieś to najczęściej zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego. Taki podział ukształtował się kilkanaście lat temu. Najbardziej jest widoczny właśnie podczas wyborów prezydenckich. Przez długie lata pisowskich rządów w kraju, PO w miastach nie została zatopiona. Konin nadal znajduje się w gronie aglomeracji, w których rządzi Platforma z koalicjantami. Jednak na wieś nie ma to wpływu. Podobnie będzie chyba teraz, gdy liderzy wyścigu są tak mocno związani z partiami politycznymi (obywatelskość Nawrockiego, to takie pitu-pitu). U zarania wyborów prezydenckich było inaczej. Wtedy, gdy do naszej polityki próbował się wcisnąć człowiek znikąd, Stanisław Tymiński. Nawet komuniści głosowali na Lecha Wałęsę. Przy okazji każdych wyborów to piszę. Nie są zbyt często, więc może Państwo nie pamiętacie. Zachęcam do udziału w wyborach. Stanowią podstawę demokracji. Zły wybór też pozwala się czegoś nauczyć. Szkoda, że dopiero po pięciu latach. Myślę o tym, słuchając wyznań niektórych polityków obecnej koalicji, że popełnili błąd głosując na Andrzeja Dudę czy Karola Nawrockiego jako prezesa IPN. Wybory to takie pójście do sklepu spożywczego, choć w niedzielę. W domu nie ma nic do jedzenia? A byłeś w sklepie? Mogłeś wybierać. Zachęcam do wizyty w… lokalu wyborczym, 18 maja.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz