Nie będę w całości cytował wypowiedzi Józefa Piłsudskiego, choć to Piłsudski i cenzurować nie wypada… Ale jednak to zrobię… Mogę, tylko tak na okrągło, wyjaśnić: marszałek uważał, że choć Polacy, to wspaniały naród, nie o wszystkich ludziach można tak powiedzieć. W trwającej kampanii prezydenckiej doskonale to widać… Miałem przerwę w intensywnym jej śledzeniu. Wyjechałem na urlop. Żartowałem, że próbowałem pracować, ale przeszkadzał mi śpiew gondolierów. Było to jednak tylko takie krotochwilne tłumaczenie. Wybrałem się w podróż, podobnie jak jeden z bohaterów mojej książki „Zagubiona”, do Wenecji. W najstarszej kawiarni we Włoszech, „Caffé Florian”, wymyślony przeze mnie Roberto, jadł śniadanie „Casanova”. Powiem tak: i ja tam byłem, ale takiego posiłku nie zamówiłem… Na plac Świętego Marka zawędrowałem z moją książką (zdjęcie). Zostawiłem ją później w obszernej biblioteczce w miejscu, w którym mieszkałem. Były tam książki z różnych stron świata, ale z Polski nie znalazłem. Taki pomysł zaczerpnąłem od popularnej pisarki Katarzyny Wolwowicz. W bibliotekach ośrodków wczasowych, w których wypoczywa, a – jak mówi – kocha polskie morze (ja również), zostawia po kilka swoich książek. Miało być o kampanii prezydenckiej, która znajduje się na finiszu. W Koninie przybyło plakatów wyborczych, ale niektórzy politycy, w majowy weekend, zamiast wziąć się do roboty, pojechali się opalać. A widmo kampanii Bronisława Komorowskiego ciąży nad PO. Rafał Trzaskowski cały czas jest pierwszy i mam nadzieję, większość chce, żeby taki wynik dowiózł do końca. Jednak, czy jego zwolennicy są wystarczająco zdeterminowani? PiS, choć podzielone, zwarło szyki. Nawet do Konina czy Turku przyjeżdżają politycy, którzy do tej pory tutaj nie zaglądali. Dla tych z PO jakby było za daleko. A może są pewni dobrego wyniku? Jeśli tak, powinni pamiętać, ilu mają posłów, kto jest senatorem. Często mówi się, że nasz naród jest podzielony i to za sprawą polityków. Tej prawdy nie da się ukryć. Ale w czasie, kiedy decyduje się coś ważnego, potrzebna jest jedność. Nie ma jej nawet w koalicji rządzącej. Do Konina miał przyjechać Szymon Hołownia. Nie było go, robił zdjęcia na pogrzebie papieża. Może lokalni działacze jego partii, a jest ich kilku, ale dobrze ustawionych, nawet się ucieszyli? Nawtykałby PO i Rafałowi Trzaskowskiemu, a oni potem musieliby spojrzeć w oczy prezydentowi Piotrowi Korytkowskiemu. Zbliża się telewizyjna debata kandydatów, którą zaplanowano na 12 maja. Ostatnia przed wyborami. Nie wyobrażam sobie, aby kandydaci koalicjantów szarpali siebie nawzajem. Do tej pory najbardziej atakowali Rafała Trzaskowskiego. Szymon Hołownia powiedział, że umawiali się na wspólne rządzenie, a nie na wybory prezydenckie. Kiedy wygra Karol Nawrocki, ogłosi wybory parlamentarne. Czy to tak trudno zrozumieć? PiS uśmiecha się do Władysława Kosiniaka-Kamysza, Szymon Hołownia ma nadzieję, że też do niego? Jeśli rządząca koalicja chce ostatecznie odsunąć PiS od władzy i rozliczyć z ośmioletnich rządów, wszyscy jej kandydaci muszą zachować się, już teraz, a nie dopiero przed drugą turą wyborów, jak Katon. Każde swoje wystąpienie w senacie, obojętnie na jaki temat, kończył nawoływaniem do zniszczenia patologii w Kartaginie, która jego zdaniem zagrażała Rzymowi (podobnie jak na początku, trochę złagodziłem język polityka, ale sens pozostał). Stanisław Piguła
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz