Jeszcze nietak dawno, kiedy pokonywałem rowerem swoją ulubioną trasę, pamiętałem, że zatym płotem powinienem skręcić w lewo, za kolejnym w prawo, jeszcze przynastępnym jechać wzdłuż. Gdy pojawi się duże drzewo, należy skierować się dolasu.
Teraz wszystko się pokręciło. Wiem, żemuszę przejechać przy trzech plakatach Tomasza Nowaka. Minąć duży WitoldaCzarneckiego. Jeszcze większy Ryszarda Bartosika. Spojrzeć na uśmiechniętegoZbigniewa Hoffmanna, który jest w miejscu dawnej reklamy kliniki dentystycznej.
Jak wracam, to z banera, z uradowanymTomaszem Nowakiem, teraz spogląda Witold Czarnecki (przykleili się do siebieplecami).
Do lasuwjeżdżam z obawą, że może się tam pojawić wizerunek Roberta Popkowskiego,miłośnika lasów państwowych i przeciwnika spadochroniarzy na liście PiS-u.
Najwięcej plakatów jest przy ulicyNadrzecznej, jakby każdy chciał przypomnieć, że jest za 500+.
Na stację Orlenu nie docieram, borowerem nie mam po co, a może mogłaby się tam do mnie z plakatu zaśmiać ZofiaItman.
Najwyżej, na ostatnie piętra hotelu „Konin”zawędrowała kandydatka opozycji na senatora, Anna Majda. Tam umieściła swójogromny plakat (wszyscy chyba zazdroszczą). Konkurent, Leszek Galemba z PiS-u,przygląda się jej nieopodal z dołu.
Konin jestmiastem spokojnym, ale nie wszystkim wyborcze wizerunki kandydatów na posłów pasują.Domalowują więc na nich, chowane na co dzień, męskie części ciała. Taki rodzajekspresji widziałem na plakacie stojącym nieopodal komendy policji. I nie byłto wizerunek reprezentanta opozycji. Niech nikt nie zapyta: – Po czyjej stronie jest policja?
Najbardziej nagłośnionym wydarzeniemkampanii w Koninie może być wizyta Donalda Tuska. Przez Tomasza Nowakazapowiadana od dawna. Teraz niektórzy próbują się do tej informacji przykleić. AleNowak był pierwszy.
Gdzie Tusk spotka się z mieszkańcami? Chybajeszcze do końca nie wiadomo. Amfiteatru w Koninie praktycznie nie ma.Przyjemnie jest w miejskim parku, ale tam przeciwnicy mogliby się pochować zadrzewami. Wydaje się, że jedynym adresem takiego wiecu może być hala sportowaRondo, która gotowa jest pomieścić najwięcej uczestników.
Chociaż podczas wizyty ważne byłobyzwrócenie uwagi też na wiejski charakter regionu. Miasta głosują na PO, lewicę,PSL. Ale gminy już na PiS. I ci wyborcy wiejscy mają przewagę. Jak Tuskspróbuje do nich dotrzeć?
Wszyscy czekają, żeby wybory już sięodbyły. Jedni, aby wreszcie odszedł obecny rząd. Ci przy sterze, żeby utrzymaćwładzę. A może najliczniejsi, by wreszcie zakończyła się hałaśliwa kampania.
Lokalne plemiona w Koninie, do boju,prowadzą zaciężni liderzy. Nie ma tutaj żadnej miejscowej jedynki. Po wyborachgoście wyjadą. I zaśpiewają: – Nie płacz, kiedy odjadę, wrócę za cztery lata…
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz