Mieszkańcy wieżowców przy ul.Bydgoskiej w Koninie od kilkunastu dni przyglądają się, jak pracownicy ZarząduDróg Miejskich uwijają się na ich ulicy. – Wylewanie asfaltu w XXI wieku,teraz, kiedy nawet na wsiach wójtowie kładą kostkę, to możliwe tylko u nas –oceniają.
Kiedykilkanaście tygodni temu w Koninie zaczęto układać ścieżki rowerowe z nowej,czerwonej kostki, wśród mieszkańców zawrzało. Mówiono o wymianie dobrej kostkina jeszcze lepszą, kiedy wokół tyle chodników, które naprawdę wymagają naprawy.Z drugiej strony cykliści czy rolkarze narzekali, że drogi rowerowe powinny byćwykonane z asfaltu, po którym dużo lepiej się jeździ. I tu niespodzianka - nowyasfalt dostają teraz mieszkańcy ul. Bydgoskiej, choć wcale go nie chcieli.
Wieżowcetuż za Konińskim Domem Kultury powstały w latach 80. Później niewiele działosię w okolicy. Jak mówią mieszkańcy, pewnie z 5 lat temu naprawiononawierzchnię drogi pomiędzy ulicami Energetyka, Bydgoską i PowstańcówWielkopolskich. – Trzy lata temu, wramach funduszu remontowego, nasza spółdzielnia mieszkaniowa wykonała gruntowneremonty wokół wieżowców. Po 35 latach w końcu mogłem dojść chodnikiem do swojejklatki. Drogi dojazdowe dla straży czy karetki zostały poszerzone, pojawiła siękostka – opowiada jeden z mieszkańców. Prace kosztowały prawie 500 tys. zł.Niestety nadal wiele do życzenia pozostawiał chodnik prowadzący w dół, od ul.Energetyka do ul. Dworcowej. – Chodząnimi nasi mieszkańcy, ale też co niedzielę koninianie zmierzający na giełdę. Achodnik zrobiono jeszcze za Jaruzelskiego z asfaltu. Teraz, po latach, zostałytam tylko kamienie. Nawet panie idące w szpileczkach wybierały niebezpieczneprzejście po ulicy – opowiada koninianin. Niedawno Zarząd Dróg Miejskichrozpoczął tam prace. – Zastanawialiśmysię, co robią. Dlaczego powycinali dziury w asfalcie teraz, kiedy wszędzie kładziesię kostkę brukową. Nie chcemy już asfaltu! Może pan prezydent na Wilkowiezrobi sobie asfaltowe chodniki – oburzają się mieszkańcy.
Sytuacjęwyjaśnia Grzegorz Pająk, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich. Jak mówi, to jedyniebieżąca naprawa, więc wykonywana jest w takiej samej nawierzchni. – Znaleźliśmy środki i robimy remont. Był tamchodnik z betonu asfaltowego i stosujemy taki sam materiał. Jedni sobie chwalą,inni mówią, że to źle – przyznaje. Przy okazji tłumaczy też, dlaczego nowedrogi rowerowe w mieście wykonywane są z kostki. – Jeszcze nie zakończyliśmy tej inwestycji, a już pojawiła się firma naul. Wyszyńskiego, która zakłada światłowody. Niedługo przyjdzie następna ibędzie musiała rozkopywać drogi. Byłby problem z odtworzeniem asfaltu, z kostkąjest mniejszy, bo można ją rozebrać a później położyć. To był jeden zargumentów za kostką – wyjaśnia Grzegorz Pająk.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz