W Telewizji Polsat,należącej do Zygmunta Solorza, od rana sporo mówi się o jego zielonej strategiii transformacji energetycznej „od węgla do zielonej energii” w naszym regionie.Padają pytania między innymi o to, co stanie się z pracownikami grupy ZE PAK?Odpowiadał prezes Henryk Sobierajski. – Rzeczywiście ludzie to jest bardzopoważna sprawa w procesie transformacji, tak samo jak sprawy technologiczne iregionalne. To jest takie trójporozumienie, które musi dobrze funkcjonować –mówił w Telewizji Polsat.
„ZE PAK pierwszy w Polsce zakończy produkcję energii z węgla”,„od 2030 roku koniec prądu z węgla i tylko zielona energia w ZE PAK” czy „wstrategii jest również zielony wodór jako paliwo przyszłości” – takie hasłapojawiają na ekranie, gdy mowa jest o transformacji energetycznej naszegoregionu. Jednym z gości był Piotr Korytkowski, z którym przy jeziorku „Zatorze”rozmawiał Jarosław Kret. Prezydent Konina mówił o nowej strategii Konin-zielonemiasto energii. – Mamy w dalszym ciągu energię, z którą jesteśmy kojarzeni jakoregion, ale mieszkańcy powiedzieli, że chcą żyć w zielonym, ekologicznym,czystym mieście i tak się zmieniamy – mówił. Ale był też pytany, co będą miećmieszkańcy z transformacji, gdy w stu procentach ZE PAK zrezygnuje z produkcjienergii w oparciu o węgiel? – Jesteśmy zobowiązani do tego, aby mieszkańcy w dalszymciągu mogli mieć tutaj pracę i mieszkać w tym regionie. Pomysły są przeróżne.Chciałbym o jednym powiedzieć – w elektrowni Konin produkowana jest zielona energiaz biomasy. Z tego co wiem, za chwilę będzie produkowany z niej wodór – mówiłPiotr Korytkowski. – Projekt Konina zakłada stworzenie regionalnego zintegrowanegozielonego transportu publicznego. Chcemy, aby w całym subregionie jeździłyautobusy wodorowe, napędzane tym wodorem, który będzie produkowany właśnie welektrowni Konin. Można powiedzieć, że to taki wspólny projekt.
Piotr Korytkowski mówił też o stacjach do tankowaniasamochodów wodorowych, które mają się u nas pojawić. – Być może brzmi to jeszczefuturystycznie w niektórych uszach – dodał.Wodór może być również nośnikiem energii. Zaczynamy się rozwijać jakosubregion, idziemy w kierunku zielonym.
O zmianach, które mają nastąpić w naszym regionie z Warszawymówił też na antenie Polsatu Henryk Sobierajski, prezes ZE PAK. Był pytany, czyta zielona transformacja zakończy się „happy endem” dla pracowników naszegosektora? – Rzeczywiście ludzie to jest bardzo poważna sprawa w procesie transformacji,tak samo jak sprawy technologiczne i regionalne. To jest takietrójporozumienie, które musi dobrze funkcjonować – powiedział HenrykSobierajski. – O ile sprawy technologiczne leżą po stronie spółki – to znaczydobre warianty OZE, albo będą dobre albo średnio trafione i mamy świadomość tejodpowiedzialności. O tyle sprawa ludzka leży już po stronie ludzi, którzy tętransformację, te wieloletnie przyzwyczajenia muszą w sobie przetrawić, pokonać.Cieszę się, że przede mną rozmówcą był prezydent Piotr Korytkowski, bosamorządy muszą nam w tym pomóc. Bez tego udanej transformacji nie będzie.
Dziennikarki Polsatu pytały również prezesa ZE PAK-u, czy nasprawiedliwej transformacji nie ucierpią pracownicy? – Sprawiedliwatransformacja jest pojęciem bardzo szerokim, ja bym bardziej używał „transformacjaudana” – powiedział Henryk Sobierajski. – W sprawiedliwej transformacji niezmieścimy się w stu procentach. Część pracowników zostanie przekwalifikowana wkierunku energii OZE, część otrzyma przekwalifikowanie w ramach na przykładszkoleń Agencji Rozwoju Regionalnego, część pracowników znajdzie pracę, a częśćprzejdzie na emerytury. Tak będzie wyglądało zagospodarowanie tych ponad 4tysięcy ludzi, którzy funkcjonują w strukturach grupy kapitałowej ZE PAK.
Jak będzie wyglądał ten harmonogram odchodzenia od produkcjienergii z węgla do 2030 roku w naszym regionie? – Takim ważnym punktem jest to,że w 2025 roku mocy zainstalowanej będziemy mieć 1.200 megawat, teraz mamy1.100 megawat mocy funkcjonującej. To jest ten pierwszy krok przeobrażenia –powiedział Henryk Sobierajski.
– Zielona strategia Zygmunta Solorza oznacza koniec zenergią z węgla najpóźniej do 2030 roku.Jak zrodził się ten pomysł? – był pytany w Polsacie Henryk Sobierajski. – Totrzeba by zapytać pana prezesa Solorza, mam nadzieję, że też zaplanowaliście godzisiaj jako rozmówcę? To jest jego inicjatywa – odpowiedział. Z konteksturozmowy wynikało jednak, że Zygmunt Solorz o transformacji w regionie konińskimnie będzie dzisiaj mówił w Polsacie. Posłużono się jego cytatem, który potemuzupełnił prezes ZE PAK. – Jeśli chodzi o sprawy ekologii myślę, że one byływiodące w decyzjach pana prezesa Solorza, ale chciałbym zwrócić uwagę, że jestto podparte też stroną biznesową. Produkcja z węgla przestaje się opłacać. Tosą chyba dwa podstawowe czynniki, które zdecydowały o takim a nie innympodejściu do sprawy – powiedział Henryk Sobierajski. Wspomniał też, że zprodukcją grupy ZE PAK powiązanych jest pośrednio 300 tysięcy osób, z ponad 20gmin. – Proces transformacji i o to co się stanie, jest jeszcze bardzo ważne zewzględu na funkcjonowanie organizacji społecznych. Związki mają tutaj dużo do powiedzeniai liczę na to, bo mamy dialog zarówno ze związkami kopalnianymi i energetycznymii myślę, że w nim wypracujemy metody, które będą przyjazne regionowikonińskiemu – powiedział Henryk Sobierajski.
– To musi się odbyć w sposób minimalnie oddziałujący nalokalną społeczność, pracowników, na region. Wydaje mi się, że w takiej szerokiejświadomości społecznej mamy w Polsce wiele przykładów procesównieuporządkowanych, kiedy kończono działalność. Wszyscy znają przykład chociażbyWałbrzycha czy Bytomia – mówił w Polsacie o transformacji Maciej Nietopiel, wiceprezesZE PAK. – Dobrze by było zrobić w Koninie taki wzorcowy model transformacji,który później będzie można implementować w innych regionach, które przecież są związanez wydobyciem węgla brunatnego czy też produkcją energii z niego.
Wiceprezes ZE PAK-u był też pytany, jak mieszkańcyzareagowali na to, że będą musieli się przestawić na energię zieloną? – Wydaje misię, że ta świadomość docierała do lokalnej społeczności od pewnego czasu.Myślę, że na tym etapie świadomość nieuchronności tego procesu jest jużzakorzeniona, to znaczy przeszliśmy od etapu negowania do etapu, w którym upatrujemyszansy w tym, że ta zmiana może przynieść coś pozytywnego dla regionu, a nietylko negatywne konsekwencje – mówił Maciej Nietopiel.
zdj. nr 2 – Konin. I love it
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz