O 25 lat pozbawieniawolności dla dwóch mieszkanek Słupcy, oskarżonych o zabójstwo ze szczególnymokrucieństwem wniósł w Sądzie Okręgowym prokurator Krzysztof Szczesiak. – Działałyz zamiarem ewentualnym zabójstwa, a ich celem było zadawanie cierpień – mówił.– Nie znaleziono dowodów, które wskazywałyby, że oskarżone miały zamiarpozbawienia życia pokrzywdzonego – podkreślała w mowach końcowych obrona.Obrońcy wnieśli, aby sąd rozważył wymierzenie kary za pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
Do zbrodni doszło w nocy z 23 na 24 stycznia w Słupcy, wdomu przy ulicy Matejki, należącym do 94-letniej Marianny Z. W tym czasie,oprócz właścicielki, zamieszkiwały w nim cztery osoby, w tym: 45-letniaAgnieszka B., 32-letnia Kamila M. oraz 68-letni Jerzy Rz. I właśnie jego ciałoznalazła nad ranem jedna z sąsiadek. Leżało na podłodze przykryte kołdrą.
W tej sprawie zatrzymano Agnieszkę B. oraz Kamilę M. Obienajpierw usłyszały zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym, jednak po analiziezgromadzonego materiału dowodowego, a przede wszystkim obrażeń na cielezmarłego, prokurator zdecydował się na zmianę kwalifikacji czynu na zabójstwoze szczególnym okrucieństwem.
We wrześniu obie kobiety zasiadły na ławie oskarżonych. Sądprzesłuchał kilkunastu świadków, a także biegłych psychiatrów, którzy nieznaleźli przesłanek, aby uznać, że mieszkanki Słupcy zadając liczne ciosydziałały w stanie ograniczenia poczytalności.
W poniedziałek, 4 listopada, sąd wysłuchał mów końcowych. –Bezspornym jest, że pokrzywdzony otrzymał 23 ciosy nożem, z czego czterynarażały go na niebezpieczeństwo utraty życia – mówił prokurator Krzysztof Szczesiak.– Bezspornym jest, że pokrzywdzony miał nacinane uszy, palce, był przypalany, użytowobec niego pogrzebacza, miał połamane żebra, został rozebrany i pozostawiony wzimnym pomieszczeniu. Oskarżone działały ze szczególnym okrucieństwem i miałyna celu zadawanie cierpień. Ich czyn należy potraktować jako zabójstwo zzamiarem ewentualnym, godziły się na skutek, jakim jest zgon.
Obrońca Kamili M. zwróciła uwagę na środowisko, w jakim żyłyoskarżone. – Przemoc jest tam formą dialogu. Brakuje dowodów na użyciepogrzebacza oraz powodów, dla których oskarżone miały dążyć do popełnieniazabójstwa. Nie została zadana żadna rana, która bezpośrednio spowodowałabyśmierć – mówiła mecenas wnosząc o 8 lat pozbawienia wolności.
Obrońca Agnieszki B. podkreślił natomiast, że zmianakwalifikacji czynu była nieuzasadniona i wniósł, aby sąd wydając wyrok rozważyłzmianę opisu czynu na pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
Wyrok zostanie ogłoszony 12 listopada.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz