Region

Zamknij

Dodaj komentarz

Wśród konińskich strażaków są bohaterowie! W służbie zawsze i wszędzie

11:16, 08.10.2019 Aktualizacja: 01:03, 26.10.2025
Skomentuj Wśród konińskich strażaków są bohaterowie! W służbie zawsze i wszędzie

– Ratowanie ludzkiegożycia to dla strażaka najważniejsza sprawa, nie tylko na służbie!– mówiłdzisiaj Janusz Dębowski, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Koninieprzedstawiając trzech funkcjonariuszy, którzy w czasie wolnym od pracywykazali się odwagą, determinacją i poświęceniem. – A tym samym zasłużyli sobiena miano bohaterów! – podkreślił.

Starszy strażak Bartosz Chudzik podjął reanimację życia sąsiada. –Do mojego domu przybiegła przerażonasąsiadka i powiedziała, że jej teść leży bez oznak życia – opowiadał. – Jako pierwszy pobiegł tam mój ojciec, potemja. Sąsiad nie oddychał. Natychmiast rozpocząłem reanimację. W związku ztym, że pogotowie ma do nas 15 kilometrów, wezwałem kolegów z jednostki OSPwe Władysławowie, która dysponuje defibrylatorem. Strażacy zjawili się po 3, 4-minutach i zaczęliśmy resuscytację. Udało się przywrócić funkcje życiowe mojemusąsiadowi.

Starszy sekcyjny Ireneusz Kwiatkowski był świadkiempoważnego wypadku, do którego doszło na autostradzie A2. – Jechałem do Poznania, około 200 metrów przed nami ciężarówka uderzyła winną, a ta z kolei wepchnęła samochód osobowy pod kolejną ciężarówkę – opowiada. – Poprosiłem znajomych, abyzadzwonili pod 112, podałem numer słupka na autostradzie, żeby określićlokalizację, po czym pobiegłem zobaczyć, co z poszkodowanymi. W pewnym momencie usłyszałem wołanie „mama,mama”. Okazało się, że w samochodzie osobowymuwięzione są trzy osoby: kobieta, jej syn i córka. Niestety, nie udało się ichwydobyć bez użycia specjalistycznego sprzętu. Po przyjeździe pierwszych strażakówpobiegłem do dowódcy powiedzieć, jaka jest sytuacja, ilu jest poszkodowanych,co się stało.

Dzięki informacjom przekazywanym przez starszego sekcyjnegoakcja przebiegała bardzo sprawnie. Na miejsce przysłano dwa śmigłowce, które przewiozłyposzkodowanych do szpitali. W tym czasie on sam aktywnie pomagał swoim kolegom,rozstawiał sprzęt i czuwał przy rannej dziewczynce.

Młodszy ogniomistrz Maciej Jagodziński będąc na urlopie nadmorzem, ratował tonących w Bałtyku. – Tegodnia wypoczywając w ośrodku usłyszałem syreny. Jedną, drugą… – opowiada. – Pobiegłem, żeby sprawdzić co się dzieje. Na plaży zobaczyłem ratownikówi strażaków z OSP Niechorze. Przedstawiłem się, powiedzieli mi, że topią sięludzie. Nie zastanawiając się, wskoczyłem do wody. Jedna osoba była już nabrzegu, trzy nadal w wodzie. Fala była wielka, prądy zabierały osoby w głąb morza.

Mimo poważnego niebezpieczeństwa strażak z Konina aktywnieuczestniczył w akcji ratunkowej, która trwała aż dwie godziny. Spośródpozostałej trójki tonących udało się uratować jeszcze jedną osobę.

Każdy z funkcjonariuszy zaprzeczył, jakoby czuł siębohaterem. – Jeśli ktoś decyduje się nataką pracę, to nie zastanawia się co w danym momencie robić, tylko działa zautomatu – przyznali. – Wtedyznaleźliśmy się w danym miejscu i czasie. Jesteśmy przekonani, że wszyscy strażacypostąpiliby tak samo.

Konińscy bohaterowie otrzymali od komendanta miejskiego PSPlisty pochwalne oraz nagrody pieniężne. Do komendy przyszły takżepodziękowania od osób, które mogły liczyć na niezawodną pomoc konińskich strażaków.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%