Postaciw strojach ludowych i husarskie skrzydła, na tle których można sobie zrobićzdjęcie, namalowała na przystankach dwóch miejscowości w gminie Krzymów MarlenaHewitt, artystka pochodząca z Kałku. – Chciałam zrobić w gminie Krzymów atrakcjęturystyczną, aby ludzie przyjeżdżali na rowerach i robili sobie tutaj zdjęcia –mówi Marlena Hewitt.
Na projekt „Moja Mała Ojczyzna” malarka otrzymałagrant z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu.Pisała go w grudniu ubiegłego roku, ale jest rozplanowany na rok. – Chodziło mi o to, żeby wytyczyć takiniewielki szlak turystyczno-rowerowy, by zachęcić ludzi do przyjechania tutaj. Całychrodzin z Kałku, Smólnika i Wyszyny. By było to takie urozmaicenie. GminaKrzymów ma wiele do zaoferowania poprzez naturę. Ale stwierdziłam, że dorzucętrochę kolorów. Trzy przystanki już są gotowe – dwa w Kałku i jeden w Smólniku.Niestety, takich murowanych przystanków jest już niewiele. A one mają swójklimat i urok – opowiada autorka, która mieszka w Kałku.
Dlaczego akurat elementy ludowe? – Chciałam w taki sposób celebrowaćnaszą ludowość, wieś i gminę. Ja tutaj się wychowałam, a mieszkałam na całymświecie, w wielu miejscach i krajach, ale jak tutaj przyjeżdżałam to był mójkoniec świata. Tu jest wiele piękna, nie ma atrakcji architektonicznych czyrozrywkowych, ale naszą perełką jest właśnie wieś, tereny leśne i Złota Góra. Kiedyzaczęłam pracować nad tym projektem z tyłu głowy miałam tę wycieczkę rowerową ichciałam jakąś historię opowiedzieć. Na początku zajęłam się szukanieminformacji na temat strojów ludowych Wielkopolski Wschodniej. Okazało się, żejest problem. A ja kiedy myślałam sobie o Polsce to na myśl przychodziło misłowo łowickie i krakowskie. Później musiałam trochę poszperać. Spotkałam się zPiotrem Kulką z Poznania i rozmawialiśmy o strojach ludowych i kulturze wWielkopolsce – opowiada o kolejnych etapach pracy.
Na przystanku mieszkańcy postaci w strojach ludowychwidzą na co dzień. – I to może ich zaciekawić. Chodzi o eksponowanie sztukiludowej na co dzień. Nie mamy kultury lokalnej głęboko osadzonej z różnychprzyczyn historycznych i politycznych, nie mamy wyrafinowanej kultury, wykorzystałamprzystanki jako miejsce w czasoprzestrzeni, do których ludzie przychodzą iodchodzą. Krakowianka, kujawianka, łowiczanka i przystanek w czasoprzestrzenido doświadczania życia – mówi Marlena Hewitt.
Teraz pracuje nad szkicami do następnego przystankuw Wyszynie. – Zarówno gmina Krzymów, jak i Władysławów wyremontowały mi teprzystanki. Mam przez to pięknie zagruntowane płótna przestrzenne. Tam będęrobić projekt związany z kościołem w Wyszynie. W środku będzie kościół, po bokuzamek, będą skrzydła husarskie tak namalowane, żeby ktoś mógł sobie zrobićzdjęcie. Te skrzydła są bardzo ważnym interaktywnym elementem tej wystawy. Nadrugim przystanku w Kałku skrzydła są mniejsze, żeby mogły je robić sobie teżdzieci – mówi artystka.
Wszystko wskazuje na to, że we wrześniu w MuzeumOkręgowym w Koninie odbędzie się wystawa małych szkiców artystki i zdjęćprzystanków. – One będą w wiatraku. Zawsze maluję i robię wystawy dlaokreślonej grupy ludzi. Tutaj wystawa przychodzi do ludzi – opowiada.
Ile czasu zajmuje jej malowanie? – Potrzebuję na to 3-4dni. Najważniejsze były jednak konsultacje na temat strojów ludowych. By stworzyćspójną historię i przemyślany projekt – dodaje Marlena Hewitt.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz