Region

Zamknij

Dodaj komentarz

– Czujemy się bardzo poniżeni – mówią mieszkańcy. Śmierdzący problem we wsi

20:45, 26.05.2023 Aktualizacja: 04:42, 27.10.2025
Skomentuj – Czujemy się bardzo poniżeni – mówią mieszkańcy. Śmierdzący problem we wsi

Przez kilka dnimieszkańcy Konstantynowa, w gminie Kramsk, narażeni byli na nieprzyjemnezapachy. Powodem był wywożony na pole nieopodal ich domów osad z oczyszczalniścieków. – Jako mieszkańcy czujemy się bardzo poniżeni tą sytuacją. Gmina orazfirma wywożąca zafundowały sobie na naszych oczach wylewisko ścieków. To bardzonieprzyjemne widoki oraz zapachy. Jesteśmy przekonani, że nikt nie chciałby byćna naszym miejscu. Przez tę sytuację czujemy się gorszymi mieszkańcami gminyKramsk niż pozostali – mówili nam mieszkańcy Konstantynowa.

– Wywóz dokonywany jest nieszczelnymi gondolami, z którychzawartość wylewa się na drogę gminną asfaltową. Nieczystościami zalana byłatakże droga gminna utwardzona w obrębie lasu. Roboty wykonywane są w pobliżubudynków mieszkalnych. Zapach dochodzi do mieszkańców. Osad początkowo byłmagazynowany, a dopiero na trzeci dzień wyrobiony z ziemią. Z informacjiuzyskanych w urzędzie takich nieczystości powinno przypadać 90 ton na 1 h ziemi,lecz my z własnych obserwacji widzimy, iż wylewane są w jednym punkcie większeilości. 27 kwietnia sprawa ta była zgłoszona do oddziału WIOŚ w Koninie, ale dotej pory nie otrzymaliśmy informacji zwrotnej czy sprawdzono coś w związku zzaistniałą sytuacją. Zgłaszaliśmy również sprawę do WIOŚ w Poznaniu. Sprawa tabyła poruszana na sesji rady gminy. Wywóz miał być wstrzymany, lecz niestety dotej pory nie są poczynione żadne kroki. Wielu mieszkańców także telefonicznie zgłaszałoswoje niezadowolenie z tej sytuacji do urzędu gminy. Właścicielem działki, naktórej dokonywany jest wywóz jest jeden z radnych. Jako mieszkańcy czujemy siębardzo poniżeni tą sytuacją. Gmina oraz firma wywożąca zafundowała sobie nanaszych oczach wylewisko ścieków. To bardzo nieprzyjemne widoki oraz zapachy.Jesteśmy przekonani, że nikt nie chciałby być na naszym miejscu. Przez tę sytuacjęczujemy się gorszymi mieszkańcami gminy Kramsk niż pozostali – informowalimieszkańcy podczas kiedy ciężarówki ze śmierdzącą zawartością wjeżdżały napole, oddalone od ich domów o 112 metrów.

Do usunięcia osadów jest zobowiązana firma realizująca budowę oczyszczalni ścieków. – Wywóz osadów ze stawów był konieczny. Dopóki były napowietrzane,był wprowadzany cykl oczyszczania, to ich szkodliwość była znacznie mniejsza. Zchwilą gdy zaprzestała działać instalacja przystosowana do funkcjonowania oczyszczalni biologicznej,konieczne było, żeby zaprzestać działalności na tych właśnie stawach.Pomogliśmy firmie, bo na naszej stronie internetowej przekazaliśmy informacjęrolnikom, że jeśli są zainteresowani osadami, mogą się do nas zgłaszać. Tegotypu osady mają wartość użytkową. Są w stanie zastępować nawóz i użyźniaćglebę. Nie mamy żadnych czynników przemysłowych, więc szkodliwość dlaśrodowiska tych osadów jest znacznie mniejsza. Prosiliśmy tylko, żeby zachować, a nawet zwiększyć znacznieodległość kwater przeznaczonych na wywóz osadu, zwiększyć ponad minimalnąodległość od zabudowań, która wynosi 100 metrów. I to rzeczywiście jestzachowane. W tej chwili ta odległość jest między 150 a 200 metrów – wyjaśniałnam Andrzej Nowak, wójt gminy Kramsk, który dodał, że w tym krótkim czasie byłow urzędzie pięć kontroli związanych z wywozem osadu.

Potwierdza, że pole, na które wywożone były osady, należy doradnego, ale nie jest to efektem żadnej selekcji organizowanej przez urząd. –Po zamieszczeniu informacji na naszej stronie internetowej zgłaszali się ci,którzy byli zainteresowani, także inni rolnicy. Jednak czas wywozu osadów niebył zgrany z terminem wykonywania prac polowych. Okazało się, że wywóz jestmożliwy na pola, które nie są w tej chwili zagospodarowane i takim dysponowałrolnik, który jest jednocześnie radnym.Zgłosił się do firmy i podjął z nią współpracę w tym zakresie. Prosiliśmy, żebyzwiększyć odległość od zabudowań mieszkalnych, żeby zmniejszyć uciążliwość –wyjaśnia wójt. I podkreśla, że miniona środa była ostatnim dniem wywozu.Przesunięcie spowodowały opady deszczu.

Okazało się też, że osadów jest więcej niż zostało toocenione w dokumentacji przetargowej. – Będziemy je wywozić na inne pola. Niesą w rejonie Konstantynowa. Mamy w tej chwili wyznaczone dwie działki. Następnaporcja będzie wywożona na działki gminne. Mamy również jeszcze jednegochętnego, gdzie będziemy te osady kierować. Tutaj te normy, jeśli chodzi oodległości też zostaną zachowane – mówi Andrzej Nowak. – MieszkaniecKonstantynowa zadał mi pytanie czy byłbym zadowolony, gdyby tego typu osadybyły wywożone w miejscu, gdzie mieszkam?Jedno z tych pól, na które będą wywożone osady są w miejscowości, w której mieszkam. Cieszę się, że warunki gleboweodpowiadają, że można to wywieźć. Chcę pokazać, że nie ograniczamy wywozu do jednegomiejsca, jednej miejscowości, mimo tego, że pan radny posiada tam jeszcze jednądziałkę, gdzie można byłoby wywieźć znaczne ilości. Z tego na pewno zrezygnuję.

Trudno się jednak dziwić ludziom, że nie chcą wąchaćśmierdzących nieczystości. – To nie jest tak, że nie próbowaliśmy szukać alternatyw.Uczestniczyłem w poszukiwaniu innych miejsc, ale te rozwiązania okazywały siębardzo kosztowne. Natomiast to były tereny poza gminą Kramsk i wiązałoby się toz drogim wywozem. Zapach jest na pewno drażliwy. Zgadzam się z tym. Natomiastcoś zrobić z tym trzeba. Prawo jest po to, żeby takie kwestie regulować. W tymznaczeniu granic naznaczonych przez prawo nie przekroczyliśmy – mówi wójt.

Podkreśla też, że gmina nie otrzymała od instytucjikontrolnych żadnych wskazań dotyczących zmiany parametrów, jeśli chodzi oodległość od zabudowy, dawki, jakość gruntu. – Wszystko jest w zgodzie zprzepisami prawa. Ma to potwierdzićprotokół końcowy. Ta kontrola zakończy się 19 czerwca. Nie otrzymaliśmy my anifirma odpowiedzialna za wywóz, wskazówek, by cokolwiek zmieniać w przyjętejprocedurze. Natomiast będziemy zmieniać tę lokalizację – informuje AndrzejNowak.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w PoznaniuDelegatura w Koninie potwierdził, że otrzymał 27 kwietnia zgłoszenietelefoniczne, uzupełnione wiadomościami mailowymi i zdjęciami. W dniuzgłoszenia urząd rozpoczął kontrolę. – WIOŚ podjął działania wyjaśniające ikontrolne u wytwórcy komunalnych osadów ściekowych (teren oczyszczalni ściekóww m. Dębicz, gmina Kramsk), który jest odpowiedzialny za prawidłowewykorzystanie ustabilizowanychkomunalnych osadów ściekowych. Obecnie trwajączynności kontrolne, a przekazanie wyników możliwe będzie po jejzakończeniu – informuje Andrzej Sparażyński, kierownik WIOŚ Delegatury wKoninie.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%