Koło GospodyńWiejskich w Osieku Wielkim ma dopiero cztery miesiące i już znaczący sukces naswoim koncie. Na jesiennych targach panie zajęły trzecie miejsce w konkursieSkarby Wielkopolskiej Spiżarni. – Podbiliśmy kubki smakowe jury „Vege Tatarem”.Był to nasz pierwszy wyjazd wystawowy, był okupiony ciężką pracą, ogromnymzaangażowaniem, ale się opłaciło. Choć nie tylko nagroda się liczy, bootrzymałyśmy tysiąc złotych. To była też taka cenna lekcja, z którejwyciągnęliśmy wiele wniosków na przyszłość – mówi Joanna Jabłońska,przewodnicząca KGW w Osieku Wielkim (powiat kolski).
Pomysł utworzenia koła pojawił się podczas kwietniowych warsztatówmakramy zorganizowanych przez Urząd Gminy w Osieku Małym. – Uczestniczkizgodnie stwierdziły, że bardzo przyjemnie jest podejmować aktywności wwiększym gronie. Trzymając się tej myśli,utworzyłyśmy komitet założycielski, zaczęłyśmy pozyskiwać członków i w tensposób 14 czerwca 2023 roku zostaliśmyoficjalnie wpisani do rejestru KGW przyAgencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. KGW w Osieku Wielkimliczy w tej chwili 101 członków. Jest zróżnicowane wiekowo i płciowo. Chcemywalczyć z takim stereotypem i mitami, że w KGW w Polsce są wiekowe kobiety,które tylko się spotykają, żeby drzeć pierze. No nie. Większość naszychczłonków to aktywne zawodowo kobiety, a mężczyźni stanowią aż 20 procentzapisanych. Oczywiście, mamy w swoich szeregach emerytów, którzy z uwagi na doświadczenie i większą ilość wolnegoczasu są motorem napędowym wielu inicjatyw – mówiła Joanna Jabłońska.
Choć działają dopiero cztery miesiące, mogą już mówić o osiągnięciach.– Skupiamy się na kulinariach. Fajne jest to, że ta integracja jestmiędzypokoleniowa, więc są panie, które bazują na przepisach przekazywanych zpokolenia na pokolenie, a my młodsze dodajemy temu wszystkiemu takiego twista,takiego nieoczywistego połączenia – mieszamy czekoladę z chili, dodajemy trochępikanterii, czegoś takiego niestandardowego. Razem to tworzy taką fajną całość– mówi przewodnicząca. Koło udziela się także charytatywnie. – Włączyliśmy sięw akcję zbiórki nakrętek pod patronatem W Koło Pomagam dla potrzebującychdzieci. Zorganizowaliśmy zbiórkę okularów dla kolskiego okulisty, który jepóźniej zabiera je do Afryki. Daje im drugie życie – mówi.
„Vege Tatar” podbił kubkismakowe jurorówTego lata członkowie KGW współorganizowali dwie imprezyplenerowe. Było sportowe otwarcie wakacji na boisku w Osieku Wielkim orazdożynki gminne w Osieku Małym. Ale nie tylko. – Wiadomo, że nie tylko ciężkąpracą koło żyje, wspólnie organizowaliśmy rajd rowerowy i spływ kajakowy. Dałoto trochę odpoczynku i pozwoliło zrelaksować zespół, a żebyśmy nie traciliformy i zachowali harmonię duszy i ciała w soboty o 9.00 rano organizujemyzajęcia jogi, które cieszą się sporą frekwencją. Zajęcia odbywają się już odmaja. One miały supersmaczek jak były na boisku. Byłyśmy na świeżym powietrzu –cisza, spokój, patrzyłyśmy na zielone, tam są fajne lasy, ich zapach, słońce,ptaki śpiewają – a ta pani jogę prowadzi. Naprawdę było super. Nie zamykamysię, że tylko członkowie koła mogą w zajęciach uczestniczyć. Może przyjśćkażdy, a im więcej nas, tym cena jestatrakcyjniejsza, bo rozkłada się na liczbę uczestników – opowiada JoannaJabłońska.
KGW w Osieku Wielkim ma też za sobą udział w konkursie. Na jesiennychtargach rolno-ogrodniczych połączonych z III Piknikiem Kobiet Gospodarnych –Skarby Wielkopolskiej Spiżarni – zajęły trzecie miejsce na 30 kół. – Podbiliśmykubki smakowe jury „Vege Tatarem” – opowiada przewodnicząca. Co to takiego „VegeTatar”? – To po prostu cukinia z papryką. „Vege Tatar” to przepis uniwersalny. Wyczuwalnesą tam wszystkie warzywa. One nie są gładką masą, a w postaci takiej pasty.Można ją położyć na kanapkę. To taka pasta, ale o niebo lepsza. Jak się jąotwiera to czuć megazapach warzyw – mówi Joanna Jabłońska. I dodaje, że „VegeTatar” można wykorzystać na wiele sposobów. – Na konkursie miałyśmy takieuniwersalne stoisko, którego bazą był nasz „Vege Tatar” pod różną postacią.Wykorzystałyśmy go na przykład w pizzerkach (ciasto drożdżowe posmarowane tymtatarem, z położonym dobrej jakości serem). Dla mięsożerców były kawałkikurczaka czy salami. Można go podawać z makaronem na ciepło (odgrzać tatar,dodać kurczaka). Można z ryżem, można z kaszą. Świetnie smakuje ze śledziem(wymoczyłyśmy śledzia, troszkę zakwasiłyśmy, przełożyłyśmy warstwowo: tatar,śledzik, tatar śledzik). Miałyśmy te słoiczki na sprzedaż. Wszystkie poszły dozera. Jak już ma się bazę to można wykorzystywać ją na wiele sposobów. Mamyjeszcze plan spotkać się któregoświeczoru, nakupić produktów i narobić słoiczków na sprzedaż na wiosnę, kiedyrozpocznie się ten czas festynowy, żeby jeszcze pociągnąć sukces tego przepisu.Na kolejne jesienne targi trzeba będzie uderzyć z czymś nowym – mówiprzewodnicząca.
Dlaczego warto założyć koło i działać dla mieszkańców? –Przede wszystkim dlatego, że faktyczniefajnie spędzamy czas. Kiedy teraz wszystko dzieje się w internecie, wsieci, ludzie mało się integrują, mało się ze sobą spotykają. Pozamykaliśmy sięw domach, trochę jesteśmy wyobcowani, a nie ma jak bezpośredni kontakt z drugimczłowiekiem. Widzę, ile to daje radości starszym ludziom, że urządzimy naprzykład rajd rowerowy. Ogromna radość, jak się widzi 80-letnią panią w kajaku.Sama by się pewnie nie wybrała – tłumaczy.
Jakie koło ma plany? – Pomysłów jest bardzo dużo i ambicjinam nie brakuje, jednak zdaję sobie sprawę, że następne dwa lata, to będzieciężka praca. Nie za bardzo to zachęca, ale budowanie swojej pozycji na rynku,szukanie swojego miejsca na ziemi, swojej siedziby. Organizacja całego zapleczagastronomiczno-transportowo-handlowego to jest dużo pracy i zaangażowania. Jaswoim członkom obiecuję, że kiedyś będziemy korzystać z tych wypracowanychefektów, ale trzeba trochę czasu. Widzieliśmy, że koła są tak świetniezaopatrzone, z podziwem patrzyliśmy na te stoiska. Widzieliśmy czego namjeszcze brakuje, jaka droga nas jeszcze czeka. Jeszcze trochę pracy przed nami.Ale myślę, że kiedyś będziemy tego szampana spijać – śmieje się JoannaJabłońska. W tej chwili korzystają z gościnności miejscowych strażaków. – Drzwiremizy zawsze stoją dla nas otworem. Rozmawiamy z wójtem Markiem Górczewskim odnośnie remontuinnego obiektu, który będzie służył jako świetlica i jednocześnie magazyn nastroje, namioty, zastawy, garnki. Tych rzeczy dużo potrzebujemy i na pewno sięich nazbiera. Nie chcemy trzymać tego u siebie w domach, bo to jednak wartośćpubliczna – mówi.
Koło jest aktywne w social mediach. – Zachęcamy dopolubienia naszego Facebooka, do obserwowania Instagrama. Gdyby była jakaśfajna akcja, chętnie weźmiemy w niej udział. Można do nas napisać ([email protected]).
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz