– Nie można zrezygnować z czegoś czego nie było – mówił w sejmie Wojciech Wrochna, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej i sekretarz stanu w Ministerstwie Energii, o potencjalnej lokalizacji Konina dla drugiej elektrowni jądrowej w czasie rządów PiS.
Podczas posiedzenia sejmu trwała dyskusja na temat energetyki jądrowej. Mowa była o pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na północy Polski, ale jak można było się spodziewać, wywiązała się też sprawa lokalizacji dla potencjalnej drugiej elektrowni jądrowej. Poseł PiS Ryszard Bartosik z mównicy sejmowej powiedział, że PO, Donald Tusk i poseł z naszego okręgu Tomasz Nowak „zniszczyli ten projekt”.
– To jeden z największych niszczycieli regionu konińskiego. Panie pośle, proponowałbym ciszej nad tą trumną, bo urządza pan sobie za nasze pieniądze bankiety w Koninie, zamiast uderzyć w pierś i przyznać się, że zniszczyliście projekt elektrowni atomowej – mówił poseł Bartosik.
Do sprawy lokalizacji dla potencjalnej drugiej elektrowni jądrowej, czyli Konin czy Bełchatów odniósł się Wojciech Wrochna. – Proces w zakresie wyboru drugiej elektrowni jądrowej toczymy równolegle. Toczy się w tej chwili postępowanie konkurencyjne na wybór partnera do budowy drugiej elektrowni jądrowej. Czy to będzie Konin czy Bełchatów? O tym zadecydują warunki i możliwości realizacji tej inwestycji – mówił sekretarz stanu w resorcie energii. Odniósł się też do samego Konina, który – jak przyznał – jest w grze.
– Trzeba sobie jasno powiedzieć – pojawiają się tutaj takie głosy, że zrezygnowaliśmy z inwestycji w Koninie. Nie można zrezygnować z czegoś, czego nie było. Dopiero teraz tak naprawdę inwestycja w Koninie jako potencjalnej lokalizacji zaczyna nabierać jakiegoś kształtu. Będą prowadzone badania, bo nie nazywajmy inwestycją czegoś, czego tak naprawdę nie było – mówił Wojciech Wrochna.
O konińskiej inwestycji wypowiedział się również Tomasz Nowak, poseł KO. Nawiązał do tego, co się działo za rządów PiS. – Tak naprawdę decyzja zasadnicza wydana przez dwutygodniowy rząd była decyzją stricte polityczną i służy tylko temu, żeby teraz posłowie PiS-u mogli stosować swoje epitety, które sprowadzą się do jednego – dywersji na rzecz regionu. Rzeczywiście, kiedy był projekt koreański w Koninie i rządził PiS, popierałem go całym sercem jako ktoś, kto jest patriotą regionu – mówił w sejmie poseł Nowak.
– Natomiast to co w tej chwili robią posłowie PiS – dla mnie to jest dywersja, bowiem powinniśmy mówić jednym głosem – „tak” dla inwestycji atomowej w Koninie, ponad podziałami. Jeśli tego nie mówicie, to chcecie, żeby region tej inwestycji nie dostał. To jest jednoznaczne.
Poseł KO wspomniał też o Koreańczykach, którzy mieli realizować inwestycję w Koninie. Jak stwierdził koreańska firma KHNP zawarła ugodę z Westinghouse. – Koreańczycy w Polsce nie mogą inwestować pod własną marką. Sądzę, że będą to robili z tym kooperantem, którego wybierzemy – mówił poseł KO. Wierzy, że Koreańczycy będą więc współpracowali przy realizacji projektu drugiej elektrowni jądrowej w Koninie, a może też i przy tej pierwszej budowanej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz