W gminie Kleczew zostanie przeprowadzona kontrola, jak mieszkańcy segregują odpady. – Nikomu nie będziemy robić na złość, natomiast będziemy sankcjonować to, co jest w rzeczywistości. Jeżeli ktoś wyrzuca i nie segreguje odpadów, będzie płacił jak za odpady niesegregowane – mówił burmistrz Mariusz Musiałowski podczas prezentowania raportu o stanie Gminy Kleczew.

Bez żadnych zobowiązań finansowych do końca kadencji
Choć dużo było o podsumowaniu tego, co działo się w 2025 roku na terenie kleczewskiego samorządu, burmistrz przedstawiał także plany na przyszłość. Tłumaczył między innymi jego ostrożne podejście do wydatkowania pieniędzy.
– Przede wszystkim warto zwrócić uwagę i przypomnieć o tym, co się dzieje z naszym głównym podatnikiem, czyli z kopalnią. Wiemy, że już nie prowadzą działalności gospodarczej, nie wydobywają węgla, w związku z powyższym nie możemy też tak naprawdę do końca przewidzieć, jakie wpływy będzie mieć w kolejnych latach, więc stąd m.in. to nasze zachowawcze podejście – mówił Mariusz Musiałowski.
Zadeklarował również, że z końcem 2026 roku gmina nie będzie mieć zadłużenia. – Też nie planuję do końca tej kadencji zaciągania żadnych nowych zobowiązań finansowych, chociażby z tego względu, o którym mówiłem przed chwilą, czyli kwestii związanej z brakiem takiej stabilności. Nie wiemy tak naprawdę, co przyniesie kolejny rok, jeżeli chodzi o wpływy do budżetu – przyznał burmistrz Kleczewa.
„Za momencik – niestety – będziemy to rozliczać”
W trakcie wystąpienia nie zabrakło kwestii odpadów, a dokładniej ich segregacji. Mariusz Musiałowski przyznał, że jej poziom na terenach wiejskich jest bardzo wysoki. – Niestety, nie dotyczy to Kleczewa – mówił. Przyznał, że ten poziom jest wręcz w stanie opłakanym.
– Z czego to wynika? Po prostu w blokach trudniej nam zidentyfikować poszczególnych mieszkańców. Sami na siebie nie nakładają takiego reżimu segregacji odpadów, ale niestety, to ma swoje konsekwencje. W zeszłym roku zapłaciliśmy opłatę, karę tak naprawdę, w kwocie 50 tysięcy złotych za rok 2024, ponieważ nie osiągnęliśmy wymaganego poziomu – mówił burmistrz.
Dodając, że za 2025 rok jest „powtórka z rozrywki”. Stąd mają być kontrole, zwłaszcza w budynkach wielorodzinnych, żeby ktoś nie myślał, że jest sprytniejszy, bo oszukuje system nie segregując odpadów. Nikomu nie będziemy robić na złość, natomiast będziemy sankcjonować to, co jest w rzeczywistości. Jeżeli ktoś wyrzuca i nie segreguje odpadów, będzie płacił, jak za odpady niesegregowane – mówił burmistrz. – Uprzedzam, i to jest już naprawdę ostatni taki mój komunikat do mieszkańców, aby zwrócić uwagę na to, w jaki sposób odpady są segregowane, bo za momencik – niestety – będziemy to rozliczać.

Inwestycje za miliard złotych? Prowadzone są rozmowy
Było też w wystąpieniu Mariusza Musiałowskiego o „ucieczce do przodu”. – Czyli co zamierzamy zrobić, skąd zamierzamy pozyskiwać pieniądze – mówił. Tajemniczo zdradził, że prowadzone są rozmowy z dwoma inwestorami, którzy planują na terenie gminy Kleczew przedsięwzięcia o wartości przekraczającej miliard złotych.
– Jeżeli uda nam się ten temat, w cudzysłowie, dowieźć do końca, to będzie to bardzo pokaźny zastrzyk gotówki do naszego budżetu, natomiast dzisiaj to jest inwestycja na takim etapie, która potrzebuje ciszy, więc nie chciałbym dużo więcej na ten temat mówić – przyznał Mariusz Musiałowski. – Natomiast to też nie jest tak, że teraz burmistrz siedzi w gabinecie, składa ręce do modlitwy i prosi tylko, żeby z tymi inwestorami się udało, ponieważ oczywiście mamy plan B, chociaż pewnie nawet nazwałbym go planem A – dodał burmistrz.
A tym planem jest inwestycja we własną spółkę, czyli Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. – Z roku na rok ma bardzo satysfakcjonujące mnie przychody finansowe i uważam, że to jest właśnie ta firma, w którą należy zainwestować, aby była dla nas stabilnym buforem bezpieczeństwa, która w przyszłości będzie wpłacać znaczne pieniądze do budżetu gminy Kleczew – mówił Mariusz Musiałowski.
„Nowe drogi są fajne, ale one słabo podatki płacą”
Padło pytanie, co stanie się ze zbiornikami pokopalnianymi po zakończeniu „ery KWB” w Kleczewie. Burmistrz w tym kontekście nawiązał do wspomnianych inwestorów. – Wzbudzimy taką małą sensację! – mówił Mariusz Musiałowski.
– W momencie, kiedy udałoby się nam zrealizować inwestycje z tymi tajemniczymi inwestorami, rozważamy również możliwość przejęcia obu zbiorników od kopalni, nawet przed zakończeniem procesu rekultywacji. Tylko pod warunkiem, że pieniądze, jakie otrzymamy od inwestorów, uzupełnią nam lukę z kopalni – powiedział burmistrz Kleczewa.
Ale mowa była także o remontach dróg na terenie gminy, na co zwracała uwagę Alicja Piaskowska, przewodnicząca Rady Miejskiej w Kleczewie. – Wiem, że państwo byście chcieli, żeby tych dróg było jak najwięcej. Brzmi to strasznie brutalnie, być może nawet nie powinienem tego powiedzieć, natomiast wszystkie drogi na terenie gminy Kleczew są przejezdne – odpowiadał burmistrz. Odniósł się do nowych odcinków, jakie pojawiają się na terenie sąsiedniego samorządu.
– Ale każda sąsiednia gmina znajduje się w o niebo lepszej sytuacji niż gmina Kleczew. My w tej chwili nie wiemy, co nas czeka za rok, za miesiąc. Czy za moment nie będzie jakiejś deklaracji, korekty deklaracji podatkowej i nam dochody nie spadną o nie wiem jak wiele milionów. Skupiam się na inwestycjach strategicznych takich, które powodują, że mieszkańcy są bezpieczni, patrz sieci wodociągowe, i które mają potencjał, żeby w przyszłości generować przychód do gminy. I znowu coś czego nie powinienem powiedzieć – ja wiem, że nowe drogi są fajne, ale one słabo podatki płacą! – mówił Mariusz Musiałowski.
To zaufanie dla całego zespołu
Ostatecznie burmistrz otrzymał wotum zaufania. Radni byli jednomyślni przy głosowaniu, 3 było nieobecnych. Alicja Piaskowska gratulowała Mariuszowi Musiałowskiemu. – To świadczy o prawidłowej gospodarce finansowej. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej – mówiła życząc trafnych decyzji dla dobra gminy i mieszkańców. Burmistrz dziękował za tę jednomyślność.
– Jeszcze kilka lat temu powtarzałem, że wotum zaufania to jest coś, bez czego można żyć. Nie trzeba, ale miło jak się ma! Pamiętam, gdy kilka lat z rzędu, kiedy wotum zaufania nie otrzymywałem, natomiast dla mnie to była wyłącznie decyzja polityczna – mówił Mariusz Musiałowski. Radzie miejskiej dziękował za zaufanie. – Traktuję to jako zaufanie dla całego zespołu! Często swoim pracownikom i dyrektorom powtarzam, że bez nich to mógłbym usiąść i popłakać – dodał burmistrz.
Radni zagłosowali także jednomyślnie za absolutorium z wykonania budżetu za 2025 rok.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz