To już jutro! Julia Wasielewska, koninianka, która zawojowała 16. edycję The Voice of Poland wystąpi w koncercie „Debiuty” 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. A u nas już teraz rozmowa z artystką. – Sam występ jest czymś wyjątkowym, ale to, co dzieje się tutaj dookoła, to chyba to, co jest najpiękniejsze w tym festiwalu – mówi nam Julia Wasielewska.
– Julia, jak Ty się czujesz na chwilę przed występem na tak prestiżowej scenie, jaką jest ta w Opolu?
– Generalnie czuję się dosyć zestresowana, mimo że próba poszła dobrze. Zawsze jest to wrażenie, że można coś lepiej pokazać, lepiej zaśpiewać, czyściej, fajniej. Aczkolwiek jestem spokojna o to, że jak dojdą emocje, to występ, nawet jak nie wyjdzie idealnie, będzie prawdziwy. Bardzo się cieszę, że mogę tu być, korzystać z tego wszystkiego, co jest dookoła. A oprócz występu dzieje się dużo innych aktywności. Poznaję artystów, ludzi z branży. Wydaje mi się, że nawet to jest taką największą wartością, iż mogę przebywać wśród artystów, których słucham na co dzień w radiu czy chodzę na ich koncerty. To jest fantastyczne.
– Czyli dla Ciebie ten występ podczas „Debiutów” to jednocześnie duże wydarzenie emocjonalne, ale i zdobywanie doświadczenia zawodowego?
– Myślę, że to największe do tej pory doświadczenie zawodowe. To największa scena, najlepsze nagłośnienie, najlepsza ekipa realizatorska w Polsce. Myślałam, że po „The Voice of Poland” już nic innego większego w najbliższym czasie mnie nie spotka, a jednak naprawdę ta opolska scena, gdzie wszystkie ręce TVP są na pokładzie, to musi być naprawdę duże wydarzenie.
– Z pewnością „The Voice of Poland” był taką przepustką do tego, co teraz się dzieje w Twoim życiu?
– Myślę, że program też dodał mi odwagi i gdyby nie Voice, to nie zaprezentowałabym tam pierwszy raz piosenki „Chciałabym ci powiedzieć”. Ludzie by o niej nie słyszeli, nie czekaliby tak na nią do marcowej premiery. Myślę więc, że wszystko idzie tak, jak miało iść. To, że nie dostałam się do programu kilka lat pod rząd, to właśnie tak miało być. Czasami warto poczekać. Teraz ten sukces smakuje zupełnie inaczej i lepiej, jest taki naprawdę wyczekany. Jestem teraz w miejscu, w którym czuję, że powinnam być. Wcześniej tego nie czułam, także to chyba odpowiedni czas.
– Czy teraz spełnia się Twoje największe marzenie?
– Myślę, że jedno z takich naprawdę największych. Mówiąc szczerze, o Opolu w ogóle nie śmiałam marzyć. Jeśli przez tyle lat mi się nie udawało, to takie marzenie po prostu odłożyłam gdzieś na daleki plan. Teraz jak to się spełnia, to już na razie nie mam większych. Opole było naprawdę szczytem. Oczywiście będę dalej pracować, ale muszę też chwilę ochłonąć, bo mam dyplom na Akademii, kończę studia, a także obrona pracy, recital z Kubą Badachem.

– Domyślam się, że teraz do rodzinnego Konina bardzo rzadko przyjeżdżasz, bo twój grafik jest teraz bardzo napięty?
– Niestety bardzo rzadko jestem w Koninie. Przyjeżdżam tylko na imprezy rodzinne, albo jak przyjeżdżam, to na godzinę i wracam do Poznania lub Warszawy, albo teraz jeszcze do Opola. Ale mam nadzieję, że w wakacje i po tym wszystkim, jak emocje już ochłoną, będę przyjeżdżać dużo częściej. Moja rodzinka mnie bardzo wspiera i to rozumie, że teraz jest taki mój czas. Przyjedzie do Opola, przyjeżdża również do Warszawy czy Poznania. Powiem szczerze, że już się nie mogę doczekać, kiedy w Koninie sobie przysiądę na dwa, trzy tygodnie. Nie będę myślała o niczym i po prostu będę korzystała z tego, że jest tam pięknie, spokojnie. To jest moje rodzinne miasto.
– Czyli szykuje się silne wsparcie z Konina w Opolu…
– Tak, ponad 20 osób do mnie przyjeżdża. Oprócz tego 10 osób będzie na backstage’u. Wsparcie będę miała ogromne. To coś niesamowitego. Sam występ jest czymś wyjątkowym, ale to, co dzieje się tutaj dookoła, to chyba to, co jest najpiękniejsze w tym festiwalu.
– Festiwal w Opolu to ogromne przedsięwzięcie muzyczne, logistyczne. Wystąpisz w konkursie z bardzo osobistą piosenką, więc może Ci dostarczyć kolejnych emocji.
– Boję się jedynie, że za bardzo się wzruszę, bo ta piosenka jest dla mojej mamy, która będzie na widowni. Na pewno będzie to więc emocjonalny występ. Mam nadzieję, że to nie zawładnie moim głosem. Napisałam sobie dosyć trudną piosenkę. Nie spodziewałam się, że ona do śpiewania na żywo nie jest taka prosta. Ale myślę, że te emocje są tylko i wyłącznie pomocne. Kupuję u artystów to, gdy są prawdziwi. Nawet jak nie są idealni, są prawdziwi. Mam nadzieję, że publiczność w Opolu i w sumie w całej Polsce przed telewizorami doceni to, że nie trzeba być idealnym, tylko w tym prawdziwym. Muzyka jest pięknym „przekazywaczem” emocji.
– Utwór „Chciałabym ci powiedzieć” można posłuchać w dwóch wersjach – w wersji smutnej i radosnej. Którą z nich zaprezentujesz w Opolu?
– Mam dobrą informację dla fanów obu wersji. Wiem, że część moich słuchaczy bardzo lubi tę radiową, szybką, ale duża część woli mnie w nostalgicznych wersjach i tutaj połączyliśmy te dwie. Każdy znajdzie coś dla siebie. Mam nadzieję, że ukontentuje to tych słuchaczy, bo dla mnie ta wersja jest najpiękniejszą, jaką mogłam sobie wyobrazić, jeszcze pod dyrekcją takiego kierownika muzycznego jak Paweł Tomaszewski, który dyryguje koncertami Kuby Badacha. Marzenia po kolei się spełniają!

– Czy Ty w ogóle pisząc tę piosenkę, pomyślałaś sobie przez moment, że będziesz ją kiedyś wykonywać na festiwalu w Opolu?
– W życiu bym nie pomyślała, że ten utwór usłyszy ktoś więcej niż moja mama. Pierwotnie był napisany tylko dla niej. Pamiętam, że chciałam się w tamtym roku wyrobić z tą piosenką do Dnia Mamy. Nawet wtedy nie umiałam jej tego przekazać. Te emocje były we mnie tak duże, że nie wiedziałam, jak to zrobić, więc jej wysłałam głosówkę w wiadomości i zapytałam, co myśli. Tak naprawdę w życiu nie pomyślałabym, że tak osobista piosenka teraz już będzie przez całą Polskę słuchana. Cieszę się, bo do tego tyle lat dążyłam i się nie poddawałam, mimo wielu kłód pod nogi, więc mam nadzieję, że to jest właśnie ten moment i ten festiwal w Opolu będzie początkiem czegoś większego.
– Ważną częścią występów jest również strój. Czy możesz zdradzić, jak będziesz wyglądała na opolskiej scenie?
– Przewodnim kolorem jest czerwony, a motywem przewodnim są kwiaty, więc myślę, że wszystko gdzieś tam jest spójne ze mną. Aczkolwiek ostateczną przymiarkę stroju będę miała jutro godzinę przed występem. Na razie jest jeden wielki stres i niewiadoma, aczkolwiek ufam ludziom, którzy się na tym znają, znają się na telewizyjnych kreacjach.
Będę wyglądać inaczej niż zwykle. Niestety, panterki nie będę miała na sobie, ale będzie pewien element „panterkowy” w moim występie, w mojej wizytówce. Więcej nie chcę zdradzać, ale myślę, że będę wyglądała inaczej niż na co dzień. Cieszę się z tego. Chciałabym, żeby te różne kolory, barwy i w ogóle mój obraz, był widziany.
– „Debiuty” to jest konkurs. Czy za kulisami toczą się rozmowy dotyczące faworytów?
– Ciężko mi to ocenić. Ja na pewno nie wskazałabym siebie na faworytkę, aczkolwiek przyznam szczerze, że tutaj w kuluarach, jak rozmawiamy wśród debiutantów, zapominamy o tym, że to jest konkurs. Jesteśmy przygotowywani i traktowani tak jak występowalibyśmy w koncercie, więc nawet nie ćwiczymy tego, kto jak wychodzi po nagrodę. W „The Voice of Poland” to robiliśmy i było to odczuwalne. Tu ćwiczymy sobie z orkiestrą, jesteśmy zadowoleni, że wszyscy nas traktują jak prawdziwe gwiazdy i nie myślimy, kto jutro wygra. Oczywiście byłoby świetnie i to byłaby na pewno trampolina do sukcesu i pieniądze na spełnienie marzenia o debiutanckiej płycie. Ale ja już czuję się wygrana, będąc w tym miejscu. Jestem szczęśliwa, cokolwiek się jutro nie wydarzy.
– Oczywiście do wygranej potrzebne są SMS-y od publiczności. Warto więc zaapelować o wsparcie!
– Tak jest. Jeśli idzie o takie kwestie informacyjne, jutro z jednego numeru telefonu będzie można wysłać maksymalnie 20 SMS-ów. Koszt jednego to jest niecałe 5 zł, więc tak sobie to obliczyłam, że jak ktoś na przykład chciałby pójść na mój koncert, to zapłaciłby około stówki za bilet (śmiech). Więc jeśli państwo byliby w stanie wydać właśnie stówkę na ten mój koncert, taki super, z efektami jak będą jutro, to będę wdzięczna. Obiecuję, że na następny koncert macie wejście gratis, każdy kto wyśle chociaż jednego SMS-a. To jest moje oficjalne stanowisko, więc zachęcam (śmiech).

– Wspomniałaś też o debiutanckiej płycie. Kroi się już?
– Kroi się. W styczniu i lutym zamknęłam się w studiu, kiedy nie mogliśmy wydawać nic od razu po „The Voice of Poland”. Powstało już kolejnych pięć piosenek, które będę w najbliższym czasie publikować. Kolejna premiera za dwa tygodnie. Ta debiutancka płyta jest coraz bliżej, ale wiadomo, że każde pieniądze się przydadzą i taka wygrana na pewno byłaby motorem napędowym do tego, żeby ona była taka nie po kosztach, nie na skróty, tylko taka po mojemu. Na pewno w przyszłym roku będzie płyta.
– Po Twojemu, czyli jaka?
Różnorodna. Ogólnie chciałabym zrobić dwie płyty w jednym czasie. Wszystkie numery radiowe, które ludzie lubią i alternatywnie od razu wydać drugą płytkę albo epkę z wersjami „na smutno”. Tak jak było przy „Chciałabym ci powiedzieć”, żeby moi słuchacze mieli wybór.
– Czuję, że Ty teraz jesteś nie do zatrzymania…
– Chyba trochę tak. Myślę, że jak już teraz powiedziałam A, to nie mogę z tego zrezygnować. Muszę powiedzieć B. Jestem na maksa zmobilizowana, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że po „The Voice” znowu się pojawił kolejny taki dosyć duży sukces i to naprawdę napędza. Czuję, że nigdy wcześniej nie byłam bliżej tego celu, który chcę ostatecznie osiągnąć, czyli żyć z muzyki, koncertować, sprzedawać płyty. Nigdy nie było bliżej, więc nie mam serca zrezygnować w tym momencie. Nawet jak się nie uda jutro, to i tak to początek czegoś naprawdę dużego i będę to robić, choćby nie wiadomo co się działo.
zdjęcia archiwum prywatne: Facebook/Julia Wasielewska
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz