Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Pożegnaliśmy Annę Dragan

Marcin Szafrański Marcin Szafrański 13:44, 02.06.2026 Aktualizacja: 13:48, 02.06.2026
Skomentuj Pożegnaliśmy Annę Dragan

Na Cmentarzu Komunalnym w Koninie spoczęło ciało Anny Dragan. Pisarka, dziennikarka, przez wiele lat związana z „Przeglądem Konińskim”, zmarła 23 maja w wieku 87 lat. W jej ostatniej drodze uczestniczyli najbliżsi, przyjaciele, nie zabrakło przedstawicieli władz samorządowych. – Wraz z odejściem, milknie głos pani Anny Dragan. Nie milkną natomiast mądre słowa, które wyszły spod jej pióra. One żyć będą w pamięci i sercach bliskich, czytelników i przyjaciół. Jesteśmy wdzięczni, że była pani Anna Dragan częścią  historii naszej i naszego miasta – mówił Piotr Korytkowski, prezydent Konina.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęła msza święta w kościele św. Maksymiliana Kolbego w Koninie. Przewodniczył jej ks. proboszcz Radosław Cyrułowski, który w homilii przywołał słowa radomskiego biskupa Jana Chrapka (zginął tragicznie w wypadku samochodowym).

– Do dzisiaj niektórzy pamiętają jedno z jego powiedzeń: „żyj tak, aby ślady twoich stóp przetrwały cię”. Myślę, że ono pięknie jest wkomponowane w życie świętej pamięci Anny Dragan, w której pogrzebie teraz uczestniczymy – mówił ks. proboszcz.

Podkreślając, że Anna Dragan zostawiła na tym świecie właśnie takie ślady, które pomimo jej śmierci, będą trwały. To najbliżsi, w tym syn i wnuk, przyjaciele, a także działalność jako dziennikarki, publicystki, pisarki. – Pewnie zetknęliśmy się z jej twórczością, książkami – dodał ks. Radosław Cyrułowski.  

Po mszy świętej ciało zmarłej 23 maja Anny Dragan spoczęło na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Staromorzysławskiej. Tutaj słowo wygłosił prezydent Konina. Jak powiedział, z wielkim trudem szuka słów, by pożegnać tę, która władała nimi po mistrzowsku.

– Kto przeczytał choć jeden tekst, który wyszedł spod pióra pani Anny Dragan, ten wie, że słowa były posłusznym jej plastycznym narzędziem. Kształtując i zestawiając je – z niezwykłą wprost precyzją budowała literacki świat, wypełniała go emocjami, z wielką uważnością opisywała bohaterów swoich opowieści. Jak zatem pożegnać tę, która – jak wierzę – spogląda teraz na nas zza wypełnionego papierami biurka i słucha nas uważnie? Myślę, że słowo uważność bardzo pasuje do pani Anny. Była bowiem osobą o wielkiej wrażliwości i talencie, twórcą docenianym i szanowanym przez czytelników i ludzi, którzy mieli szczęście ją znać – mówił Piotr Korytkowski.

– Ja trochę powiem o mamie z innej perspektywy, bo znałem ją pewnie inaczej niż wszyscy. Przede wszystkim, dzięki mamie, miałem wyjątkowe dzieciństwo. Dzięki temu, że w tych niełatwych czasach choć byłem jeszcze dzieckiem słuchała mnie, jak byłbym dorosłym człowiekiem. I rozmawiała ze mną chyba tak, jak nie rozmawiała nawet wtedy, kiedy byłem dorosły. To znaczy słuchała mnie tak uważnie, jak się słucha naprawdę bardzo ważnej osoby, chociaż taką wtedy jeszcze nie byłem. Dla mamy byłem – mówił syn Andrzej Dragan. Podkreślał, że to dało mu bardzo wiele.

– Dzięki temu miałem wrażenie, że jako człowiek mogę w siebie wierzyć, mogę się rozwijać i być przez kogoś szanowany. Później przyglądałem się mamie jako starsza osoba, wtedy jako jeszcze młody człowiek, i podziwiałem ją za to, jak wiele pracy wkładała we wszystko, co robiła, z jakim zaangażowaniem pracowała. Była przez wiele lat dziennikarką i pracowała w zawodzie, w którym liczy się pośpiech, szybkość i efektywność, a mama zawsze robiła wszystko powoli, trzy razy wolniej niż wszyscy dookoła, ale wkładała w to wiele serca – opowiadał syn.

Przyznał też, że jego mama już od dzieciństwa miała cel, czyli chciała zostać pisarką. – I uważała się za pisarkę, mimo że przez wiele lat pracowała jako dziennikarka, to było jej wielkie marzenie. I wreszcie dotarła do niego. Nie za wcześnie, ale udało jej się robić to, o czym zawsze marzyła, pracować jako pisarka. Nie zdążyła skończyć swojej ostatniej powieści, nad którą pracowała. Jest jeszcze jedna rzecz, która mamę bardzo wyróżniała i to też z tym wszystkim się trochę wiąże. Nie znałem drugiej takiej osoby, chyba już nie poznam, która byłaby tak wielką optymistką – mówił Andrzej Dragan. Choć pod koniec swojego życia Anna Dragan była bardzo schorowana, nigdy nie usłyszał od niej jakiegokolwiek słowa narzekania.  

 

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%