Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Tomasz Pozorski, trener Sokoła Kleczew: Powtórzenie wyniku z jesieni byłoby dla nas małym mistrzostwem świata

Krystian Cichocki Krystian Cichocki 07:01, 21.02.2026 Aktualizacja: 14:15, 20.02.2026
Skomentuj „Powtórzenie wyniku z jesieni byłoby dla nas małym mistrzostwem świata” Fot. FB/Klub Sportowy Sokół Kleczew

Sokół Kleczew wraca do gry o punkty po zimowej przerwie. Z drużyny odeszło kilku zawodników, ale nowi zasilili kadrę. Drużyna rozegrała sześć sparingów* w okresie przygotowawczym i skupia się już teraz na ponownej walce w II lidze. Przed pierwszym meczem ligowym w tym roku rozmawialiśmy z Tomaszem Pozorskim, trenerem Sokoła.

– W zimowej przerwie rozegraliście sześć sparingów. Jak Pan ocenia ten okres? Co musicie jeszcze poprawić przed pierwszym meczem o punkty w tym roku?

– W zespole zaszło sporo zmian. Odeszło kilku piłkarzy, którzy byli podstawowymi w rundzie jesiennej. Nowych piłkarzy na pewno trzeba wkomponować w zespół. Trzeba jednak zaznaczyć, że to nie koniec wzmocnień. Planujemy sprowadzenie jeszcze dwóch piłkarzy. Jest jeszcze wiele mechanizmów czy automatyzmów, które muszą wejść na wyższy poziom i na to potrzeba czasu.

– Który mecz sparingowy był dla was najtrudniejszy?

– Do każdego sparingu podchodziliśmy tak, jak do meczu ligowego. Każdy przeciwnik podlegał analizie, a wnioski z niej były przedstawiane piłkarzom, nakreślane były cele na poszczególne mecze. To było takie standardowe podejście w naszym przypadku. Na pewno jeśli chodzi o intensywność gry, to bardzo wysokie wymagania postawiła przed nami Elana Toruń. To jednak przede wszystkim z racji okresu, w którym się znajdowaliśmy, ponieważ budowaliśmy wtedy objętość treningową i nie wyglądaliśmy na pewno na zespół tak świeży i intensywny jak przeciwnik. Myślę, że piłkarze Lecha również postawili poprzeczkę wysoko. Nie jestem jednak w stanie żadnego z przeciwników określić jako najtrudniejszego.

– Po rundzie jesiennej jesteście w środku tabeli II ligi na 10. miejscu. 6 zwycięstw, 6 remisów i 7 porażek – tak prezentuje się bilans. Jest Pan zadowolony z tego wyniku po rundzie jesiennej?

– Jeśli chodzi o wynik, który uzyskaliśmy jesienią, wydaje mi się on zbliżony do maksymalnego lub jest maksymalny, który mogliśmy osiągnąć. Oczywiście można się przyczepić do meczów, szczególnie z końcówki rundy, kiedy liczyliśmy na więcej i tu myślę o meczach z ŁKS-em czy z Kaliszem u siebie. Trzeba natomiast wspomnieć też o tym, że było kilka spotkań, z których wyciągnęliśmy zdecydowanie więcej niż ktokolwiek mógł się spodziewać. To na przykład zwycięstwo w Chojnicach 4:1 czy wygrana w Sosnowcu 2:1. Uważam więc ten dorobek punktowy za bardzo udany. Jeśli powtórzylibyśmy ten wynik na wiosnę, to uważam, że byłoby to nasze małe mistrzostwo świata.

– Kto był dla Pana odkryciem, najlepszym zawodnikiem rundy jesiennej w Sokole?

– Pierwsze nazwisko, które przychodzi na myśl to oczywiście Oskar Kubiak, który zdobył 14 bramek i zanotował 5 asyst. To zawodnik, który pojawił się u nas dzięki długiej walce prezesa Michała Wasika. Oskar to piłkarz, który rozwinął się u nas i niewątpliwie wszedł na wyższy poziom. Myślę, że duże znaczenie miało też to, że została mu zmieniona pozycja na boisku i zdecydowanie bardziej skupiał się na działaniach ofensywnych. Natomiast wielu piłkarzy też zrobiło krok do przodu. Nie zamierzam ich wymieniać, ale jest kilku graczy, którzy, moim zdaniem mają przed sobą dobry czas w nadchodzącej rundzie.

– Wspomniał Pan o Oskarze Kubiaku. Nie będzie go w Sokole wiosną, tak jak między innymi podstawowego bramkarza Karola Szymkowiaka. Czy te straty są dla was bolesne i mogą wpłynąć na grę zespołu w rundzie wiosennej?

– Ja tego w ten sposób nie rozpatruję. Na decyzję Karola Szymkowiaka nie miałem najmniejszego wpływu. To była tylko i wyłącznie jego decyzja i nasza walka o to, żeby pozostał w Sokole, niestety, nie przyniosła efektu, bo on po prostu tego nie chciał. Jeśli chodzi o Oskara, to nie wyobrażam sobie, żeby klub w jakikolwiek sposób mógł go blokować, kiedy on miał możliwość występu w Ekstraklasie, a jak się okazało, doszło do jego debiutu na najwyższym poziomie rozgrywkowym w niedzielę. Moim problemem i problemem pozostałych członków sztabu jest to, żeby stratę tych zawodników zniwelować. W klubie pojawili się nowi piłkarze, którzy muszą wziąć też ciężar na siebie. Poza tym zawodnicy, którzy są już w Sokole od dłuższego czasu, widząc choćby ścieżkę Oskara, powinni nią podążać. Widzą, że te marzenia są na wyciągnięcie ręki, a w życiu piłkarza kilka miesięcy to szmat czasu, przez który tak naprawdę wszystko może się wywrócić do góry nogami.

– Czy jest Pan zadowolony z ruchów kadrowych Sokoła w przerwie zimowej?

– Piłkarze, którzy przyszli, na pewno będą dla nas wzmocnieniem. Liczymy jeszcze na przeprowadzenie przynajmniej dwóch ruchów transferowych. Oczywiście byłoby kapitalnie, gdyby wszyscy ci piłkarze byli bardzo wartościowi na wiosnę, ale nie jest to regułą, wręcz byłoby to czymś niespotykanym. Na pewno w tej grupie są piłkarze, na których bardzo mocno liczę i jestem przekonany, że będą liderami tego zespołu.

– Czy dużo trudniej gra się w II lidze? Jakie widzi Pan różnice względem rozgrywek III-ligowych?

– Różnica, jeśli chodzi o drugą ligę jest kolosalna na każdej płaszczyźnie. Począwszy od jakości piłkarzy, poprzez intensywność gry zespołu, co jest pochodną tej jakości, po choćby otoczkę każdego ze spotkań. Rywalizując na takich stadionach jak te w Sosnowcu czy Nowym Sączu, myślę, że to są takie malutkie kroczki w kierunku tego głównego marzenia dla piłkarzy, którzy są obecnie w naszej kadrze.

– Do 6. miejsca dającego grę w barażach o awans tracicie 2 punkty, ale do baraży spadkowych tylko 1 punkt. Można powiedzieć, że w rundzie wiosennej wszystko może się zdarzyć. Jaki macie więc cel na resztę rozgrywek w II lidze?

– Cele stawia się etapowo, a dla nas najważniejszy jest ten pierwszy etap, czyli utrzymanie się w lidze i to się nie zmienia. Taki cel został postawiony przede mną przed tym sezonem, taki cel postawiliśmy sobie wewnętrznie w zespole i do niego musimy dążyć, pokonując po drodze kolejne mecze. Dokąd nas to zaprowadzi? Nie wiem, ale koncentracja na najbliższym przeciwniku jest kluczowa w walce o każdy cel. Tak samo było kiedy walczyliśmy o awans. Dla nas liczył się tylko najbliższy mecz i tak samo będzie również teraz.

Sokół miał rozegrać pierwszy mecz ligowy w tym roku w sobotę 21 lutego. Spotkanie z GKS-em Jastrzębie zostało jednak przełożone na 18 marca z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. Kolejny mecz ligowy zaplanowany jest na 28 lutego. Do Kleczewa przyjedzie Rekord Bielsko-Biała.

*Wywiad przeprowadzany był przed przełożeniem ligowego meczu z GKS-em Jastrzębie. Dziś o godz. 12.00 Sokół Kleczew rozegra jeszcze jeden sparing. Rywalem będą Czarni Pruszcz Gdański.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%