Do końca 2026 roku, a nie do kwietnia jak wcześniej planowano, będzie wydobywany węgiel z odkrywki Tomisławice. Mają to być jednak tak naprawdę śladowe ilości. Dla porównania, zakłada się, że na koniec 2025 roku będzie to około 1,5 miliona ton, a od kwietnia do grudnia 2026 roku – od 75 tysięcy do maksymalnie 100 tysięcy ton. – Sama skala porównania pokazuje, że to będzie naprawdę niewielkie wydobycie, ale będzie! – mówi Dariusz Szymczak, prezes PAK KWB Konin.
– Panie prezesie, w jakich nastrojach będzie odbywała się tegoroczna Barbórka, która – jak już wcześniej rozmawialiśmy – nie jest ostatnią w historii kopalni?
– Uważam, że nie będzie to nasza ostatnia Barbórka. I nie tylko z tego powodu, że to tradycja, która – wierzę w to bardzo – jeszcze na długo pozostanie z nami. Jeżeli natomiast chodzi o naszą działalność gospodarczą, jest pewna zmiana. W porównaniu do tego, o czym rozmawialiśmy podczas naszego ostatniego spotkania, co prawda stosując inną technologię, jeszcze do końca 2026 roku będziemy wydobywać śladowe ilości węgla brunatnego na potrzeby bloku nr 9 w Elektrowni Pątnów. Do końca pierwszego kwartału 2026 wydobywamy więc, tak jak do tej pory, z wykorzystaniem dużych maszyn górniczych, natomiast od kwietnia do grudnia przyszłego roku będziemy wydobywać bardzo niewielkie ilości węgla, jak na nasze możliwości, na potrzeby elektrowni, aby blok nr 9 mógł funkcjonować w tzw. rynku mocy.

– Dlaczego ta zmiana?
– Okazało się, że jest zapotrzebowanie na rynku, żeby były takie bloki jak blok nr 9, który jest – jak na warunki w energetyce – w sumie nowym i sprawnym. Jest więc taka potrzeba, żeby takie bloki włączały się w tym momencie, kiedy brakuje energii na rynku. No i tak się właśnie stało, że ZE PAK wystartował w tym rynku mocy, dlatego musimy zapewnić to paliwo w niewielkiej ilości. Jeżeli porównamy wydobycie w 2025 roku, zakładamy, że to będzie około 1,5 miliona ton, a od kwietnia do grudnia 2026 roku na potrzeby tego bloku – od 75 tysięcy do 100 tysięcy ton. Sama skala porównania pokazuje, że to będzie naprawdę niewielkie wydobycie, ale będzie!
– Pan prezes mówił, że to wydobycie będzie odbywało się w inny sposób. Czyli jak?
– Będziemy wydobywać węgiel koparkami jednonaczyniowymi. Takimi zwykłymi maszynami, które funkcjonują na przykład na rynku budowlanym. Taka ilość węgla jest naprawdę niewielka, także nie musimy utrzymywać całego kosztownego układu, czyli dużych koparek, zwałowarki, które są na odkrywce Tomisławice. Także znacznie ograniczamy zatrudnienie. Te wszystkie plany w tej kwestii pozostają. Oczywiście musieliśmy je skorygować, bo małe maszyny też ktoś musi obsługiwać. Będziemy działać akcyjnie. Gdy dla zatrudnionych osób nie będzie akurat pracy przy wydobyciu, zostaną skierowani do innych zadań, choćby tych związanych z rekultywacją.
– Jak wygląda zatrudnienie w liczbach i ilu pracowników będzie na koniec 2026?
– Powiem tak – to jest wszystko płynne. Dzisiaj mamy zatrudnione w PAK KWB Konin 342 osoby, a w PAK Górnictwo – 577. Jeszcze do końca grudnia 2025 pracownicy będą odchodzić z pracy w ramach urlopów górniczych i jednorazowych świadczeń. Zakładamy, że na koniec 2026 roku, czyli gdy ma zakończyć się wydobycie, w kopalni będzie pracować 50 osób, a w PAK Górnictwo – 150, może 180. Zobaczymy, w jaki sposób ta nowa organizacja pracy wymusi na nas jakieś zatrudnienia. Musimy to wypróbować.
– Jak długo po zakończeniu wydobycia konińska kopalnia jeszcze będzie funkcjonowała?
– Kopalnia ma swoje obowiązki w zakresie rekultywacji i to ona jest tym podmiotem, który jest do tego zobowiązany. PAK Górnictwo, która jest spółką obsługową wykonuje znaczną część czynności związanych z obsługą kopalni, ale część służb, głównie tych inżynierskich dozorujących pracę, to są służby kopalni Konin. Nadal będą musiały być. Mamy jeszcze cały proces rekultywacji związany ze skarpowaniem Tomisławic, bo w większości innych odkrywek zakończyliśmy tę techniczną rekultywację. Na Tomisławicach w 2026 roku będziemy mieć naprawdę duży zakres prac, jeżeli chodzi o rekultywację techniczną, ale dalej pozostaje jeszcze rekultywacja biologiczna, która trwa przez lata, czyli to różnego rodzaju obsiewy czy obsadzenia, w zależności od kierunku rekultywacji. Będzie także nadal prowadzone odwodnienie na odkrywkach, w tym na Tomisławicach, tym bardziej że będziemy na niej działać do końca 2026 roku. Musimy więc tam utrzymywać odwodnienie, żeby nam węgiel nie utonął w wodzie.

– To oznacza, że na Tomisławicach będzie odbywać się jednocześnie wydobycie i „zwijanie” odkrywki?
– Tak, to się dzieje równolegle, czyli profilowanie skarp odkrywki Tomisławice i wszystkie inne prace techniczne. Czyli także demontaż niepotrzebnych maszyn i urządzeń, będzie się już odbywało od kwietnia przyszłego roku. Proszę pamiętać, że to są kilometry kabli energetycznych czy słupów. Tak że przed nami ogromne zadanie.
– To ile jeszcze lat będzie funkcjonowała kopalnia?
– Trudno odpowiedzieć na to pytanie, jak długo i w jakiej formie. Decyzje, czy te wszystkie zadania, o których mówiłem, będzie realizowała spółka pod nazwą PAK KWB Konin, czy jakiś inny podmiot, są jeszcze przed nami.
– Panie prezesie, Pan jest od lat związany z KWB. Co Pan czuje wiedząc, że na koniec 2026 roku będzie zatrudnionych w zakładzie 50 osób, a w latach świetności było to kilka tysięcy?
– To na pewno kawał historii, a z drugiej strony pewnie można było przewidzieć, że kiedyś to się tak skończy. Były nawet plany, które zakładały wcześniejsze zakończenie wydobycia, więc i tak wydłużyliśmy działalność kopalni. Sentyment ludzi, którzy w niej pracują i pracowali jest ważny, natomiast ktoś kiedyś przewidział, że to się mniej więcej w tym czasie skończy. Dobrze, że udało się to tak zorganizować dzięki ustawie osłonowej, że ludzie raczej spokojnie odchodzą z pracy, bo mają zabezpieczenie w postaci urlopów górniczych czy, w najgorszym przypadku, tych jednorazowych świadczeń, czyli kilkunastu wypłat, które otrzymują na koniec tej działalności. Ostatnio byłem na odkrywce Tomisławice, bo kończyliśmy zdejmowanie ostatniego w historii kopalni nadkładu. Rozmawiałem wtedy z pracownikami, operatorami koparki, i pytałem o ich plany. Oni są przygotowani, bo wiedzą doskonale co ich czeka. Warto zaznaczyć, i nie jest to tylko moja opinia, ale i kierownika ruchu zakładu górniczego, na Tomisławicach jest zespół wspaniałych ludzi, którzy są oddani pracy. Jednocześnie trochę z żalem się żegnaliśmy, bo dopracowaliśmy się dobrych warunków pracy na tej odkrywce, których nigdy nie było. Jest w tej chwili
odpowiednio odwodniona, więc węgiel dobrze się wydobywa. Trochę szkoda, że jeszcze został węgiel, który mogliśmy wydobyć, ale już po niego nie sięgniemy.
– A ile tam jeszcze tego węgla zostało?
– Sporo! Złoże Tomisławice jest nie tylko w granicach województwa wielkopolskiego, bo na to mieliśmy jeszcze koncesję bodajże do 2029 roku. Natomiast jest jeszcze fragment złoża w granicach województwa kujawsko-pomorskiego, który nawet nie był objęty koncesją. Ale tu warunki ekonomiczne nie dają szans.
*****UE08:07, 06.12.2025
RIP Konin i okolice. Smutne to i żałosne,a efekty i skutki będą widoczne i odczuwalne.
Kwb 22:42, 17.05.2026
Był.początek teraz koniec, kiedyś też tutaj były pola i generalnie biedny region
7x*10:02, 06.12.2025
Stawiam pytanie który koniec będzie pierwszy ,Koniec Kopalni czy koniec Tuska?
świt.20:22, 06.12.2025
Głosuję za końcem szwabskiego zdrajcy POd Polskim Niebem.
Kwb22:40, 17.05.2026
Koniec kopalni
anty S20:19, 06.12.2025
Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało. Trzeba było myśleć 40 lat temu.
smród zachodni.10:36, 07.12.2025
Przyszła Barburka to będzie 5 osobowa czy już będą tylko trąby orkiestry górniczej grały na trwogę jak w Jerycho? Czy prędzej gaulajter rudy POpłynie?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz