Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Zeznawał kolega z patrolu oskarżonego policjanta. „Usłyszałem ostrzeżenie: stój, bo strzelam”

15:45, 03.11.2023 Aktualizacja: 22:24, 20.10.2025
Skomentuj Zeznawał kolega z patrolu oskarżonego policjanta. „Usłyszałem ostrzeżenie:...

Nieoczekiwanezakończenie miał drugi dzień procesu w sprawie policjanta, który odpowiada zanieumyślne spowodowanie śmierci Adama Cz. Oskarżyciel z Helsińskiej FundacjiPraw Człowieka zawnioskował do sądu o przesłuchanie policjantów, którzy potragicznym zdarzeniu z 14 listopada 2019 roku publicznie wypowiadali się natemat nieprawidłowych – ich zdaniem - metod stosowanych podczas interwencjipolicyjnych. Wcześniej zeznania złożył między innym Marcin F., funkcjonariusz, który feralnegodnia pełnił służbę razem z oskarżonym. Twierdzi, że słyszał jak kolega krzyczy:„stój, bo strzelam”. – Wydaje mi się, żete słowa padły dwukrotnie – mówił.

Tego dnia Marcin F. wraz z oskarżonym Sławomirem L. pełnilisłużbę od godziny 6.00. Przeprowadzili kilka interwencji, a gdy wjechali wulicę Budowlanych zauważyli trzech młodych mężczyzn. Po krótkiej obserwacjipostanowili ich wylegitymować. – Zanim jeszcze zaparkowaliśmy i zdążyliśmy wysiąśćjeden z mężczyzn zaczął uciekać – relacjonował kolega z patrolu. – Wbiegł wprzejście między ścianą szczytową wieżowca a budynkiem. Sławek od razu za nimpobiegł. W pewnym momencie słyszałem ostrzeżenie „stój, bo strzelam”. Wydaje misię, że padło dwukrotnie. Potem zostałem zawołany przez Sławka. Krzyknął, żepostrzelił mężczyznę i wezwał na miejsce karetkę. Wtedy ja drogą radiowązawiadomiłem dyżurnego, że doszło do użycia broni, i że potrzebuję wsparcia.

Z relacji świadka, jak i jego wcześniejszych zeznań, wynika,że gdy dotarł w miejsce postrzelenia, jego partner znajdował się w karetcepogotowia, a przy leżącym mężczyźnie była załoga ratowników. – Jeden z nich powiedziałmi, żebym zabezpieczył broń, bo Sławek jest w złym stanie psychicznym.Zobaczyłem przerażonego kolegę, który ciągle powtarzał: „zabiłem człowieka,stracę pracę, rodzinę” – mówił. – Broń zabezpieczyłem i przekazałemfunkcjonariuszowi z grupy dochodzeniowo- śledczej, który wykonywał czynności.

Zeznający funkcjonariusz przyznał, że Sławomir L. wskazał nakrzak, w którym leżał zwitek z substancją. – Uciekający mężczyzna miał gowyrzucić podczas ucieczki – mówił świadek. – Sławek powiedział też, że widział,jak on wyciąga jakiś przedmiot, zobaczyłem leżące nożyczki.

Marcin F. oświadczył,że nie ma wiedzy, żeby Sławomir L. znał Adama Cz.. Nie wie, też, że wobecSławomira L. były prowadzone jakiekolwiek postępowanie dyscyplinarne.Postępowanie takie wszczęto natomiast wobec dwóch innych funkcjonariuszy, którzypo zdarzeniu mieli ujawnić informacje o oskarżonym i o tym jakie metodystosowane są podczas policyjnych interwencji. Obaj zostali zwolnieni ze służby.

Wśród zeznających dziś przed Sądem Okręgowym w Kaliszu świadkówstanął też 19-letni Kacper W., który 14 listopada 2019 roku wraz ze szkolnymkolegą spotkał się z Adamem Cz. Dziś – jak przyznał – pamięta niewieleszczegółów. Z odczytanych przez sąd zeznań z postępowania przygotowawczegowynikało, że tego dnia jego kolega umówił się z Adamem Cz., żeby wymienić się atomizatoremdo e-papierosów. Adam Cz. miał siedzieć na schodach przy zakładzie fryzjerskim.– Był spokojny, ale gdy przyjechała policja, zaczął się denerwować – zeznawał19-latek. Ze złożonych w 2019 roku zeznań wynikało również, że po tym, jak AdamCz. zaczął uciekać padły słowa „stój, bo strzelam”. – Nie wiem, czy uciekając AdamCz., zabrał ze sobą nożyczki, które wcześniej używał do cięcia elementów doe-papierosów. Wszystko działo się bardzo szybko.

- Widziałem zwłoki przykryte workiem, na żywopłocie leżałzwitek z jakąś substancją, a obok nożyczki – zeznawał Roman S., ówczesnyprzełożony oskarżonego policjanta. Zeznał, że tuż po zdarzeniu kontakt zeSławomirem L. był bardzo utrudniony. „Nie żyje człowiek, co teraz będzie z mojąrodziną” – powtarzał. Był bardzo blady, miał zakrwawione ręce, które bardzo siętrzęsły. Ze względu na bardzo zły stan psychiczny został umieszczony w szpitalupsychiatrycznym - mówił. Roman S. przyznał, że Sławomir L. był osobą ambitną i częstowykazywał się własną inicjatywą. - Mimo krótkiego stażu pracy był częstonagradzany za ujawnianie przestępstw na gorącym uczynku – przyznał Roman S.

Dziś zeznania złożyli również kolejni lokatorzy wieżowca,przy którym doszło do tragedii. Nikt z nich jednak nie widział momentu, wktórym doszło do postrzału. Wszyscy mówili o krzykach, huku i leżącym na ziemiczłowieku, wokół którego gromadziło się corazwięcej policjantów.

Zanim jednak sędzia przerwała rozprawę do grudnia (wtedywyznaczono kolejne terminy) wniosek o przesłuchanie dwóch policjantów, wobecktórych wszczęto postępowanie karne i dyscyplinarne za fałszywe zeznania o rzekomychnieprawidłowościach podczas pełnienia służby oskarżonego złożył oskarżyciel zHelsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Dzisiaj usłyszeliśmy konkretne nazwiska –uzasadniał oskarżyciel. Mimo, iż zarówno prokurator, jak i obrońca SławomiraL., podkreślali, że przesłuchanie funkcjonariuszy nie ma znaczenia dla sprawy,sąd wniosek przyjął. – Na tym etapietrudno wykluczyć, by te zeznania były zbędne – uzasadniała przewodnicząca składusędziowskiego.

Termin następnej rozprawy wyznaczono na 7 grudnia.

na

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%