Dariusz Młynarczyk, lider PlatformyObywatelskiej w powiecie tureckim, a zarazem wicedyrektor departamenturolnictwa i rozwoju wsi w Urzędzie Marszałkowskim w Poznaniu, nie podzieladecyzji marszałka Marka Woźniaka wsprawie zwróceniu się do PKP PLK o wstrzymanie przetargu na dokumentację liniikolejowej Konin-Turek. Jego zdaniem z szukaniem kompromisu należało poczekać doustawowych konsultacji przy procedowaniu decyzji środowiskowej.
Decyzja Marka Woźniaka, marszałka województwawielkopolskiego w sprawie zwróceniu się do PKP PLK o wstrzymanie przetargu nadokumentację linii kolejowej Konin-Turek, wywoła spore poruszenie. Odniósł się doniej Dariusz Młynarczyk, jego kolega partyjny, a zarazem podwładny. Twierdzi,że z tego powodu trudno jest mu komentować decyzję marszałka, któregoceni i szanuje. Niemniej podkreśla, że w tej sprawie ma inne zdanie.
– Wiem, że nie jest onprzeciwnikiem budowy kolei do Turku, ale mam żal, bo Marek Woźniak przedpodjęciem decyzji nie wysłuchał racji obu stron, tak jak ma to w zwyczaju.Wybrany wariant W9 jest wg mnie optymalny, chociażosobiście widzę w nim przynajmniej dwie korekty przebiegu, w Słodkowie iTuliszkowie. Z punktu widzenia zasad programu Kolej Plus, ale takżez punktu ekonomiki utrzymywania późniejszych połączeń pasażerskich przezmarszałka, nie ma innej trasy niż przez Obrzębin, Słodków, Grzymiszew iTuliszków. Linia do Turku przez Władysławów ipółnocno-wschodnie tereny gminy Turek zapewni zdecydowanie mniej pasażerów niżproponowany obecnie przebieg przez południowo-zachodnią część gminy. MiastoTurek, gmin wiejska Turek i gmina Tuliszków to są trzy największe gminy wpowiecie tureckim.
Dariusz Młynarczyk odniósł się też do protestujących wsprawie przebiegu trasy. Uważa, że konińska grupa przeciwników kolei nie jestliczna, na dodatek wewnętrznie sprzeczna, ale za to głośna medialnie.
– Część z nich – mówi – proponuje przebieg linii przezKramsk i Władysławów, by umożliwić transport towarowy. Inni w ogóle nie chcąsłyszeć o kolei towarowej. Wielu z nich nie potrafi wskazać jakiego uszczerbkudoznają przy budowie kolei. Dla większości wstępnie wybrana trasa nie przebiegaprzez ich nieruchomości. Posługują się argumentami z zakresu ochronyśrodowiska, ale uparcie wskazują wariant, który bardziej ingeruje w terenychronione. Wybrany aktualnie wariant W9 koliduje w kilku przypadkach z zabudowąmieszkaniową, ale na terenie powiatu tureckiego, a nie konińskiego. Naszczęście są to nieliczne kolizje w Tuliszkowie i Słodkowie.
Marszałek Woźniak podkreśla, że potrzebny jest kompromis.Młynarczyk zgadza się, że to szlachetna intencja, ale jego zdaniem moment najego zawieranie nie jest odpowiedni. Uważa, że przy dużych projektach, idącychw setki milionów złotych, każde opóźnienie może być bardzo kosztowne.Unieważnienie przetargu na dokumentację, by jeszcze raz przeanalizować wstępniewybraną trasę, to opóźnienie co najmniej kilku miesięcy. Młynarczyk mawątpliwości, czy uda się rozstrzygnąć przetarg jeszcze w 2023 oku.
– Mam wątpliwości i dlatego uważam, że zapowiedź marszałkabyła zbyt pochopna. Do szukania kompromisu w drodze konsultacjispołecznych należało według mnie poczekać do procedowania decyzji środowiskowej. Obowiązek przeprowadzenia konsultacji jestzapisany w ustawie – reasumuje Młynarczyk.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przegladkoninski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz