W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
OK Yassumi

Aktualności

,,Nigdy nie widzieliśmy tak dobrze grającej reprezentacji Polski"

2021-12-22 15:58:32
,,Nigdy nie widzieliśmy tak dobrze grającej reprezentacji Polski"

Marek Wesołowski, Kamil Kornacki i Piotr Darnikowski, którzy na co dzień grają w barwach konińskiego Mustanga, znaleźli się w składzie reprezentacji Polski w koszykówce na wózkach, która wystąpiła na Mistrzostwach Europy rozgrywanych w Hiszpani. W meczu o 5. miejsce biało-czerwoni nieznacznie przegrali z Francją 79:78 i niestety nie pojadą na Mistrzostwa Świata.

Zespół prowadzony przez Marcina Balcerowskiego znalazł się w wąskiej grupie 12 reprezentacji, które walczymy o mistrzostwo Starego Kontynentu. Na inaugurację rozgrywek Polacy wygrali 69:54 ze Szwajcarami. Potem przyszła pora na Litwinów, którzy zostali rozbici 81:41. Dobrą passę przerwali Niemcy. Polacy ulegli im 70:72. Gospodarze turnieju – Hiszpanie – również okazali się lepsi od naszej kadry. Ostatnim grupowym rywalem byli Francuzi. Polacy wygrali 71:70 z trójkolorowymi. Cztery najlepsze ekipy z grupy awansowały do ćwierćfinału. Tam na biało-czerwonych czekała reprezentacja Holandii. Późniejsi triumfatorzy rozgrywek wygrali z Polakami 62:58.

Nie był to jednak koniec emocji, bowiem pięć najlepszych drużyn w turnieju otrzymuje prawo gry na Mistrzostwach Świata. Przed podopiecznymi Marcina Balcerowskiego były jeszcze dwa spotkania. Na początku ograli 60:49 Austrię. W meczu o 5. miejsce, ponownie na tym turnieju, grali z Francuzami.

Mecz od początku do końca był zacięty i bardzo wyrównany. Po świetnej grze na w drugiej części pierwszej kwarty Polacy objęli prowadzenie 23:13, które kilka chwil później powiększyli do 14 punktów. Krótko po wznowieniu gry po zmianie stron mecz się jednak wyrównał, a żadna ze stron nie potrafiła wypracować przewagi większej niż 4 punkty. Przez całe spotkanie nasz zespół miał problem z zatrzymaniem Nicolasa Jouanserre′a, który przy dobrej skuteczności 18 na 29 z gry uzyskał blisko połowę punktów całej drużyny (37 z 79).

W ostatnich minutach prowadzenie zmieniało się niemal przy każdym posiadaniu. Po dwóch akcjach Krzysztofa Bandury Polacy prowadzili 62:61, ale po tym jak popełnili dwie straty w ataku, znów przegrywali jednym punktem. Ponownie na prowadzenie graczy znad Wisły wyprowadził Piotr Darnikowski z Mustanga Konin. W ostatniej akcji podstawowego czasu gry faulowany był Soufyane Mehiaoui. Miał szansę wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, ale po tym jak spudłował drugi rzut wolny, Polacy zebrali piłkę i o wyniku spotkania decydowała dogrywka.

Lepiej, bo od celnej akcji, rozpoczęli ją Trójkolorowi. Na niecałe pół minuty przed końcem jednym punktem prowadzili Polacy, niestety w kolejnej akcji popełnili stratę, dzięki czemu Francuzi otrzymali szansę na zmianę wyniku. Po zespołowej akcji wyprowadzony na pozycję został Nicolas Jouanserre, który trafił z półdystansu. Polacy mieli jeszcze okazję odmienić losy meczu, ale rzut Krzysztofa Bandury nie znalazł drogi do kosza. Ostatecznie przegrali 78:79 i tym samym nie pojadą na Mistrzostwa Świata. W finale 4 punkty zdobył Piotr Darnikowski z Mustanga Konin. Cały turniej wygrali Holendrzy. W finale mieli zmierzyć się z obrońcami tytułu – Wielką Brytanią – jednak u koszykarzy wykryto koronawirusa i nie mogli stawić się na meczu.

Marek Wesołowski bardzo dobrze ocenia występ kadry na tegorocznych mistrzostwach. – Zgadzamy się z trenerem, który powiedział, że nigdy nie widział tak dobrze grającej reprezentacji Polski. Ja odkąd trenuję koszykówkę na wózkach śledzę mecze chłopaków. Zazwyczaj było tak, że przegrywaliśmy większą różnicą punktów. W tym turnieju było inaczej. Dla każdego byliśmy trudnym rywalem. Te mistrzostwa pokazały, że nie mamy się czego bać jako kadra. Możemy walczyć o najwyższe cele. Był to jeden z najlepszych turniejów w naszym wykonaniu – oceniał koszykarz Mustanga.

Dla Marka był to debiut w tak prestiżowych rozgrywkach. – Było to widać po mojej grze. Popełniłem kilka błędów. Mimo to, myślę że dobrze wykorzystałem swoją szansę. Z każdą kolejną minutą coraz mniej się stresowałem. Zdobyłem też pierwsze punkty dla reprezentacji na dużej imprezie. Było całkiem nieźle – podkreśla. – Na tak dużej imprezie byłem pierwszy raz. Wcześniej graliśmy już na takim turnieju towarzyskim – poinformował Marek, który barwy narodowe reprezentuje od blisko roku.

Koszykarz powiedział nam, że w przerwie między spotkaniami nie mieli okazji, aby pozwiedzać Hiszpanię. – Mieliśmy treningi, tego czasu nie było za dużo. Dzień w dzień rozgrywaliśmy mecz. Nie było takiej możliwości, aby zwiedzać. Jedynie co to mogłem popatrzeć jak wygląda Madryt z okna autobusu. Było to dosyć czyste miasto. Było także dużo cieplej niż u nas w kraju. Dało się to odczuć. Z kilkoma Hiszpanami udało mi się spotkać i porozmawiać. Bardzo pozytywny naród. Kibice dopisali, w meczu z gospodarzami była pełna hala. Na naszym meczach pojawili się nawet Polacy, było czuć ten doping. Zainteresowanie było dosyć duże – stwierdza Marek.

Hubert Graczyk



Śledź nas na

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: