W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
skoda

Aktualności

Na poligonie tracą kilogramy. Nawet małżeństwa chcą być żołnierzami

2018-10-13 07:06:00
Na poligonie tracą kilogramy. Nawet małżeństwa chcą być żołnierzami

W Poznaniu tworzona jest właśnie 12. Wielkopolska Brygada Obrony Terytorialnej. Trwa nabór chętnych, którzy chcieliby zostać żołnierzami tej formacji. Każdego miesiąca będą dodatkowe pieniądze (nawet 500 złotych). Studenci mogą dorobić na swoje utrzymanie. Służyć mogą zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Na ćwiczenia jadą więc nawet małżeństwa, a dodatkowo na poligonie można stracić kilka niepotrzebnych kilogramów.

Sylwin Donart, szef wydziału rekrutacji w Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Koninie, o tworzeniu 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej w Poznaniu opowiadał radnym Goliny. – Będzie ona składać się z 5 batalionów lekkiej piechoty, rozlokowanych na terenie województwa wielkopolskiego. W tej chwili już funkcjonują i prowadzą nabór dwa bataliony – w Śremie i Lesznie. Kolejne dwa w przyszłym roku będą przyjmować pierwszych ochotników. To bataliony w Poznaniu i w Dolaszewie koło Piły. W 2020 roku docelowym dla WKU w Koninie będzie batalion w Turku. Teraz już przyjmowane są osoby z naszego terenu i pełnią służbę w batalionie w Śremie czy Lesznie, jeżeli będą miały ochotę, zostaną przeniesieni do Turku, choćby dlatego, że będą miały bliżej. Chodzi o to, żeby mieszkali jak najbliżej swojego batalionu i mogli jak najszybciej stawić się na wezwanie w różnego rodzaju sytuacjach kryzysowych i militarnych. Te wojska mają też wspierać jednostki operacyjne sił zbrojnych – mówił major.

Pełnić taką służbę mogą tylko ochotnicy. Szkolenie jest tak skonstruowane, że osoby uczą się tylko w wybrane dni miesiąca. W pozostałym czasie funkcjonują w środowisku cywilnym. Chodzi o to, żeby służba była jak najmniej kolizyjna z obowiązkami zawodowymi. – O przyjęcie do takiej służby mogą ubiegać się osoby od 18 roku życia, posiadające obywatelstwo Polskie, osoby te nie mogą być karane, wykształcenie dla szeregowych musi być minimum podstawowe lub gimnazjalne, muszą wykazać się odpowiednią zdolnością fizyczną i psychiczną do pełnienia czynnej służby wojskowej, nie mogą być reklamowane (zwolnione – przyp. red.) od służby wojskowej – więc państwo radni na razie nie możecie jej pełnić. Kandydat musi złożyć wniosek i może rozpocząć się procedura. Zgodnie z ustawą górna granica wieku to 55 lat dla szeregowych, 63 dla oficerów i podoficerów – tłumaczył major Donart.

To służba zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Raz lub dwa razy w miesiącu organizowane są wyjazdy do batalionów w Śremie bądź Lesznie. Tam na miejscu jest komisja rekrutacyjna. Po przejściu rekomendacji ochotnicy wysyłani są na komisję lekarską. Po tych etapach następuje powołanie do służby. Jak ona wygląda? – Na początku jest 8-dniowe szkolenie wyrównawcze dla osób, które już były w wojsku, 16-dniowe szkolenie podstawowe dla osób, które jeszcze nigdy nie były w wojsku. Po nim osoby składają przysięgę wojskową i stają się żołnierzami rezerwy – mówił major. Co najmniej raz w miesiącu w dni wolne od pracy osoby te pełnią służbę rotacyjnie. Stawiają się w swoim batalionie na ćwiczeniach. I raz w roku w wakacje mają 14-dniowy poligon. Łącznie żołnierz w roku szkoli się minimum 36 dni. Służy w cyklu 3-letnim. – Za pełnienie takiej służby osoba otrzymuje rekompensatę finansową. Za służbę rotacyjną w przypadku szeregowego jest to za każdy dzień szkolenia 100 zł netto. Ma pokryte koszty dojazdu i powrotu z batalionu, bezpłatne wyżywienie i zakwaterowanie. Pozostały okres służby żołnierz jest do dyspozycji. Ma całe wyposażenie w domu, oprócz broni. Kiedy jest wzywany bierze wszystko ze sobą. Dodatek za gotowość bojową żołnierza to nie mniej niż 120 zł netto. Żołnierz w miesiącu ma więc około 500 zł – mówił Sylwin Donart.

Wśród chętnych jest sporo studentów, którzy mogą dorobić sobie do swojego utrzymania. W ćwiczeniach uczestniczą nawet małżeństwa. Dodatkowym atutem jest na pewno to, że na poligonie można stracić… kilka kilogramów. Ćwiczenia prowadzone są między innymi przez antyterrorystów.

Na poligonie tracą kilogramy. Nawet małżeństwa chcą być żołnierzami
Na poligonie tracą kilogramy. Nawet małżeństwa chcą być żołnierzami
Milena Fabisiak

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:




sponsor
no i są w pakiecie 14-dniowe wakacje, co prawda na poligonie, ale zawsze, aktywny wypoczynek, a wymagania niewielkie, podstawówka lub gimnazjum. Pytanie - czy dla małżeństw są oddzielne pokoje? I kto to wszystko sponsoruje ? My


Jesteśmy na: