W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
YASUMI

Aktualności

Dach nowej hali mocno przecieka. ,,Będziemy wzywać wykonawcę do jego poprawienia”

2019-12-13 07:17:00
Dach nowej hali mocno przecieka. ,,Będziemy wzywać wykonawcę do jego poprawienia”

Dach hali widowiskowo-sportowej w Golinie przecieka. Podobno wszędzie. – Mamy problemy z wykonawcą, które staramy się na bieżąco rozwiązywać. Chodzi przede wszystkim o dach, który jest źle wykonany i nie ma miejsca w hali, gdzie on nie cieknie – mówiła Żanetta Matlewska, dyrektor Biblioteki Publicznej w Golinie i jednocześnie osoba, której powierzono zarządzanie obiektem.

O hali widowiskowo-sportowej, która ma dwa lata, rozmawiali radni Goliny podczas wspólnego posiedzenia komisji. W listopadzie 2017 roku hala została oddana do użytku, a już w grudniu zaczęły się kłopoty. – Mamy problemy z wykonawcą, które staramy się na bieżąco rozwiązywać. Po półtora roku postanowiliśmy wystosować pierwsze prawnicze pismo. W tej chwili wyszło ich już kilka. Wykonawca reaguje, ale nie widać konsekwencji w poprawie infrastruktury hali. Chodzi przede wszystkim o dach, który jest źle wykonany i nie ma miejsca w hali, gdzie on nie cieknie. Niebezpieczeństwo jest takie, że woda leci w każdym miejscu i boimy się o elektrykę. Jak coś siądzie, to będzie duże zwarcie albo coś poważnego może się stać. Podwieszane sufity namiękają, nagle robi się zaciek i one spadają. Wiszą lampy. Pracownicy są uczulani, obserwują, monitują, zgłaszają. Są takie jednorazowe interwencje ze strony wykonawcy, ale nie ma żadnego rezultatu. Tam jest cały dach do wymiany. Gdzieś jest popełniony błąd na całości. To nowy obiekt i mnie jest po prostu żal – tłumaczyła Żanetta Matlewska.

Wykonawca od czasu do czasu wymienia kasetony na suficie, niedawno aż 46 sztuk. – Teraz boimy się śniegu, bo jest zastrzeżone, że tylko i wyłącznie oni mogą wejść nam na dach i odśnieżać, inaczej minie nam gwarancja czy rękojmia – mówi dyrektor. I podkreśla, że ma szczegółową dokumentację, włącznie ze zdjęciami i wydrukowanymi mailami. – Robię wszystko pisemnie, żeby mieć dowód w sprawie. Protokoły są pisane po każdej wizycie grupy ludzi, która odwiedza na naszą prośbę halę widowiskowo-sportową. Czekamy. Prawdopodobnie skończy się to w sądzie – mówiła Żanetta Matlewska. – Wykonawca twierdzi, że powinny być zamontowane jakieś kapturki. To duża powierzchnia dachu, gdzie powinny być zrobione jakieś wypustki. Mówi, że to nasza wina, bo zrobiliśmy jakąś zmianę podczas budowy, żeby było taniej, a tak nie powinno być. Wykonawca się tak tłumaczy. Będziemy wzywać wykonawcę do poprawienia dachu, ale w całości, bo gdzieś jest popełniony błąd. Pewnie nie wyrazi takiej woli, więc prawnik ma przygotować pismo, że wynajmiemy firmę, która to zrobi, a on będzie musiał za to zapłacić. Wszystkie procedury, czyli gwarancja i rękojmia, jeszcze są ważne, dlatego tak szybko to robimy.

Milena Fabisiak

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:




As
Typowa Polska robota! A gdzie jest inspektor nadzoru, który odebrał roboty? Kto zapłacił za ten bubel?


Jesteśmy na: