W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Aktualności

Dzieło szatana czy natchniona Duchem Świętym? Marta Abramowicz o swojej książce

2018-03-07 21:05:21
Olga Boksa
Napisz do autora
Dzieło szatana czy natchniona Duchem Świętym? Marta Abramowicz o swojej książce

Gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Koninie była dziś Marta Abramowicz, autorka książki „Zakonnice odchodzą po cichu”. Sala książnicy znów wypełniła się po brzegi.

Marta Abramowicz w 2016 roku wydała reportażowy bestseller „Zakonnice odchodzą po cichu”, który kupiło 50 tys. czytelników. Jak podkreślano podczas dzisiejszego spotkania, książka zniknęła z księgarń tak szybko, że wydawnictwo nie nadążało z dodrukiem. „Zakonnice” były w centrum uwagi wszystkich mediów. Do autorki pisali czytelnicy i czytelniczki, były listy od zakonnic, ich rodzin, były od księży, ludzi związanych i niezwiązanych z Kościołem. – Reakcje na książkę są różne. Została potępiona przez część środowisk kościelnych, bo nie jest to środowisko jednorodne. Część uznała, że książka jest dziełem szatana i trzeba się za mnie modlić, ale są też światłe, mądre siostry przełożone, które uznały, że to być może znak od Ducha Świętego, że trzeba zająć się losem wykluczonych sióstr – mówiła autorka.

Jak przyznała, tematem zakonnic zajęła się przypadkiem. Opisała jednak skryte życie, które toczy się za murami, które jest owiane tajemnicą i bronione przed dostępem osób świeckich. – Myślałam na początku, że tylko ja nic nie wiem na ten temat, bo nie byłam blisko kościoła. To mogła być wada albo też zaleta, bo nie miałam uprzedzeń, chciałam się po prostu jak najwięcej dowiedzieć. Dlatego szukałam, znajdowałam, pytałam.

Jak mówi Abramowicz, okazało się, że życie w zakonie jest ciekawe. Poznała historie, które wcześniej nie ujrzały światła dziennego, bo… nikt by w nie nie uwierzył. Ona uwierzyła. – Pisałam tę książkę bez tezy. Postanowiłam napisać to, czego się dowiem i to napisałam. Pracowałam wcześniej dla Kampanii Przeciw Homofonii, ale też dla Caritas Polska. Uważam, że wszędzie są fajni ludzie i może dlatego ciekawi mnie ich los. Chcę zrozumieć, by ułatwić nam wszystkim ich zrozumienie, co może z kolei wynikać z tego, że ja przez wiele lat czułam się niezrozumiana i wiem, że to nie jest fajne – wspominała.

Marta Abramowicz nie zrezygnowała z pracy nad trudnymi tematami. Jak przyznała dziś, jej kolejna książka ma opisywać losy dzieci księży. – Z tym tematem jest dużo trudniej, ale znów mam takie same intencje. Uważam, że to może pomóc dzieciom, które są w trudnej sytuacji, bo ich istnienie jest jakby zaprzeczone, muszą się ukrywać – opowiadała o najbliższych planach, bo książka może ukazać się jeszcze w tym roku.

Dzieło szatana czy natchniona Duchem Świętym? Marta Abramowicz o swojej książce
Dzieło szatana czy natchniona Duchem Świętym? Marta Abramowicz o swojej książce
Dzieło szatana czy natchniona Duchem Świętym? Marta Abramowicz o swojej książce
Dzieło szatana czy natchniona Duchem Świętym? Marta Abramowicz o swojej książce



Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: