W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Aktualności

- Rewizja granic zawsze źle się kończyła - powiedział Mirosław Grzelak, przewodniczący rady z Kazimierza Biskupiego

2017-06-27 18:05:01
- Rewizja granic zawsze źle się kończyła - powiedział Mirosław Grzelak, przewodniczący rady z Kazimierza Biskupiego

Mieszkańcy Kazimierza Biskupiego nie chcą zmiany granic swojej gminy. Podczas dzisiejszej sesji w Kleczewie wyrazili ostry sprzeciw wobec planów burmistrza Marka Wesołowskiego. Przynieśli ze sobą transparent.

Chodzi o pomysł przesunięcia granic między Kleczewem a Kazimierzem Biskupim. Pisaliśmy o tym kilkukrotnie. Burmistrz Marek Wesołowski zaproponował, że przyłączy do swojej gminy Nieświastów, a odda Słaborudz (obszar kilka razy mniejszy). Samorządowcy z Kazimierza Biskupiego nie zgadzają się na takie rozwiązanie. Twierdzą, że byłoby to niekorzystne dla gminy i pozbawiłoby ją znacznych dochodów z podatków. - Robi pan (burmistrz – przyp. red.) wszystko, żeby mieszkańcom zapewnić dobry dostęp do rekreacji. Teren, który pan nam proponuje, jest przeznaczony do rekultywacji. Lepiej było podjąć z nami dialog, a nie przysłać gotową uchwałę. Dlaczego się do nas nie zwróciliście? Najlepiej jest zabrać i koniec – mówił radny Krzysztof Sypniewski podczas sesji w Kleczewie.

Marek Wesołowski zapewniał, że próbował negocjować z wójtem Kazimierza Biskupiego. Zaproponował nawet rekompensatę. – Rozmawiałem z poprzednim wójtem i obecnym, ale trafiałem na mur. Nie potrafimy współpracować. My coś dla swoich mieszkańców musimy zrobić. Proszę mi powiedzieć, czy granice to świętość. Skąd macie Posadę, Wolę Łaszczową? - pytał burmistrz.

Głos zabrał też Mirosław Grzelak, przewodniczący Rady Gminy w Kazimierzu Biskupim. – Rewizja granic zawsze się źle kończyła w historii. Gminy mogą zmienić granice, ale najczęściej dogadują się między sobą. Do tego musi ustosunkować się rada – mówił.

Jak skończy się walka o granice? Władze samorządowe Kleczewa raczej nie zamierzają zrezygnować. Mieszkańcy Kazimierza Biskupiego zapowiadają, że nie odpuszczą.




Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: