W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
YASUMI

Aktualności

Święta oczami seniorów. Według nich dziś Wielkanoc jest luksusowa

2017-04-15 16:30:00
Święta oczami seniorów. Według nich dziś Wielkanoc jest luksusowa

Niegdyś przed świętami Wielkiejnocy bieliło się domy wapnem z krochmalem i wypychało sienniki świeżym sianem. W domach zaczynało pachnieć wędzoną w kominie szynką i pieczonymi ciastami, a jajka farbowało się w łupinach od cebuli… Niektóre zwyczaje pozostały do dziś, inne odeszły w zapomnienie, bo, jak oceniają seniorzy z Wilczyna, czasy mamy bardziej luksusowe.

Na temat wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiejnocy napisano już dziesiątki opracowań i przedyskutowano setki godzin. Dla uczestników Klubu Seniora „Płomień” z Wilczyna to prosta sprawa. – Ze strony religijnej ważniejsze są oczywiście święta Wielkiejnocy, ale rodzinnie to chyba jednak Boże Narodzenie – mówi Marek Ćwikliński. Wszyscy są za to zgodni, że jeśli chodzi o przygotowania, gdy ma się dużą rodzinę, przy obydwu trzeba się narobić. – Są dwuosobowe rodziny, które na święta kupują wycieczkę i jadą do Zakopanego. Niczym nie muszą się martwić. Gdy ma się jednak dużą rodzinę i się ją szanuje, to trzeba się spotkać przy wspólnym stole – podsumowuje jedna z seniorek.

Panie podkreślają, że czasy się zmieniły, dzięki temu i pracy jest trochę mniej. – Pamiętam Wielkanoc w moim domu, gdy robiła ją mama. Obowiązkiem były wiosenne porządki. Malowanie domu wapnem z krochmalem, bo farb przecież nie było. Żeby było bielusieńko dosypywało się farbkę ultramarynę. Pamiętam też przebieranie łóżek, napychanie świeżej słomy do sienników. Wtedy się dobrze spało – wspomina inna z kobiet. Wiele osób dobrze pamięta przedświąteczne świniobicie, by na stole mogły znaleźć się kiełbasy i mięsa. Helena Kujawa twierdzi jednoznacznie: – Dziś święta są luksusowe. Kiedyś było – czym chata bogata, tym rada, a teraz wszystko mamy gotowe – przyznaje. U niej w domu przed świętami matka piekła placki i ustawiała je na ławce, kilka blach, a do tego jeszcze babki lub mazurki. – Tradycje były podtrzymywane, ale nie było takiego wyboru, jak teraz. Dziś mamy szynkę białą, wędzoną, kiełbasy, bigosy. Jak nie ma w domu, to się zamawia. Teraz i chrzan i ćwikła są ze sklepu – twierdzi z ubolewaniem. Szefowa klubu, Marianna Pozorska też wspomina Wielkanoc w rodzinnym domu swojej babci. – Na święta obowiązkowa była szynka z kością, odpowiednio wędzona wisiała w kominie w specjalnym woreczku. Zawsze stał też duży koszyk z kolorowanymi w liściach jajkami. W moim domu pozostała tradycja jedzenia szynki wędzonej, ale jajka malujemy już farbkami – opowiada. Przyznaje też, że od kiedy mieszka w Wilczynie, zawsze podobała jej się tradycja noszenia święconki w pięknie udekorowanych koszyczkach. – Panie robiły specjalne, wyszywane serwetki. W koszyczku obowiązkowo były pisanki – różne i gotowane w liściach, i kraszanki, i ozdabiane skrawkami materiałów. W tej chwili wydmuszki zastępują nam jajka ze styropianu – mówi Marianna Pozorska. – Problem jest tylko taki, że te jajka nie mają smaku – żartuje Marek Ćwikliński.

Choć przed laty było biedniej, każdy z seniorów wspomina święta, jako czas przepychu i smakołyków. – Niegdyś takie pyszności były podawane tylko w święta, dziś wszystko mamy na co dzień, stąd różnica – przyznają.

I choć warstwa kulinarna Świąt Wielkanocnych trochę się zmieniła, niektóre tradycje pozostają takie same. Mieszkańcy Wilczyna nadal dzielą się podczas świątecznego śniadania jajkiem, nadal przygotowują palmy z kwiatów i krepiny. Niezmienna została dekoracja stołu i gryszpan, czy jak kto woli, bukszpan do dekoracji. Do koszyczka ze święconką nadal wkłada się po kawałku chleba, kiełbasy, pieprz, sól, chrzan i oczywiście jajka. I tylko święcenie wygląda inaczej. – Przed wojną to ksiądz chodził po domach. W każdej wsi, u jednego gospodarza nakrywany był duży stół i tam schodzili się wszyscy sąsiedzi, a ksiądz święcił. Później brał sobie szynkę i jaja na swoje święta. Dziś, kto ma życzenie, sam idzie z koszyczkiem do kościoła – opowiada Helen Kujawa.

Święta oczami seniorów. Według nich dziś Wielkanoc jest luksusowa
Święta oczami seniorów. Według nich dziś Wielkanoc jest luksusowa
Święta oczami seniorów. Według nich dziś Wielkanoc jest luksusowa
Olga Boksa

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





Jesteśmy na: