W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
YOCHI

Aktualności

Ostatnio nagrały wandali, którzy zniszczyli przystanek. 33 kamery monitorują ulice Kleczewa

2023-03-02 07:17:00
Marcin Szafrański
Napisz do autora
Ostatnio nagrały wandali, którzy zniszczyli przystanek. 33 kamery monitorują ulice Kleczewa

Wcześniej siedem, a teraz trzydzieści trzy kamery monitorują ulice Kleczewa. – My mieszkańców nie podglądamy, każdy może czuć się swobodnie. Zależało nam na tym, żeby mieli poczucie bezpieczeństwa – mówi burmistrz Mariusz Musiałowski.

– Są one bardzo wysokiej jakości, zwłaszcza w tych newralgicznych punktach. Nie da się wjechać do Kleczewa i z niego wyjechać, żeby nie być nagranym. Kamery mają możliwość sczytywania numerów rejestracyjnych. Jeśli policjanci chcą ustalić, czy ktoś był w mieście, nie muszą przeglądać kilkudziesięciu godzin, tylko wpisują dany numer i system go wyszukuje – mówi nam Mariusz Musiałowski. – Tutaj nie warto kraść, dokonywać rozbojów, bo siłą rzeczy sprawcy będą wykrywani.

Do zapisów z kamer dostęp mają kleczewscy policjanci. Burmistrz zadeklarował, że jeśli są jeszcze w mieście czarne dziury, gdzie trzeba by zamontować monitoring, gmina to sfinansuje. – Dołożenie jednej czy dwóch kamer budżetu nam nie wywróci, a spowoduje, że takie czarne dziury będziemy „doświetlać” – mówi Mariusz Musiałowski. Kolejnym krokiem ma być monitoring w innych miejscowościach na terenie gminy. Chodzi o to, żeby ich mieszkańcy również czuli się bezpiecznie. – Przy czym to już na pewno nie będzie na taką wielką skalę jak w Kleczewie, który jest największą miejscowością i tych kamer musiało być aż tyle. Na przykład w Złotkowie wystarczą dwie – jedna na początku miejscowości, druga na końcu i już się nie da przejechać, żeby nie być zarejestrowanym. Tak samo Sławoszewek, Budzisław Kościelny – dodaje burmistrz. Takie kamery mają się tam pojawić w przyszłej kadencji samorządu. – Nie wiadomo, czy mnie to będzie dane robić, ale nawet jeśli przyjdzie ktoś inny a plany będą zrobione, pewnie to zrealizuje. Nie muszę to być ja – dodaje Mariusz Musiałowski.

Ostatnio oko kamery zarejestrowało wybryk na przystanku autobusowym przy stadionie w Kleczewie. Dwaj sprawcy po apelu burmistrza zgłosili się do urzędu. – Przeprosili za swoje głupie zachowanie, którego nie potrafili wytłumaczyć i przekazali pieniądze niezbędne do naprawienia przystanku – informuje burmistrz. – Co więcej – również mama jednego z uczestników zadzwoniła do urzędu i najpierw podziękowała za to, że synowi nie będą za moim sprawstwem stawiane zarzuty, a zaraz po tym dorzuciła... że obaj powinni dostać do ręki haczki i przymus pracy przez dwa tygodnie na rzecz gminy. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony postawą rodzica. Niestety, ostatnimi czasy „mamusie” raczej nie przyjmują krytyki pod adresem swojego potomstwa. Wybielają je idąc w zaparte zaprzeczając czasami nawet niepodważalnym dowodom. Było to więc miłe zaskoczenie.

Burmistrz wierzy, że akty wandalizmu na terenie gminy nie będą już miały miejsca. Ale jeśli okaże się inaczej, już samo naprawienie szkody i przeprosiny nie wystarczą. Takie sugestie mieli mieszkańcy. – Jeżeli tylko umożliwią mi to przepisy prawa w grę będą wchodzić prace społeczne – np. wysprzątanie parku albo „uruchomienie haczek”, o których wspominała mama jednego z mężczyzn... obym nie miał okazji do wprowadzenia tych rozwiązań w życie – wyjaśnia Mariusz Musiałowski.

Otwarcie 1,5 %