W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Aktualności

Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?

2022-11-15 21:43:06
Marcin Szafrański
Napisz do autora
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?

Zmiana formuły Międzynarodowego Dziecięcego Festiwalu Piosenki i Tańca i sugestia połączenia Konińskiego Domu Kultury z Młodzieżowym Domem Kultury – wywołały ożywioną dyskusję podczas spotkania w KDK-u poświęconego pracom nad Programem Rozwoju Kultury dla Konina. Uczestnicy usłyszeli też między innymi, że jest u nas zbyt silna rola władz miasta w kreowaniu oferty kulturalnej i urzędu oraz organizacji działań w tej sferze, po za tym, że nie ma wizji rozwoju kultury i określonych celów polityki kulturalnej, a nawet jasno sformułowanych i weryfikowanych oczekiwań związanych z kulturą.

Robocza wersja Programu Rozwoju Kultury dla Konina ma być gotowa do końca tego roku. Dziś w Strefie K Konińskiego Domu Kultury Artur Celiński z DNA Miasta, który pracuje nad tym dokumentem, przedstawił wyniki przeprowadzonych badań, czyli diagnozę stanu miejskiej polityki kulturalnej wraz z pewnymi rekomendacjami. – Na szczęście dzisiaj nic nie przesądzamy – mówił po ponad 2-godzinnym spotkaniu.

Co wynika z tych badań przygotowanych na potrzeby Programu Rozwoju Kultury dla Konina? Wszyscy usłyszeli, że na takiej wielkości miasto oferta i liczba wydarzeń oraz ich jakość jest naprawdę fantastyczna. Nie dotyczy to jednak tylko i wyłącznie instytucji kultury. – To też jest państwa taka pułapka, w którą często wpadamy w kulturze, czyli jak można zrobić tak wiele za tak niewiele – mówił Artur Celiński. Padły też słowa o braku polityki kulturalnej ze strony prezydenta i urzędu miejskiego. – Tej wizji nie ma, oczekiwania nie są sformułowane – mówił. Z badań wynika również, że „coś niedobrego” dzieje się z radą miasta, jeśli chodzi o zaangażowanie w debatę o kulturze, a to przecież ona podejmuje decyzje o finansach. – Coś trzeba zrobić z urzędem miasta i radą miasta! Jeżeli potrzebujemy radnych w tej całej układance, to musi być komisja poświęcona przede wszystkim kulturze, a nie wszystkiemu i kulturze jednocześnie, bo to nie będzie działało – mówił Artur Celiński. – Nie wiem, czemu w urzędzie miasta jest taki duży wydział kultury, sportu, turystyki i spraw społecznych? To też nie działa tak jak powinno! Trzeba coś z tym zrobić i to jest dobry okres, żeby się zastanowić, w jaki sposób to zorganizować. Tutaj nie chodzi tylko o to, żeby urząd miał więcej czasu na robienie kultury, ale czas na monitorowanie pewnych działań, na wspieranie innowacyjności, szukanie lub planowanie, realizowanie strategii.

Była też mowa o infrastrukturze kulturalnej. Z badań wynika, że niewielkie pieniądze zostały przeznaczone na poprawę tej już istniejącej. – Natomiast relatywnie duże poszły na budowanie nowej infrastruktury, co do której w związku z brakiem polityki kulturalnej i strategicznego myślenia nie wiadomo, co się wydarzy – mówił Artur Celiński. Wymienił Dom Zemełki, którego remont pochłonął duże pieniądze, oraz amfiteatr. – Patrząc na jakość i ilość wydarzeń, którą obecnie państwo mają, nie widzę uzasadnienia dla funkcjonowania tak dużego obiektu w przyszłości. Być może będzie to opłacalne – podkreślał. Dodając, że już wkrótce ma być gotowa analiza możliwości wykorzystania amfiteatru w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. – Jeśli ta analiza będzie pozytywna i urząd znajdzie dodatkowe pieniądze na zewnątrz, bo z własnych, moim zdaniem, to się nie uda, jest szansa, że to powstanie. Tylko, powiedzmy, milion złotych to też koszty utrzymania, ubezpieczenia, czyli za samo stanie, już nie mówię o działalności. W związku z tym tam pieniądze pojawiają się, natomiast brakuje myślenia czy polityki, w jaki sposób usprawniać infrastrukturę, w której jesteśmy. Jesteśmy też w budynku, który ma już 50 lat – mówił Artur Celiński z DNA Miasta. – Być może się okaże, że za jakiś czas trzeba myśleć o przebudowie albo zmianie. To też pochłonie duże pieniądze. Na razie jest zainteresowanie nowymi przestrzeniami, a tymi starymi niekoniecznie!

Ożywioną dyskusję wywołał punkt mówiący o zmianie formuły Międzynarodowego Dziecięcego Festiwalu Piosenki i Tańca w Koninie, uznanego za jedną z ważniejszych marek kulturalnych naszego miasta. Nie ma się więc co dziwić, że niemałą konsternację wywołało to, że w przedstawionych na ekranie materiałach pojawiła się błędna nazwa tej imprezy – „Międzynarodowy Dziecięcy Festiwal Pieśni i Tańca”. – Jest to wielka tradycja, wielkie dziedzictwo, o które warto dbać. Z drugiej strony 90 procent osób, z którymi rozmawiałem zwracało mi uwagę, że być może formuła festiwalu się wyczerpuje, że być może potrzebuje on dużej zmiany, może małej – mówił Artur Celiński. – Dyskusja na ten temat nie zakończyła się żadną konkluzją, moim zdaniem, warto do tego wrócić. Nie przesądzam, czy ten festiwal powinien być mniejszy czy większy, tańszy czy droższy, ale uważam, że ta dyskusja powinna się odbyć w pewnym momencie i zakończyć się decyzją, w jaki sposób będzie wyglądał rozwój tego festiwalu w ciągu najbliższych kilku lat.

– Czy pan rozmawiał z biurem festiwalu? Czy wywiad pogłębiony nie powinien być przeprowadzony z koordynatorami festiwalu? Pan się w ogóle do nas nie zgłosił, dzisiaj po raz pierwszy pana widzę –mówiła Dorota Gapska z Konińskiego Domu Kultury, który organizuje MDFPiT. – Nie z wszystkimi z państwa byłem w stanie porozmawiać – wyjaśniał Artur Celiński.

– Ja „zmianę formuły” odczytuję jako rewolucję, czyli, że ten festiwal nie działa tak jak powinien – mówił Robert Glapa, zastępca dyrektora KDK. – Zdaniem tych 90 procent osób sugerowało, że festiwal mógłby działać lepiej! – dodał Artur Celiński. – Niefortunne jest to słowo „zmiana formuły”. Oczywiście, może być jeszcze lepiej, ale dyskutujmy wspólnie – mówiła Elżbieta Miętkiewska, dyrektor KDK i jednocześnie szefowa festiwalu.

– No dobrze, to teraz będzie! – rozpoczął Artur Celiński wątek dotyczący struktury instytucji kultury w Koninie. Chodzi o zastanowienie się nad połączeniem Konińskiego Domu Kultury i Młodzieżowego Domu Kultury i utworzenie jednej nowej, z dyrektorem wybranym w konkursie. Tę część działalności KDK-u związanej z organizacją wydarzeń agencyjnych mogłaby realizować agencja kreatywna czy eventowa, która nie będzie prowadziła działalności stricte dotacyjnej, ale będzie też na siebie zarabiała. – Połączenie tych dwóch instytucji to żadne odkrycie – mówiła Dorota Gapska. – Gdy Młodzieżowy Dom Kultury z oświatowej placówki stawał się placówką kultury, to nikt nas się nie pytał, a takie głosy wśród ludzi kultury w mieście się pojawiały, że MDK powinien być wchłonięty do KDK z tzw. kształceniem dzieci i młodzieży. Nikt wtedy ludzi kultury nie słuchał, stworzono dwie instytucje, niezależne, mające każda swój statut i powielające, niestety, działalność.

– Jeśli chodzi o sam proces połączenia, to jest prosta procedura w polskim prawie, czyli łączenie przez likwidację. Tego działania nie obejdziemy, natomiast wszystko zależy, jak urząd to zorganizuje – mówił Artur Celiński. Pojawiły się obawy, że taka nowa instytucja zajmie się tylko prowadzeniem zajęć artystycznych i edukacji. – A co z prowadzeniem pozostałej działalności? Dlaczego agencja ma przejąć naszą infrastrukturę i ma na tym zarabiać? Dlaczego dalej nie może działać impresariat, który będzie zarabiał – mówili przedstawiciele KDK. Artur Celiński dodał, że to nie miałaby być agencja z zewnątrz, tylko na przykład wyodrębniona z pracowników.

Czy takie zmiany zostaną wprowadzone? O tym decydować będą władze Konina. Czy w tej kadencji? Raczej mało prawdopodobne. Warto przypomnieć, że wątek, że w 70-tysięcznym Koninie są aż trzy domy kultury (czyli KDK, MDK i marszałkowskie CKiS) został już poruszony podczas innego spotkania poświęconego dyskusji nad Programem Rozwoju Kultury dla Konina. Taka sytuacja została określona jako absurdalna. Czy rzeczywiście tak jest? – Ja raczej skupiłbym się, jak wykorzystać ich potencjał, skoro są. To są pojedyncze głosy, że komuś bardziej przeszkadza jedna instytucja kultury, komuś bardziej druga – mówił nam wtedy Witold Nowak, zastępca prezydenta Konina ds. społecznych.

Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?
Czy potrzebna jest zmiana formuły festiwalu dziecięcego i konieczne połączenie KDK-u z MDK-iem?



Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





pytanie retoryczne
1) festiwal - marką(?) - dla kogo... Gdzie ta marka jest rozpoznawalna oprócz WĄSKIEJ grupy osób...? formuła z czasów tamtej epoki. Gdyby dyrekcja rok do roku zmieniała poprzez ewolucję zasady, formułę, sposób prezentacji FESTIWALU - nie byłaby potrzebna rewolucja. 2) co impresariat KDK robi oprócz ustalania wyświetleń kina i organizowaniem zleconych i wcześniej ustalonych imprez przez UM Konin? W tygodniu jest to szkoła dla grupy młodych. Większość pracowników- instruktorów KDK otworzyło własne działaności ulepszając działanie Skoro impresariat tak prężnie działa czemu z 365 dni roku jest tylko stworzona JEDNA MARKA - dawno umarła? 3) zawsze szokiem jest połączenie dwóch lub trzech jednostek (szokiem dla pracujących osób)- dla mieszkańców nie zmieni się zupełnie nic - no może "zamęt" spowoduje ruchy w kierunku przyłożenia się do organizacji. Podsumowując: nie ma co wzdychać nad słowami osoby, która trafnie zauważyła to co miejscowi z racji UKŁADÓW bali się - boją się powiedzieć. Zmiana nie jest zła, jeśli prowadzi do ZMIANY tego co złe, słabe, przestażałe.
Aco
Sic pełna zgoda i racja, ci nasi obecni włodarze to są fajni , z Kleczewską problem...z domem zemełki problem....po iluś latach rządów z amfiteatrem olbrzymi ,gigantyczny problem...w czasach cały czas możliwości pozyskiwania środków unijnych na taki amfiteatr mamy nic, zero!!!! Nie oszukujmy się ,festiwal na rynku jest niewypałem i wszyscy o tym wiedzą dokładnie z dyrektorką kdku na czele, teraz nowy "świetny" pomysł połączyć kdku mdki tzn będą prawdopodobnie zwolnienia albo redukcje bo się nie opłaci albo nie zarabia...chore to wszystko według mnie, konin ,co? Współczujemy myślenia decydentów
Alfred Michalczyk.
Zabawne /a dla mnie smutne /, jak konińscy decydenci podchodzą do tej "żaby'' , jaką jest kultura. Kasy coraz mniej, bo samorządy ubożeją a podjęcie racjonalnych decyzji organizacyjnych i kadrowych może nieść ryzyko protestów i spadku popularności. Zapewne z tego powodu decyzje odkłada się w czasie .Zabawne te ż , że jak sądzę za kasę / sprowadza się specjalistę z zewnątrz, gdy brak rzetelnej dyskusji wewnątrz. Całe szczęście / dla mieszkańców Konina. Zwłaszcza tych z aspiracjami w sferze kultury /, że Ministerstwo utrzymuje szkołę muzyczną a Urząd Marszałkowski utrzymuje i finansuje dwie placówki ; Muzeum Okręgowe i Centrum Kultury i Sztuki. To są na prawdę imponujące środki i bardzo odczuwalne w mieście. Bez inwestycji materialnych w miejskie placówki trudno o czymkolwiek poważnie rozmawiać i snuć ambitne plany. Bez amfiteatru nie można odpowiedzialnie utrzymać festiwalu, okrętu flagowego naszego miasta . Bez remontu w KDK wstyd o czymkolwiek rozmawiać.
Sic
Jak zwykle najłatwiej coś co dobrze działa zlikwidować i już po temacie. Porady „wujka Porady”. Kultura, ochrona zdrowia, sport masowy to nie są miejsca, które mają przynosić zysk tylko służyć społeczeństwu bo płacimy na to podatki!
arex
a jaką marką jest festiwal i co on przyniósł do Konina? za długie koncerty galowe nie wspominajac o jakosci wystepów, za mało miejsc dla mieszkańców. Lepiej zrobic festiwal na błoniach dla mieszkańców i regionu tak jak to robią w Uniejowie, to byłoby coś!