W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Aktualności

„Trudniej wybrać tych najlepszych ze wszystkich dobrych”

2022-06-02 21:23:23
Marcin Szafrański
Napisz do autora
„Trudniej wybrać tych najlepszych ze wszystkich dobrych”

– Jesteśmy gronem chętnym do dyskusji. Każdy z nas czynnie jest też muzykiem, rozumiemy sytuację. To nie jest tak, że ktoś idzie w zaparte – mówi wokalistka Beata Bednarz, która zasiada w jury oceniającym dzieci śpiewające 42. Międzynarodowego Dziecięcego Festiwalu Piosenki i Tańca w Koninie.

W przerwie między przesłuchaniami rozmawialiśmy z artystami, którzy w CKiS DK Oskard oceniają występy wokalistów tegorocznego dziecięcego festiwalu. Jurorami są Jerzy Petersburski Jr. (przewodniczący), Beata Bednarz, Wojciech Myrczek oraz Krzysztof Pydyński. Sekretarzem jury jest Małgorzata Kazuś.

– W tym gronie od lat, kiedy się spotykamy, tak naprawdę nie było wojen. Jesteśmy spójni jeśli chodzi o oceny – mówi Jerzy Petersburski Jr. Czyli trochę nuda? – dopytujemy. – Nie znaczy, że jesteśmy jednomyślni, zachowujemy wysoką kulturę osobistą – opowiada wokalista Wojciech Myrczek.

Spieracie się więc co do detali? – Merytorycznie raczej, bo rzeczywiście każdy coś innego usłyszy. Po to jest nas czwórka, każdy zwraca uwagę na trochę inne rzeczy – mówi Wojciech Myrczek.

– Natomiast fajne jest to, że jesteśmy takim gronem chętnym do dyskusji. Każdy z nas czynnie jest też muzykiem, rozumiemy sytuacje i jesteśmy skłonni do rozmów. To nie jest tak, że ktoś idzie w zaparte – mówi Beata Bednarz.

– A sytuacja jest wyjątkowa, bo czujemy jakby to był taki szybki przeskok z 2019 roku do 2022, bo nagle nareszcie mamy spotkanie z żywymi muzykami, dziećmi, rodzicami. Ta atmosfera się udziela – dodaje Jerzy Petersburski Jr., pianista, kompozytor, satyryk.

Krzysztof Pydyński, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Koninie zwraca też uwagę na różnorodność. – Dzieci są dziećmi, a ta najstarsza kategoria to są już dojrzałe głosy. To także dotyczy repertuaru, który w większości jest adekwatnie dobrany do wieku, ale też do temperamentów i możliwości wykonawców – mówi. Wojciech Myrczek wskazuje też na pewne utrudnienie, choć oczywiście w cudzysłowie. – Z każdym uczestnikiem gra tak znakomicie orkiestra (pod dyrekcją Pawła Zielaka – przyp. red.), że to wymaga sporego wysiłku intelektualnego, żeby cały czas skupiać się analitycznie na wykonaniu wokalisty a nie na tym, jak pięknie gra zespół. To jest coś naprawdę niespotykanego i niesamowitego. Uważam, że to jest wielki szpan, że podczas półfinałów i finałów wokaliści mogą sobie zaśpiewać z takim naprawdę rasowym, grającym świetnie bandem – mówi Wojciech Myrczek.

– To jest największa nagroda! – dodaje Beata Bednarz.

Jurorów zapytaliśmy, na co zwracają uwagę przy ocenianiu wykonawców?

– Na warsztat, To są dzieci, ale można już powiedzieć, że niektóre dysponują narzędziami, potrafią ładnie prowadzić ten swój głos. Oczywiście zwracamy uwagę na intonację, interpretację, poprawną dykcję, na przekaz. Słuchając, lubię, poza detalami, które dużo mówią o wykonawcy, patrzeć zawsze na całość. Wszyscy szukamy tych pozytywów, tego co jest fajne i charakterystyczne dla danej osoby – zdradza Beata Bednarz.

– Ja zawsze sobie mówię, że scena to nie jest radio! Nie tylko się słucha, ale też patrzy. Zawsze patrzę na te emocje, które są. Byli niegdyś jurorzy, którzy czekali tylko na jakiekolwiek potknięcie, a czasem ono wcale nie decyduje, że ktoś może nie przejść dalej. Jest bardzo wiele czynników, żeby ocenić i docenić pracę dzieci – mówi Jerzy Petersburski Jr. – Na scenę wychodzi postać lub wiele postaci i one muszą sprzedać to, co jest najlepsze. Jesteśmy szczęśliwi, że w tym roku jest większość takich wykonań. Trudniej wybrać tych najlepszych ze wszystkich dobrych. Ale będziemy wybierać!

– Oceniamy bez uprzedzeń. Jak wychodzi artysta na scenę, to patrzymy co ma do zaoferowania, pewne rzeczy nasuwają się same, czyli te pozytywne elementy, emocje czy świetnie dobrany repertuar. A czasami widać, że czegoś brakuje albo coś gorszego się pojawia. To wtedy wpływa na ocenę! Z założenia jesteśmy nastawieni na tak i czasami wszystko kupujemy w całości a czasami coś zaważy – w cudzysłowie – na podjęciu decyzji –komentuje Krzysztof Pydyński.

– Ja się tylko podpiszę pod tym, co powiedzieli moi przedmówcy. Staramy się wytężyć wszystkie zmysły i oceniać zarówno kunszt muzyczny, ale także tę główną energię, którą ktoś ma już wchodząc na scenę. Czasem nawet nie trzeba nic śpiewać, albo już pierwsze dwa dźwięki zwiastują co będzie dalej, bo energia danej osoby jest tak silna. Wszystko się liczy! – dodaje Wojciech Myrczek.

„Trudniej wybrać tych najlepszych ze wszystkich dobrych”
„Trudniej wybrać tych najlepszych ze wszystkich dobrych”
„Trudniej wybrać tych najlepszych ze wszystkich dobrych”



Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: