W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Yasumi

Aktualności

Nie chce odlecieć do ciepłych krajów. O bocianie, który zadomowił się w Rozalinie

2016-12-26 12:00:00

Mimo że kończy się grudzień, jeden z trzech bocianów, które urodziły się w tym roku na posesji sołtysa wsi Rozalin, w gminie Rychwał, nie odleciał do ciepłych krajów. Postanowił zostać w swoim gnieździe, czym martwi okolicznych mieszkańców.

W nocy temperatura dochodzi do minus siedmiu stopni, a on siedzi tam zmarznięty – ubolewa jedna z kobiet. O boćku wiedzą już ornitolodzy, urzędnicy, sytuację zna Nadleśnictwo Grodziec… Co jednak można zrobić, gdy jemu dobrze we własnym gnieździe?

Ptasie gniazdo znajduje się na posesji sołtysa wsi. Wiesław Smolarz ma u siebie właściwie trzy bocianie legowiska.Gdy przylatują wiosną to biją się o miejsce, ale gdy któraś para zajmie gniazdo, to choć są one w odległości od siebie, nie dopuszcza innych par by się tam zagnieździłyopowiada. W tym roku „jego” jedna bociania rodzina dochowała się trzech młodych. Dwa z nich odleciały. Jeden został. Dlaczego?Nie wiem, myślę, że on ma coś głową. Nie jest chory ani ranny, potrafi latać, sam szuka sobie pożywieniawyjaśnia Wiesław Smolarz. Przyznaje, że ptak jest dużym utrapieniem, bo nie bardzo wiadomo co z nim zrobić. Jest dziki, więc łatwo złapać się go nie da. Dokarmiany być nie chce, bo i takie próby podejmował sołtys.Jak osłabnie to go złapiemy. Innej możliwości nie widzę podsumowuje.

Zasięgnęliśmy rady nadleśniczego z Grodźca. Dopóki temperatura nie spadnie poniżej minus 10 stopni, bociek może być tam gdzie jest. W nadleśnictwie mają miejsce, gdzie mogliby go przezimować i gdy zajdzie taka potrzeba podejmiemy próby złapania go mówi burmistrz Rychwała, Stefan Dziamara. Twierdzi jednocześnie, że ptak jest w dobrych rękach sołtysa, który jest mu coś winien, bo… bocian przyniósł mu wnuka.

A może, jak podejrzewa Wiesław Smolarz, bociek myśli, że zima będzie lekka i krótka, dlatego postanowił darować sobie długą podróż.

Nie chce odlecieć do ciepłych krajów. O bocianie, który zadomowił się w Rozalinie
Nie chce odlecieć do ciepłych krajów. O bocianie, który zadomowił się w Rozalinie
Nie chce odlecieć do ciepłych krajów. O bocianie, który zadomowił się w Rozalinie
Olga Boksa

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





Jesteśmy na: