W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Aktualności

Wysoka porażka z beniaminkiem. Górnik Konin uległ Pomorzaninowi Toruń 0:3 (0:2)

2020-09-19 20:44:56
Wysoka porażka z beniaminkiem. Górnik Konin uległ Pomorzaninowi Toruń 0:3 (0:2)

To miał być mecz na przełamanie Górnika na własnym stadionie. Choć Pomorzanin Toruń wydawał się rywalem w zasięgu koninian, to „biało-niebieskim” nie udało się strzelić rywalowi ani jednego gola. Goście cieszyli się za to z aż trzech trafień.

Od początku spotkania ekipa gości zagrała odważnie na połowie Górnika i już po jednej z pierwszych akcji futbolówka znalazła się w konińskiej siatce. Sędzia liniowy uniósł jednak wtedy chorągiewkę. W kolejnych minutach to „biało-niebiescy” byli bliscy otwarcia wyniku rywalizacji. W 15. minucie, po strzale Dawida Przybyszewskiego z główki, bramkarz Pomorzanina zbił piłkę na słupek. Po sześciu minutach mocno zza linii pola karnego uderzał Jakub Draszczyk. Znów na posterunku był Jakub Mikołajczak. Gol na 1:0 dla gości padł w 23. minucie, gdy po interwencji Maksyma Wadacha, w stronę pustej bramki koninian przymierzył Michał Kalitta. W 29. minucie znów szczęścia z dystansu szukał Draszczyk. I tym razem z jego uderzeniem poradził sobie Mikołajczak. W 32. minucie było 2:0. Na niesygnalizowany strzał z dystansu zdecydował się wtedy Kamil Woroniecki. Zmierzająca do siatki po ziemi futbolówka zaskoczyła Wadacha. Po chwili, także z większej odległości, przymierzył mocno Kacper Robaczyński. Piłka minęła minimalnie prawy słupek bramki Pomorzanina. Do przerwy było 0:2. Do drugiej połowy Górnik Konin przystąpił z jedną zmianą. Bartłomiej Gajda zastąpił Damian Ścibiorka. Jeszcze w pierwszej połowie trener Sławomir Suchomski wymienił też Kacpra Robaczyńskiego. Zamiast niego, na placu gry pojawił się Mikołaj Karbowy. Ostatni z wymienionych, z powodu kontuzji, musiał opuścić boisko na początku drugiej odsłony rywalizacji. W 53. minucie zastąpił go Wiktor Walczak. W kolejnych minutach, po dwóch zmianach w Pomorzaninie, Górnikowi udało się zepchnąć rywala na jego połowę. Akcje, których celem było zdobycie kontaktowej bramki, kończyły się jednak niepowodzeniem. Blisko było zwłaszcza w 69. minucie, gdy Kamil Sternicki dośrodkował z prawej strony. Na strzał z pierwszej piłki zdecydował się wtedy Emil Więcek. Niestety, i tym razem futbolówka wpadła wprost w ręce Mikołajczaka. W 74. minucie, po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, na konińskim boisku pojawił się Paweł Błaszczak, który zastąpił Filipa Stożka. W 82. minucie koninianie minęli toruńskiego bramkarza. Gdy wystarczyło skierować piłkę do pustej siatki, najpierw przewrócił się Emil Więcek, a po chwili próbujący dobijać – Paweł Błaszczak. Więcej ofensywnych sytuacji koninianie w dzisiejszym spotkaniu nie stworzyli. Udało się to jednak, i to z efektem bramkowym, ekipie gości. W doliczonym czasie gry, piłkę w konińskiej siatce umieścił jeszcze Patryk Straszewski. Po ośmiu meczach sezonu 2020/2021 Górnik ma na swym koncie zaledwie jeden punkt i plasuje się wciąż na przedostatniej, 21. lokacie w tabeli drugiej grupy III ligi. W następnej serii spotkań zawodnicy Sławomira Suchomskiego zagrają na wyjeździe z Bałtykiem Gdynia (sobota, 26 września, godz. 19.30).

Górnik Konin: Maksym Wadach – Damian Ścibiorek (‘46 Bartłomiej Gajda), Bartosz Zakrzewski, Kamil Krupiński, Filip Stożek (‘72 Paweł Błaszczak), Jakub Draszczyk, Emil Więcek, Kacper Robaczyński (‘36 Mikołaj Karbowy, ‘53 Wiktor Walczak), Miłosz Nowak, Kamil Sternicki, Dawid Przybyszewski

Pomorzanin Toruń: Jakub Mikołajczak – Kamil Piskorski (’88 Oliwier Kowalczyk), Wiktor Babiński, Masato Hayashi, Michał Kalitta (’59 Patryk Straszewski), Kamil Woroniecki, Franciszek Marzec (’72 Miłosz Waszczuk), Jakub Sajda (’62 Paweł Karbowiński), Mateusz Grudziński (’39 Dawid Zaborowski), Ariel Jastrzembski, Adrian Wróblewski

Patryk Barański

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:




Karol
Nie wygramy żadnego meczu...
Daro
Panie Adamie, wydaje mi się, że obecny zespół w 4 lidze nie zostanie, przecież chłopcy z poza Konina odejdą a wejdą w to miejsce juniorzy. A to moim zdaniem w 4 lidze nie da 5 zwycięstw na 10 meczów - bardzo, ale to bardzo optymistyczna wersja. Dla mnie będzie walka o utrzymanie, bo 4 liga jak śledzę zespoły to nie taka słaba jest.
Adam
Kasiu,juniorzy obecnie by nie utrzymali nawet 4 ligi.Jednak jak Górnik spadnie będą grali w znacznym stopniu juniorami,plus kilku starszych.W 4 lidze max 8 miejsce .Przynajmniej na 10 meczy będzie 5 wygranych.
kASIA
Rozgonić to towarzystwo, niech grają nasi juniorzy, wstydu nie przyniosą i przynajmniej się ograją!!!!


Jesteśmy na: