W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
OK Yassumi

Aktualności

„Czasem tak jest, że nie da się strzelić”. Falstart Medyka na początek rundy wiosennej

2020-02-29 16:30:38
„Czasem tak jest, że nie da się strzelić”. Falstart Medyka na początek rundy wiosennej
Niespodziewanie potoczył się pierwszy mecz Medyka Konin w rundzie wiosennej bieżącego sezonu. Wiceliderki Ekstraligi przegrały dziś u siebie z ósmym w tabeli AZS-em PWSZ Wałbrzych 0:2 (0:0).

Ostatecznego wyniku spotkania nie przewidziałby na pewno nikt, kto oglądał tylko pierwsze pół godziny rywalizacji. W tym czasie wicemistrzynie Polski rządziły i dzieliły na boisku. Brakowało tylko skuteczności. Gdyby celowniki naszych piłkarek były lepiej wyregulowane, to po pierwszej połowie prowadziłyby co najmniej 4:0. W pierwszych trzydziestu minutach rywalizacji nasze zawodniczki nie wykorzystywały m.in. sytuacji „sam na sam” i dwa razy trafiły w poprzeczkę wałbrzyskiej bramki. Obraz gry zmienił się już w końcówce pierwszej partii. – Stwarzałyśmy sobie okazje. Zarówno ze stałych fragmentów gry, jak i po akcjach, które kreowałyśmy od własnej bramki. Ciężko jest stwierdzić dlaczego to nie wpadało. Taka jest piłka i czasem tak jest, że nie da się strzelić – powiedziała po meczu Julia Maskiewicz, piłkarka Medyka Konin. Druga połowa zaczęła się szczęśliwie dla przyjezdnych. Już w pierwszych jej minutach, po rzucie wolnym, piłkę głową do siatki Medyka skierowała Alicja Materek. Drugi gol dla AZS-u PWSZ padł także po stały fragmencie gry. Kwadrans po przerwie, po rzucie rożnym, futbolówkę do własnej siatki skierowała pechowo Maskiewicz. Tym samym medyczki po raz kolejny potwierdziły, że bronienie własnej bramki przy stałych fragmentach przeciwnika, to ich pięta achillesowa. – Stałe fragmenty to nasza bolączka od dwóch sezonów. Nie potrafimy sobie z tym poradzić. Nie możemy się przy nich skoncentrować. Oczywiście dokładnie przeanalizujemy nagranie video i będziemy pracować dalej. Liga się dopiero zaczęła. Jeszcze dużo meczów przed nami. Górnik Łęczna też dzisiaj stracił punkty (remis 1:1 w Łodzi z UKS-em SMS – przyp. red.). GKS Katowice przegrał dziś wysoko z Czarnymi Sosnowiec (0:4 – przyp. red.). Tabela się spłaszcza, a liga robi się ciekawa. Na pewno nie składamy jeszcze broni – tak dzisiejsze spotkanie podsumowała kapitan Medyka, Anna Gawrońska. Radości z niespodziewanego zwycięstwa nie kryła kapitan AZS-u PWSZ, doskonale znana konińskim kibicom Jagoda Szewczuk. – Początek rundy mamy ciężki. Gramy z trudnymi rywalami. Mam nadzieję, że ta wygrana da nam dużo poweru do walki. Poprzednia runda nie przebiegła po naszej myśli i na pewno nie jesteśmy zadowolone z miejsca, które zajmujemy w tabeli – powiedziała Jagoda Szewczuk. Po dzisiejszej porażce Medyk utrzymał pozycję ekstraligowego wicelidera. Z naszą drużyną zrównała się jednak punktami ekipa Czarnych Sosnowiec. Do liderującego Górnika Łęczna Medyk traci teraz dziewięć oczek. W następnej serii spotkań (sobota, 14 marca) koninianki zmierzą się na wyjeździe z ligowym outsiderem, Rolnikiem B. Głogówek.


Medyk Konin – AZS PWSZ Wałbrzych 0:2 (‘48 Alicja Materek, ‘61 Julia Maskiewicz – sam.)

Skład Medyka Konin: Aubrei Corder – Sandra Sałata, Gabija Gedgaudaite, Olga Sirant, Daria Jeriemienkowa, Julia Maskiewicz, Alicja Piechocka (‘62 Natalia Pakulska), Nicole Zając (‘46 Nikol Kaletka), Gabriela Grzywińska, Natalia Chudzik, Anna Gawrońska

Patryk Barański



Śledź nas na

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





dziadek z wąsem
Mogły prowadzić 4 -0,gdyby babcia miała wąsy....są słabe i tyle.